Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
To ja jestem wyrodną matką, bo ja nie mam wyrzutów sumienia w związku z tym, że Julka do żłobka chodzi - mam wrażenie, że jej tam lepiej niż w domu tylko ze mną (lub nianią) i z psem, ma mnóstwo...
rozwiń
To ja jestem wyrodną matką, bo ja nie mam wyrzutów sumienia w związku z tym, że Julka do żłobka chodzi - mam wrażenie, że jej tam lepiej niż w domu tylko ze mną (lub nianią) i z psem, ma mnóstwo zabawek i dzieci do towarzystwa, a ze mną w domu to by się tylko nudziła...
No i są pozytywy tego, że wcześnie poszła do żłobka - nie ma lęku separacyjnego, nie boi się obcych, nie ma problemu gdy ma zostać z kimś innym w domu, do wszystkich się cieszy, jak wracam z pracy do domu to przypełznie do mnie, wezmę ją na ręce, chwilę ponoszę, przytulę i ona chce na dywan do zabawek no i umie się sama sobą zająć...
A co do przytulania, to u nas było go bardzo mało - mąż kazał nie usypiać na rękach (teraz też na mnie krzyczy jak chcę ją trochę dłużej ponosić) a karmienie było głównie butlą - ja ściągałam mleko laktatorem, w tym czasie mąż podawał małej mleko ściągnięte wcześniej, a jeśli już dawałam jej cyca to tylko na leżąco - przez bliznę i rozmiar cycków było mi mega nie wygodnie karmić w innych pozycjach...
W Wejherowie ceny przedszkoli kształtują się od 400 do 700 zł. Ale do tego za 400 bym nie oddała (mąż tam był ostatnio bo otworzyli grupę żłobkową, byłoby 300 taniej i bliżej domu, ale zwątpił jak zobaczył...)
zobacz wątek