Re: Mamusie i dzieciaczki lipiec-sierpień 2011 *45*
u mnie tez trochę szwów poszło, ale jak to gin stwierdził - chirurg-plastyk mnie chyba pozszywał, bo jest elegancko - i żeby nie było - zszyta byłam po porodzie na Zaspie a potem nawet mi szwy...
rozwiń
u mnie tez trochę szwów poszło, ale jak to gin stwierdził - chirurg-plastyk mnie chyba pozszywał, bo jest elegancko - i żeby nie było - zszyta byłam po porodzie na Zaspie a potem nawet mi szwy przyrosły, bo jak leżałam na pediatrii to długo czekałam zanim mi je ściągnęli... no ale to już inna historia... pokombinowałabym z tym żelem jak MissMarple pisze :)
a samochód - no cóż - ja ostatnio tak zdarłam lakier, że szkoda gadać, a wiadomo, że auto to takie dziecko, i ciągle jakiś wydatek, a te niezaplanowane potrafią zrujnować, więc łączę się w bólu :(
carmelasoprano - ja też przestrzegam przez schodami na Zaspie, jeśli chcesz z młodą tam dojechać - owszem jest super połączenie - kolejka na Zaspę, a potem autobus 127, ale te schody i wózek to będzie gehenna... no chyba, że ktoś pomoże go wtaszczyć
u nas plan taki:
6:30-7:00 - pobudka
8:00 - śniadanko (kasza)
10:30 - drugie śniadanko (kanapeczka)
11:30 - małe mleko
12:30-14:00 - sen (ale ostatnio młody buntuje się nawet na jedną drzemkę :P ale zazwyczaj po jakimś czasie się poddaje i śpi około 1 h 20 min max)
14:30-15:00 - obiad
potem jakieś owoce, ciacho jeśli jakaś okazja, chrupki
19:00 - kanapka + mleko do popicia
w międzyczasie spacery i zabawy
20:00-20:30 - sen na szczęście do rana (choć zdarza mu się wybudzać - podejrzewam, że albo zęby albo koszmary)
mój młody ma spust po mnie - ciągle mógłby coś memłać, zwłaszcza owoce - banana wciąga bez mrugnięcia okiem
my po kolejnej wizycie kolejnych gości - Nati jest super towarzyski co bardzo mnie cieszy - owszem ma 10 sekund zawahania na początku, ale potem jest przeszczęśliwy, że coś się dzieje :)
jutro idziemy na szczepienia - brr...
zobacz wątek