Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Witam "porannie", bo wstaliśmy dopiero godzinę temu i się powoli wygrzebujemy. Maua_mama, noc u nas kiepska ale lepsza niż poprzednia, czyli mały między nami w łóżku, gorączka spadała powoli i w...
rozwiń
Witam "porannie", bo wstaliśmy dopiero godzinę temu i się powoli wygrzebujemy. Maua_mama, noc u nas kiepska ale lepsza niż poprzednia, czyli mały między nami w łóżku, gorączka spadała powoli i w końcu spadła do podgorączkowej i mały spał (wcześniej podsypiał po parę minut i budził się z płaczem). Dla niego największym problemem było gardło i ząbki. Nawet nie chciał piersi, bo jak ją złapał to go bolały dziąsła, podgryzał mnie, ogólnie był nieszczęśliwy a ja musiałam odciągać pokarm bo biust twardy jak kamienie... A Witek jak nie spał to wył, jak spał to tylko leżąc na mnie. W łóżeczku spędził moooże godzinę. Po Sumamedzie oczywiście ma rozwolnienie, ale to norma bo ten lek wybija wszystko co się da, więc podaję probiotyk. Ech, do tego mały ma odruch wymiotny jak widzi strzykawkę z jakimkolwiek lekiem, więc w ruch poszły czopki których szczerze nienawidzi. A to co musimy podać doustnie, podajemy z odrobiną wody z butelki, a i tak nie ma gwarancji że za chwilę nie zwróci bo mało je i łyka powietrze przy piciu.
Bruxa suuuper podejście męża... Jak mu zależy na spotkaniu z dzieckiem, to niech popyla do Was. Ja też znam paru takich dla których "a co to za problem" jak kobieta ma jechać przez pół miasta, ale jakby on miał pokonać ta samą trasę to jest milion problemów.
zobacz wątek