Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Miss, ja byłam w przedszkolu dwujęzycznym i dzięki temu w wielu 5 lat mówiłam bardzo dobrze po angielsku - z brytyjskim akcentem. Mój ojciec przegioł w drugą stronę bo potem mnie posłał do szkoły...
rozwiń
Miss, ja byłam w przedszkolu dwujęzycznym i dzięki temu w wielu 5 lat mówiłam bardzo dobrze po angielsku - z brytyjskim akcentem. Mój ojciec przegioł w drugą stronę bo potem mnie posłał do szkoły amerykańskiej i mam spore deficyty w polskim. Ale za to mogę bawić się akcentami ;)
Uważam, że dwujęzyczne przedszkole to świetna inwestycja w dziecko. Wszystko też zależy od predyspozycji dziecka, ale na pewno mu to nie zaszkodzi.
Jak mówisz po francusku to powinnaś do Małej mówić jak najwięcej w tym języku.
Mam znajomych - on wykładowca british council, a ona wykłada włoski. Zdecydowali, że język angielski będzie dla małej najlepszy i on porozumiewa się z nią od urodzenia w angielskim, ona w polskim. Jak mała do niego coś mówiła po polsku to on udawał, że nie rozumie. Mała ma 5 lat i jest dwujęzyczna. Drugą parę taką mam w Niemczech. Ona Rosjanka, On Polak. Oni ze sobą porozumiewają się po niemiecku, a do dziecka w swoich ojczystych. Mała ma 4 lata i jest trójjęzyczna :)
Dzieci mega szybko łapią :)
zobacz wątek