Re: obiecana fotka
Ja w dzień też staram się czytać i mogę śmiało stwierdzić, że Nati pochłania książki - dosłownie :P Tylko wiesz - mi się zawsze tak marzyło, że wieczorami będę siadać i czytać mojemu dziecku Władcę...
rozwiń
Ja w dzień też staram się czytać i mogę śmiało stwierdzić, że Nati pochłania książki - dosłownie :P Tylko wiesz - mi się zawsze tak marzyło, że wieczorami będę siadać i czytać mojemu dziecku Władcę Pierścieni hehe, ale myślę, że to pewnie nastąpi, ale za czas jakiś :)
Migreny nie zazdroszczę :( dobrze, że przeszło! to straszna przypadłość
dobra - spadam na kąpiel :)))
zobacz wątek