Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Hej kobity,
dawno już nie nadążam za tym co się tutaj dzieje, ale temat karmienia piersią to akurat mój ulubiony HA!:) Ale przede wszystkim - aguseek, dzięki Bogu, że już jesteście w domu,...
rozwiń
Hej kobity,
dawno już nie nadążam za tym co się tutaj dzieje, ale temat karmienia piersią to akurat mój ulubiony HA!:) Ale przede wszystkim - aguseek, dzięki Bogu, że już jesteście w domu, oby nigdy więcej takich akcji, zdrowia i jeszcze raz zdrowia dla małego a teraz Ty zadbaj o siebie, jeszcze chwila i będzie po ciąży, ja osobiście czuję się już na finiszu;)
Wracając do tematu - myślę, że i tak Was przebiję w rankingu wyrodnych matek:P Zawsze uważałam, że karmienie piersią jest trochę obleśne i tak mam do dziś, nie widzę w tym kompletnie nic pięknego ani fajnego. Ani trochę nie podobało mi się wystawianie co chwilę cycków, to że coś z nich leci, że M nie może ich dotknąć, że muszę nosić te obleśne wkładki itd...nie mówiąc już o karmieniu w miejscach publicznych. A ile się nasłuchałam - 'zobaczysz, zmienisz zdanie jak sama zostaniesz matką' i co? i g...o:) Ostatnio już jako matka, z małym w wózku i brzuchem złapałam się na tym, że z obrzydzeniem spojrzałam na laskę, która na środku alejki w zoo wyjęła cyca i karmiła noworodka (już nie pytam po jaką cholerę idzie się z noworodkiem do zoo...) Zakładałam, że pokarmię z pół roku i ani chwili dłużej, ale ku mojej wielkiej radości pokarmu starczyło na miesiąc. Teraz też najchętniej w ogóle nie zaczynałabym tematu, butelkę już mam spakowaną do szpitala, w swissie dają gotowe mieszanki Nan'a i tym razem nie zamierzam odmawiać...Trochę pewnie pokarmię, dla świętego spokoju, znając życie i tak starczy na chwilę. A wyrzutów sumienia nie mam ani trochę, nie potrzebowałam cyca żeby poczuć więź z dzieckiem, jeśli chodzi o odporność to jak wiecie nie zaliczyliśmy jeszcze nawet kataru, więc podsumowując - dla mnie h.. z tym karmieniem:))) I najlepsze na koniec - parę dni temu młody rozebrał mnie rano w łóżku, w sensie ściągnął ramiączko, byłam ciekawa reakcji - popatrzył, dotknął...i dostał drgawek jak przy pierwszej marchwi:)
zobacz wątek