Re: MAMUSIE GRUDNIOWE 2012 (1)
ja chodzę do doktora Chmielewskiego w Gdyni, pracuje w swissie. wczoraj byłam tam na ktg, wpłaciłam zaliczkę. termina mam już ustalony, ale lekarz wciaz namawia mnie na poród naturalny a w...
rozwiń
ja chodzę do doktora Chmielewskiego w Gdyni, pracuje w swissie. wczoraj byłam tam na ktg, wpłaciłam zaliczkę. termina mam już ustalony, ale lekarz wciaz namawia mnie na poród naturalny a w ostatecznosci cesarka. na razie sie zastanawiam co wybiore a moze zycie samo wybierze. ale wiem, że przynajmniej nikt mnie tam nie oleje i moze jakoś ten poród przeżyję.
Modern Lady zazdroszczę Tobie tej sesji brzuszkowej :) ja musiałam ciąć koszty i niestety nie mam tak pięknych zdjęć, no ale coś za coś, jak chcę swiss to musze oszczędzac. chociaz troche mam dylemat, że to jednak dużo pieniedzy i czesc i tak bede musiała zapłacic w ratach, ale tak bardzo boje sie porodu, że chyba to wyjscie ostateczne.
Wyprawka chyba ukończona, wciąż nie mam fotelika i nagorsze, że nie mamy ogrzewania w domu, czekamy na podłączenie gazu i jak nie zdążą to bede musiała pomieszkac chwile u mamy co nie jest takie proste bo mam babcię z alzhaimerem i różne jazdy są z nią. wiec babcia i noworodek to takie średnie połaczenie. także nie jest różowo i zaczynam się martwić czy zdąże ze wszystkim. mąż to do pomocy raczej oporny i o wszystkim musze mu mowic, jakos nie wpadnie sam na to ze trzeba smieci wyniesc, kotom posprzatac itd a ja czuje sie jak mega wieloryb i do tego niezdarny. rece puchna wiec wszystko mi z nich leci.
zobacz wątek