Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *38*
Markowa - oby przeszło szybciutko! chorobom mówimy nie! a Ty trzymaj się w pracy!
Dziewczyny - zgadzam się, że w foteliku nie chodzi o to, żeby dziecko miało dobre widoki!...
rozwiń
Markowa - oby przeszło szybciutko! chorobom mówimy nie! a Ty trzymaj się w pracy!
Dziewczyny - zgadzam się, że w foteliku nie chodzi o to, żeby dziecko miało dobre widoki! Najważniejsze jest bezpieczeństwo. Słuchajcie, ja organizowałam w zeszłym roku szkolenia z bezpiecznej jazdy i dużo się naoglądałam i nasłuchałam... Nie chodzi o to, żeby myśleć codziennie o tym, że można mieć wypadek. Chodzi o to, żeby zapewnić sobie i swoim najbliższym najwyższy poziom bezpieczeństwa. Dlatego - zapinamy pasy, zdejmujemy nogę z gazu i... wozimy dziecko tyłem do kierunku jazdy w przeznaczonym dla niego foteliku. Samochód jest to oczywiście wygoda, narzędzie pracy, ale i dość niebezpieczna maszyna. I choćby każdy z nas był zarąbistym kierowcą, to znajdzie się d*pek, który pokrzyżuje nasze plany bezpiecznej jazdy - czego nikomu nie życzę... Moja kuzynka w ciąży wylądowała ze swoim narzeczonym w rowie, bo facet wyjechał im na czołówkę i musieli się ratować ucieczką. Na szczęście nic się im nie stało, ale nigdy nie wiadomo, co się może wydarzyć... Dziecię jeszcze zdąży się napatrzyć na świat, więc na razie darujmy sobie takie eksperymenty. Oczywiście - każdy zrobi tak, jak uważa...
Kulka07 - jak już dziecko chodzi po dworzu - to wtedy buty. A buty to tak, jak kiedyś pisałam - powinny być tak miękkie, że "łamią się" we wszystkie strony. Z resztą - Zawitkowski niech się wypowie:
http://www.youtube.com/watch?v=fKt-FyaUeeA
Kurcze - Natek zaczyna przemieszczać się z niezwykłą szybkością, jak na pełzaka... chyba wkraczamy w etap wzmożonej uwagi ;) A zęby to jakiś fałszywy alarm - Nataniel nadal szczęśliwy, bo bezzębny ;-)
zobacz wątek