Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Oho, burza nadchodzi. A ja mam takiego nieprzeciętnego cykora na burze, że już nieraz pod stołem lądowałam ;/
Jakby tego było mało, Helenka wstała tak marudna, że aż jej nie poznaję....
rozwiń
Oho, burza nadchodzi. A ja mam takiego nieprzeciętnego cykora na burze, że już nieraz pod stołem lądowałam ;/
Jakby tego było mało, Helenka wstała tak marudna, że aż jej nie poznaję. Jęczała, na nocniku nie chciała siedzieć, po czym jak tylko wstała to nasikała na podłogę, kaszkę z trudem w nią wcisnęłam, wszystko na nie i jeden wielki pisk! W końcu położyłam ją na drzemkę, a ona w 5 minut usnęła. To jest właśnie najbardziej podejrzane ;)
Chcieliśmy dziś poodpoczywać nad morzem, ale widzę, że się nie uda.
Co do dwujęzycznych przedszkoli, to nie mam przekonania co do skuteczności nauczania języka w takich placówkach, ale wiem na pewno, że będę sama się starać osłuchać Helenkę z francuskim. Już teraz czytam jej francuskie bajeczki i puszczam francuskie piosenki. Sprawia to przyjemność i mnie i jej :) Wiem po sobie, że takie osłuchanie wiele daje. Moja mama, również filolog romański, od małego puszczała mnie i mojej siostrze francuskie kasety, uczyła prostych francuskich zdań i wiecie co? I ja i moja siostra nie miałyśmy później żadnych problemów z niełatwą francuską wymową, nauka tego języka poszła nam o wiele sprawniej.
zobacz wątek