Re: MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZEŚNIOWE 2010 cz. 24
to się cieszę bardzo, że to Wam humor poprawia :)
A co do położnej, to mi nie przeszkadza, że tak powiedziała :) Jeszcze jakieś tam poczucie humoru miałam, nawet podczas porodu :)...
rozwiń
to się cieszę bardzo, że to Wam humor poprawia :)
A co do położnej, to mi nie przeszkadza, że tak powiedziała :) Jeszcze jakieś tam poczucie humoru miałam, nawet podczas porodu :)
Dziewczyna, z którą byłam na sali na położnictwie, rodziła swoje pierwsze dzieciątko i też poszło szybko, sprawnie, bez nacięcia. Też była bardzo zadowolona ze szpitala :)
Aśku, tylko na porodówce było wtedy takie obłożenie, na położniczym były luzy. Widziałam nawet, że te pokoje pojedyncze były wolne :) Zdecydowałaś się już na taką jedynkę? W normalnym pokoiku, gdzie są dwie babeczki jest tak fajnie :):) My się bardzo zżyłyśmy z lokatorką :)
O! I jeszcze rada ode mnie: weźcie sobie do szpitala 2-3 listki witaminy C i bierzcie po porodzie. Bardzo dużo pijcie! Mnie strasznie szczypało przy siusianiu po porodzie (zarówno z Tosią, jak i Wojtkiem) i witamina C baaaardzo pomogła- zakwasza mocz i wtedy nie szczypie :)
zobacz wątek