Odpowiadasz na:

Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *40*

Zdziwił-nie zdziwił, idź do kina i tyle - póki jeszcze możesz wytrzymać cały film bez latania do kibla ;) Mój Mąż już dawno się pogodził z tym, że nie wszystko musi rozumieć - większość po prostu... rozwiń

Zdziwił-nie zdziwił, idź do kina i tyle - póki jeszcze możesz wytrzymać cały film bez latania do kibla ;) Mój Mąż już dawno się pogodził z tym, że nie wszystko musi rozumieć - większość po prostu przyjmuje do wiadomości. Jakby siedział sam z dzieckiem cały dzień to by rozumiał.

Co do tego, że wszyscy wokół są mądrzejsi - moi rodzice też na początku tak się zachowywali, nie jakoś strasznie nachalnie, ale np. jak mówiłam, że Krzysiul zasypia odłożony i zostawiony w spokoju, a bujanie mu nic nie pomaga (jak był malutki), że nie lubi leżeć w bujaczku, że musi mieć przytulankę na twarzy, że je normalnie na podłodze (praktycznie nie używamy krzesełka do karmienia, siadamy na środku podłogi) - to nie mogli uwierzyć, zawsze musieli wypróbować swoją teorię. No bo co ja wiem, trzy miesiące mam dziecko, a oni czworo wychowali i wszystkie bujali do spania, i wszystkie w leżaczku chętnie i długo leżały! Ale jak się okazało że jednak miałam rację, to już łatwiej ich przekonać do moich zwyczajów. Tyle że to było mało szkodliwe, nic się dziecku nie stało, że próbowali uspokajać bujając przez pół godziny ;) Co nie zmienia faktu, że irytujące.

zobacz wątek
13 lat temu
Muszczek

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry