Re: MAMUSIE GRUDNIOWE 2012 (1)
Madzia - współczuję kiepskiego stanu... Ja póki co refluksu nie doświadczam, czasem mam ... zaparcia :/ Przeziębienie na razie plącze się gdzieś tylko delikatnie (troszku katar mam) koło mnie i mam...
rozwiń
Madzia - współczuję kiepskiego stanu... Ja póki co refluksu nie doświadczam, czasem mam ... zaparcia :/ Przeziębienie na razie plącze się gdzieś tylko delikatnie (troszku katar mam) koło mnie i mam ogromną nadzieję, że uda mi się go uniknąć, choć to pewnie zbyt optymistyczne podejście, bo czas jesienno-zimowy dla mnie ZAWSZE jest czasem wiecznego przeziębienia i opryszczki - taka to już słabiutka ta moja odporność... Co ciekawe ja już też łapię się na tym, że czasami chciałabym już tą moją Stasię mieć urodzoną... Przez co potem mam trochę wyrzutów sumienia, że nie cieszę się swoim obecnym stanem należycie, że powinnam go bardziej celebrować - szczególnie ze względu na to, że to moja pierwsza ciąża...
A mam do Was dziewczyny kolejne pytanie, które ostatnio mi się po głowie plącze (w końcu mam full czasu na rozmyślania :/), nawet takie podwójne ;p : Jak się czujecie ze swoimi brzuszkami i jak Wasi mężowie/partnerzy się z nimi czują? Ja mówiąc szczerze ostatnio mam dość niską samoocenę - nie przytyłam szczególnie mocno, więc pewnie powinnam się cieszyć, ale jakoś nie mogę, może (ale tylko może) to częściowo dlatego, że mam wrażenie, że mój mąż nie widzi we mnie kobiety (ze wszystkimi jej potrzebami), a tylko ten mój brzuch... :/ Przez to nawet ostatnio zaczęłam myśleć na temat porodu rodzinnego - wiem, że nie chciałabym być sama, ale już niekoniecznie jestem przekonana co do tego, że chciałabym, żeby to właśnie mąż przy nim był... Wiem, że znajduje się on wówczas raczej przy mojej głowie i nie zagląda "tam" ;p, ale jakoś i tak mnie to martwi...
zobacz wątek