Re: Mamusie październikowo -listopadowe 2012 cz13
Witaj Dominiczko!!:) Gratulacje dla Twojej mamusi!! Tak długo na Ciebie czekała! Super że udało się samoistnie, bez potrzeby wywoływania.
A u mnie tyle się dzieje że nie mam kiedy...
rozwiń
Witaj Dominiczko!!:) Gratulacje dla Twojej mamusi!! Tak długo na Ciebie czekała! Super że udało się samoistnie, bez potrzeby wywoływania.
A u mnie tyle się dzieje że nie mam kiedy pisać do was..
Byłam w szpitalu. Babka od laktacji obmacala mi te moje cycuchy i powiedziała że to nie są zatkane kanaliki mleczne, ani zapalenie tylko po prostu nawał pokarmu! Mam go po prostu bardzo dużo i stąd cycki są twarde. Doradziła mi to, co do tej pory (to samo co Ty olcia) czyli 1. podgrzewanie piersi, 2. karmienie z głaskaniem, 3. chłodzenie liśćmi kapusty. Poza tym mam zmieniać pozycje bo w jednej pozycji są lepiej opróżniane jedne kanaliki, w innej inne itd. Karmię zwykle spod pachy a teraz jeszcze klasycznie, z przodu. Muszę jeszcze zapoznać sie z pozycją leżącą, bo póki co to nie mam pojęcia jak ułożyć ramię.. A w temacie dodam jeszcze że naprawdę warto podczas pobytu w szpitalu wziąć namiary na położną od laktacji, potem w razie wu dzwonić, konsultować a nawet podejść do szpitala. Także korzystajcie z tego.
Co do tego mojego małego śpiocha... Mi też w szpitalu powiedzieli że najdłuższe odstępy między karmieniami to 3godziny, stąd moje zmartwienie. Ania potrafi spać 5 godzin i nie budzić się na karmienie, wtedy ja wkraczam do akcji i owszem budzi się ale przy cycu zaraz na powrót usypia. Dlatego w pewnym momencie lepiej mi było ściągnąć pokarm laktatorem i podać strzykawką bo wtedy nie usypiała- nie mogła. Z kolei czasami jest odwrotnie, ledwie skończę karmić (dziecko spi przy cycu i nijak nie mogę jej zmusić do ssania), odłożę ją do łóżeczka a za 15 minut znowu karmienie.. Jeszcze nam się to wszystko nie unormowało.
Przy okazji wizyty w Wejherowie zarejestrowaliśmy małą w urzędzie. Teraz tylko czekamy na nadanie numeru PESEL, w Gdyni.
A kolejna wiadomość jest taka że wreszcie jest KUPKA (a nawet już kilka pod rząd)! Słuchajcie chyba do reszty zwariowałam ale tak się ucieszyłam że hej!
Dziś też pierwszy raz będziemy małej myć główkę:) Mam stresa! Tak w ogóle zdecydowaliśmy że będziemy ją kąpać co drugi dzień. W domu jest trochę zimno, mury są jeszcze niewygrzane a mała ma czesto zimne stópki i rączki, nie wiem czy nie marznie. Tak więc darujemy sobie codzienne kąpiele, z resztą wydaje mi się że to nie jest konieczne. Rozumiem latem albo przy dziecku rocznym, które więcej się brudzi i więcej poci, ale u noworodka..?
zobacz wątek