Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *45*
Nad Morskie Oko dostaliśmy się pieszo (18 km w dwie strony) a Julka jechała wózkiem - tam jest asfalt, na Gubałówce byliśmy w nosidle i wjeżdżaliśmy tą kolejką ale tam też spokojnie można było...
rozwiń
Nad Morskie Oko dostaliśmy się pieszo (18 km w dwie strony) a Julka jechała wózkiem - tam jest asfalt, na Gubałówce byliśmy w nosidle i wjeżdżaliśmy tą kolejką ale tam też spokojnie można było wziąć wózek, jedynie w Dolinie Chochołowskiej ciężko z wózkiem było bo tam wertepy i część drogi przebyła w wózku, część na plecach taty w nosidle, a ja ciągnęłam wózek za sobą...
Kulka07 - ja gór nie lubię a z Zakopanego zdecydowanie bardziej podobały mi się Krupówki - byłam aby się upewnić w tym przekonaniu...
Jadła tam bardzo ładnie (jak już jej choróbsko przeszło) głównie jogurty, owoce i chrupki, bo na trasie nie było jak podgrzać obiadku, także ten dostawała dopiero wieczorem w restauracji a jej ulubioną atrakcją był aquapark w Zakopanym
Posiłek po basenie:
zobacz wątek