Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (2)
Czekolady i biszkoptów oczywiście nie zdąrzyłam ruszyć na porodówce. Malutlka poleżała mi na brzuszku, ja się cała trzęsłam - podobno ze zmęczenia. Potem ją zabrali do sali obok pomierzyć, poważyć...
rozwiń
Czekolady i biszkoptów oczywiście nie zdąrzyłam ruszyć na porodówce. Malutlka poleżała mi na brzuszku, ja się cała trzęsłam - podobno ze zmęczenia. Potem ją zabrali do sali obok pomierzyć, poważyć i pobadać. 3520g i 53 cm. Ubrali ją, zawinęli w becik i mi dali, nie od razu, ale w końcu przyssała się :-) Postękiwała non stop i podobno jest to oznaka problemu z adaptacją, więc niestety zabrali ją do inkubatora. Mąż też tam poszedł, a mnie na sali poporodowej umieścili. Badali jej krew i podobno miała odrobinkę za niski cukier, więc podali jakieś witaminki i dali jakieś mleko na podniesienie tego cukru. Leżę juz na położniczym, ale bez malutkiej, czekam na ranek... Aha, imię wybrane: Nina Stanisława - nawet sama poniekąd je sobie wybrała, ale o tym napiszę innym razem.
zobacz wątek