Odpowiadasz na:

Re: obiecana fotka

Markowa, a neurolog po co ? Ja nie wychodzę z Małą w te mrozy, trudno, nadrobimy potem.

Muszczek, może to przemęczenie i nieprzespane noce wychodzą teraz bokiem. Wiem co mówię, ja dziś... rozwiń

Markowa, a neurolog po co ? Ja nie wychodzę z Małą w te mrozy, trudno, nadrobimy potem.

Muszczek, może to przemęczenie i nieprzespane noce wychodzą teraz bokiem. Wiem co mówię, ja dziś o mało nie zasłabłam na ulicy.

Z tym kinem to niezła akcja była. Zachodzę do Helikonu cała w skowronkach, że wreszcie wychodne, wreszcie w kinie, wreszcie nie muszę się martwić uśnie-nie uśnie, a miła pani w okienku z przepraszającą miną oświadcza, że filmu nie dowieźli (zachciało mi się niekomercyjnego kina i filmu) i już nie dowiozą i nic innego jej nie zostało jak tylko oddać mi pieniądze. Jakby mi ktoś w mordę strzelił. No ale jako, że ja niekonfliktowa jestem, to wzięłam pieniądze i wyszłam. Teraz myślę, że nie chciało im się odpalać filmu dla jednej osoby. Już myślałam, że nici z mojego wyjścia, ale mój mąż zainterweniował i sprawdził mi, że w Krewetce grają na 14.30 "Mój weekend z Marilyn". No i pobiegłam do Krewetki. Film mi się podobał. Nienachalny, z piękną muzyką, no i Marilyn pokazana niejednoznacznie. O dziwo, Michelle Williams podołała zadaniu i naprawdę zachwyciła mnie w tej roli. Tak właśnie wyobrażałabym sobie MM. Także polecam, nie wiem czy akurat na Walentynki, ale i bez okazji warto :)

zobacz wątek
14 lat temu
MissMarple

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry