Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *45*
Ciezarowska u nas krzesełko jest zbędnym wydatkiem. Za chiny nie da się w niego włożyć. Na siłę już nie próbuję, ponieważ nie chcę aby miał złe skojarzenia. Próby kończyły się płaczem. Jak jemy na...
rozwiń
Ciezarowska u nas krzesełko jest zbędnym wydatkiem. Za chiny nie da się w niego włożyć. Na siłę już nie próbuję, ponieważ nie chcę aby miał złe skojarzenia. Próby kończyły się płaczem. Jak jemy na mieście to zawsze go wsadzam do krzesełka i tą chwilę w nowym miejscu posiedzi. Był czas, że przy teledyskach jak się zapatrzył to przez chwilę jadł, albo w łóżeczku na stojąco. Niestety ten etap mamy już za sobą. Odkąd zaczął chodzić, to w jednym miejscu długo nie posiedzi. Kilka minut na moich kolanach to jest wszystko. Jak go karmię to nie jest tak, że biegam z łyżeczką po całym domu za nim, ale muszę niestety zmieniać miejsca albo wymyślać coś co go zabawi, ponieważ on nie odczuwa przyjemności z samego jedzenia. Jak go przegłodziłam i bez wieczornego posiłku położyłam spać to się z płaczem budził a i tak nie chciał w nocy pić. Rano powtórka z rozrywki - czyli moje dziecko nie jest głodne! Mleka wogóle nie pije. Z mlecznych dań na śniadanie podaję kaszka, na podwieczorek jakiś owoc z jogurtem albo serkiem i na noc zamiast mleka simlak. Wszystkie posiłki podaję łyżką. Nie mam niestety alternatywy, że jeżeli nie zje w dzień to dokarmię go w nocy. Mam w pelni świadomość że utrwaliłam dziecku złe nawyki żywieniowe ale co miałam zrobić jak słyszałam nad głową od lekarzy, że mały rośnie i że zęby mu wychodzą i że musi dostać odpowiednią dawkę składników odrzywczych. Przez te zęby i niechęć do mleka kazano mi podawać od 9 mż Multisanostol, który zawiera dużo wapnia. Przydałaby mi się jakaś pomoc bo sama sobie z tym nie pomogę. Liczę na to, że jak wszystkie zęby się przebiją to zacznie jeść.
zobacz wątek