Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *45*
Binka, to musi być prawda, że dzieci mają bardzo wyczulony słuch, czasem jak jestem z Helą na dworze to ona nagle zaczyna machać rękami, robić przysiady i pohukiwać z wrażenia (tak właśnie reaguje...
rozwiń
Binka, to musi być prawda, że dzieci mają bardzo wyczulony słuch, czasem jak jestem z Helą na dworze to ona nagle zaczyna machać rękami, robić przysiady i pohukiwać z wrażenia (tak właśnie reaguje na psa) a ja dopiero po chwili gdzieś w oddali słyszę szczekanie. Odkurzacza raz się boi, raz nie, zależy od stopnia wyspania i ogólnej kondycji.
Mamuniu, jaka maruda się z tej mojej Helki robi.Tylko przekroczę próg domu, najpierw płacze, że Babcia idzie, potem że robię coś w kuchni i jem obiad, potem że przyszedł Tata, potem że Tata gdzieś zniknął, potem że nie ma kaszki, a potem że kaszka już jest. I popołudnie mija mi w totalnym rozdygotaniu. A jej pisk przewierca mi doszczętnie rozgonione w usilnej próbie koncentracji szare komórki. Moja córka posiadła dziś też tajemną jak dotąd wiedzę, jak otwierać piekarnik, nie byłaby sobą, gdyby z niej nie skorzystała, tak więc waliła zapamiętale tym drzwiczkami a ja wchodziłam na szczyty humanitaryzmu i cierpliwie tłumaczyłam, że nie wolno.
Lipuszka, dobre to zdanie o tym, że strach świadczy o dojrzewaniu naszych dzieci. A w ogóle to Julcia jest śliczna dziewczynka !! Moją Helę gros przechodniów bierze za chłopca, marne włosięta i mina zawadiaki :)
Coś jeszcze chciałam napisać, ale nie pamiętam co..
Aaaa, Markowa sto szczęśliwych lat !
zobacz wątek