Odpowiadasz na:

Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*

witam my po weselichu i wszystko było by dobrze gdybym nie chciała wracać szybciej do domu, wyszliśmy po północy i nie daleko banina jakaś kobieta postanowiła wyjść z psem wielkości krowy na... rozwiń

witam my po weselichu i wszystko było by dobrze gdybym nie chciała wracać szybciej do domu, wyszliśmy po północy i nie daleko banina jakaś kobieta postanowiła wyjść z psem wielkości krowy na spacer bez smyczy o 1 w nocy! wybiegł nam na ulice, ja prowadziłam ( i po mimo 50km/h na liczniku) mamy skasowany przód! kobieta była tak pochłonięta tragedią - i spoko rozumiem też mam psa, że nawet nie czekała z nami na policje, nie zapytała czy nam nic się nie stało i czy przypadkiem nie ma z nami dzieci, spisałam ją z dowodu, między pretensjami do mnie że nie hamowałam i jej rykiem pojechała do szpitala z psem (żył, chodził nawet choć oberwał mocno) a my policja, laweta o 5 w domu..czad! ta jeszcze z pretensjami do mnie że dzwonię do szpitala dla zwierząt żeby z nią porozmawiać bo zostawiła tylko tel domowy a policja chciała ją widzieć.. no szalonaaaa.. M swym okiem twierdzi że szkód jest na grubo ponad dychę.. i zostaję udu***na na czas naprawy ;/ trzęsłam się jak galareta, nie widziałam tego psa wybiegł nagle, myślałam że to jakaś sarna taki był wielki zanim zawróciłam ona już na mnie z pyszczkiem jak można nie hamować i jechać dalej.. to wesele nie było tego warte ;/

zobacz wątek
14 lat temu
iiikkkaaa

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry