Re: MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZEŚNIOWE 2010 cz. 24
fita1 - prawie się posikałam :))) Na szczęście nie mam jeszcze tak strasznych problemów z nietrzymaniem moczu, ale normalnie ledwo dałam radę :) To dzięki tym ćwiczeniom Kegla ;)
...
rozwiń
fita1 - prawie się posikałam :))) Na szczęście nie mam jeszcze tak strasznych problemów z nietrzymaniem moczu, ale normalnie ledwo dałam radę :) To dzięki tym ćwiczeniom Kegla ;)
Wróciłam od lekarza. No i wybłagałam zważenie mojego synka. Jest tak, jak myślałam - kotlecik. W 34 tc waży 2700... Z innych rzeczy - na szczęście szyjka trzyma, nie muszę aż tak się oszczędzać ("Proszę nie unikać wysiłku fizycznego, bez przesady oczywiście.") I nic nie zapowiada porodu, no, ale niby jakim cudem, skoro został mi jeszcze miesiąc i 9 dni...
Moja kumpela, która ma termin na ten sam dzień, ma synka ważącego 1700... Sorry, ale kilogram różnicy?? Nieźle..
No, ale jak mówiłam mojej mamie - nie rozumiem, skąd on taki duży, ja i mój brat ważyliśmy po 3,5 kg.. Moja mama: "Skąd! Twój brat ważył ponad 4 kg a Ty 3950." A ja byłam cały czas przekonana, że ważyłam 3500...
Ale - inna znajoma NATURALNIE urodziła w zeszłym tygodniu malucha 4300 :) i jest teraz cała szczęśliwa.
zobacz wątek
16 lat temu
panna z mokrą głową