Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *34*
Czytam i nadążyć nie mogę ;-) Konta na fejsie nie mam, więc się nie polansuję ;-P
U nas same rewelacje od rana. Teściowa wprosiła się na chama na imprezę (ona i szwagrostwo w dużej liczbie),...
rozwiń
Czytam i nadążyć nie mogę ;-) Konta na fejsie nie mam, więc się nie polansuję ;-P
U nas same rewelacje od rana. Teściowa wprosiła się na chama na imprezę (ona i szwagrostwo w dużej liczbie), której w ogóle nie planowaliśmy - imieniny małża. W ramach bojkotu kupię dwa ciasta i finito.
Walentynki jakieś marne, nie mogę jeść czekolady, więc tylko małż dostał coś słodkiego :-/ Ale my w sumie nie przykładamy dużej wagi do takich okazji, chyba najbardziej świętujemy urodziny dzieciaków. A poharatana też trochę jestem, bo byłam na treningu, więc jak zwykle pare siniaków na nogach mi przybyło, pokaleczona ręka no i piękny odcisk podeszwy na czole ;-P
Dla niewtajemniczonych Witek też ma AZS i radzę wziąć skierowanie do alergologa.
Co tam jeszcze... Tłusty Czwartek, poślinię się do wystawy cukierni obok której spaceruję. Ale nie mogę narzekać na przymusową dietę, bo kilogramy poleciaaaały. Biust mam z natury duży i wiszący, karmienie w sumie dużo nie zmieniło oprócz jeszcze większego rozmiaru, więc mąż nie narzeka a ja nie lamentuję.
Ratunku, mały raczkuje i siada bokiem, czasem też turla się jak szalony, kot jest zdezorientowany ;-P
zobacz wątek
14 lat temu
~ze śnieżnego wzgórza melduje się gosia_dim_