Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
ja o pokarm walczyłam przez 2 tygodnie, praca z laktatorem bez przerwy, stres, nerwy i te ciągłe pytania czy karmisz piersią?, presja na mnie była wywierana straszna, mleka było mało więc mały był...
rozwiń
ja o pokarm walczyłam przez 2 tygodnie, praca z laktatorem bez przerwy, stres, nerwy i te ciągłe pytania czy karmisz piersią?, presja na mnie była wywierana straszna, mleka było mało więc mały był dokarmiany mm. Jak wylądowaliśmy w szpitalu 2 tygodnie po jego urodzeniu i przeszedł operację pod narkozą to stres zrobił swoje a ja postanowiłam koniec udręki, przechodzimy na mm, zresztą przy jego alergii, nietolerancji to i tak mleko musiał mieć specjalne.
trochę się załamałam tymi listami w prywatnych przedszkolach, muszę się zacząć orientować żeby nie było za późno.
zobacz wątek