Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *32*
agusp no z łóżeczka to wysoko, na szczęście on tylko z kanapy się sturlał i na dywan, po drodze walnął główką o stół, ale to na tym samym poziomie, co kanapa, więc jeszcze się - dzięki Bogu - nie...
rozwiń
agusp no z łóżeczka to wysoko, na szczęście on tylko z kanapy się sturlał i na dywan, po drodze walnął główką o stół, ale to na tym samym poziomie, co kanapa, więc jeszcze się - dzięki Bogu - nie zdążył rozpędzić.
No najpierw oczywiście głośno płakał, ale na rękach się stosunkowo szybko uspokoił i potem już był taki żal tylko i parę razy jeszcze tak nagle głośno zaczął płakać, jakby sobie przypomniał, przyłożyłam mu słoiczek z zamrażalnika do czoła na chwilę - bo mu się nie podobało - i dzwoniłam do mamy, bo wyglądął jakby miał odlecieć mi na rękach i się strasznie przestraszyłam (na filmach zawsze jest: "nie zasypiaj, nie zasypiaj!"). Ale moja mama powiedziała że najgorsze czyli wstrząs mózgu to by od razu stracił przytomność, także teraz może po prostu chcieć pospać bo szok i stres. No i że mamy obserwować czy się nie zachowuje dziwnie - nie wymiotuje, jest z nim kontakt i inne takie odchyły. Jak go wtedy położyłam do łóżeczka to zasnął w pół minuty (a przypominam - u nas od miesięcy poniżej kwadransa nie schodzi) - więc znów się przestraszyłam, ale wszystko jest ok. Zachowuje się normalnie, guza prawie nie widać. Także ufff. A ja mam nauczkę do końca życia.
A o Magdzie czytałam dzisiaj i sobie tylko myślałam - Boże dzięki że Krzysiowi się nic nie stało...
A my dziś pół roku kończymy :D
Krzysiul przezabawnie przebiera kończynami leżąc na brzuszku, mniej więcej tak jak jakiś czas temu siedząc na rękach (to też mu zostało), ewidentnie chce się ruszyć, już się nawet kolankami trochę zapiera, ale jeszcze nie wyczaił że można się podnieść i chyba nie umie sobie pomóc rączkami, także jeśli w ogóle się ruszy, to do tyłu ;)
zobacz wątek