Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Dla mnie ten dzień przez tą duszną pogodę był strasznie długi i meczący. Mała marudna z lekka, bo jej górna jedynka idzie...
I przyszedł znowu weekend a ja sama w domu :( ja i Ala. Mój m....
rozwiń
Dla mnie ten dzień przez tą duszną pogodę był strasznie długi i meczący. Mała marudna z lekka, bo jej górna jedynka idzie...
I przyszedł znowu weekend a ja sama w domu :( ja i Ala. Mój m. standardowo pojechał na działkę dokańczać budowę domku z moim tatą, a ja sama :(
Wczoraj ogl. wieczorem na polsacie "Mój chłopak się żeni" i na koniec się popłakałam. Uświadomiłam sobie właśnie, że moje życie opiera się na ciągłym byciu samej w domu, na gotowaniu, praniu, sprzątaniu, opieką nad Alunią, wspólne z nią spacery... ech... nasze życie małżeńskie poszło w dal. A gdzie rodzina? gdzie wspólne spacery, wyjazdy, wygłupy? Gdyby nie Ala, nie wiem jak...jak dalej byłoby w naszym małżeństwie :( Dół!
zobacz wątek