Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Ech, no ja karmiłam 4 miesiące, ale od początku musiałam dokarmiać przynajmniej raz na dobę MM. Pewnie mordowałbym się z tym dłuzej, ale Jasiek wzgardził cycem, przez co pokarm zanikł mi...
rozwiń
Ech, no ja karmiłam 4 miesiące, ale od początku musiałam dokarmiać przynajmniej raz na dobę MM. Pewnie mordowałbym się z tym dłuzej, ale Jasiek wzgardził cycem, przez co pokarm zanikł mi całkowicie, a ściąganie to już był dla mnie za wielki koszmar.
Przed porodem byłam nastawiona wyłącznie na karmienie piersią, bo same zalety itp. Tylko że niestety moje piersi wcale nie trysnęły mlekiem, musiałam walczyć o każdą kroplę. Pojęcie nawału jest mi totalnie obce.
No i bardzo ciężko znosiłam to psychicznie, zero odprężenia i więzi z dzieckiem, a tylko... nawet nie wiem jak to określić - upokorzenie?
W każdym razie odkąd przestałam karmić na dobre skończyła się depresja poporodowa. I zaczęłam się cieszyć, ze mam dziecko (oczywiście jak już przeminęły wyrzuty sumienia :)
zobacz wątek