Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *42*
Wszystkiego dobrego dla Julki :)
Ostatnio myślałam o tym kim może zostać Borys. Zaczęłam dobierać zawody i doszłam do wniosku, że wolę żeby szedł za głosem serca i żył z tego co kocha....
rozwiń
Wszystkiego dobrego dla Julki :)
Ostatnio myślałam o tym kim może zostać Borys. Zaczęłam dobierać zawody i doszłam do wniosku, że wolę żeby szedł za głosem serca i żył z tego co kocha. Mój ojciec kazał i iść na marketing/zarządzanie bo to było modne i z tego jest konkretny zawód... taaa... taki na kasę w tesco, bo tam pewnie wielu takich. A ja chciałam zająć się fotografią, architekturą, grafiką... Teraz cały czas myślę żeby jednak pójść w tym kierunku. Gdzieś po cichu mam do ojca pretensje, że nie dał mi wolnej ręki i nie dopingował mnie w tym co mnie interesuje. Wybrał za mnie. Teraz wiem, że mogłam postawić na swoim, ale wtedy byłam guaniarą ;)
Na pewno jak Borys skończy 3 lata to pójdzie do szkółki tenisowej do trenera, który trenował mojego P. U niego cała rodzina tenisowa i na pewno spróbujemy zaszczepić ten sport u Młodego - jeśli oczywiście będzie chciał. A dalej życie pokaże ;)
Dziś Młody zjadł kolację - kaszkę i całą na mnie zwrócił. Byłam mokra od głowy do stóp. Od razu przypomniało mi się jak Markowa kiedyś opowiadała jak Zuzka na nią zwymiotowała i i nie miała odruchu żeby odepchnąć małą...Faktycznie, niesamowite jest to jak takie akcje nas nie odrzucają u własnego dziecka...
zobacz wątek