Re: MAMUSIE LIPCOWO-SIERPNIOWO-WRZEŚNIOWE 2010 cz. 24
Aniaa, urodziłam o 21:05 a do 1 w nocy mąż był z nami przy wyrku :) Odwiedziny są od 12 do 20 i w tych godzinach mąż może być z Wami non stop. Ale jak przyjdzie wcześniej, to też go wpuszczą :) W...
rozwiń
Aniaa, urodziłam o 21:05 a do 1 w nocy mąż był z nami przy wyrku :) Odwiedziny są od 12 do 20 i w tych godzinach mąż może być z Wami non stop. Ale jak przyjdzie wcześniej, to też go wpuszczą :) W sali położnic jest krzesło dla odwiedzającego.
Na porodówce oczywiście, że osobny pokój- duży, przestronny, z klimatyzacją, prysznicem, toaletą, workiem sako, piłką do skakania itepe. Wkleję zaraz foto- to ja z wymuszonym do zdjęcia uśmiechem, bo miałam już skurcze co 2 minuty i troszkę bolało :P Jenyyyy, jak ja się cieszę, że już nie mam tego wielgachnego brzuchola :D

I jeszcze jedno foto Wojtusia, z uśmieszkiem podczas snu :)

A tu Maleńki z tatą (który poprosił, żeby zamazać mu twarz:P)

W szpitalu po porodzie rzeczywiście tak ciepło ubierają malucha, ale potem już radzą, żeby ubierać lżej. Wojtuś jest w sumie cały czas tylko w bodziaku z kr. rękawkiem- raz na noc mu pajacyka ubrałam, ale widzę, że lepiej mu w bodziaku.
Mąż właśnie jest w urzędzie stanu cywilnego i dzisiaj będziemy mieli akt urodzenia. Czyli oficjalnie już będzie naszym kochanym synkiem :)
Teraz trzymam za Was kciuki dziewczyny, te ostatnie tygodnie są męczące :/ Dużo dziewczyn mówi, że po porodzie chciałyby być znowu w ciąży i się wysypiać itp, ale ja wolę nieprzespane nocki od wielkiego brzucha i tego wielkiego, niecierpliwego oczekiwania :)
zobacz wątek