Odpowiadasz na:

Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (2)

muszyca- to niez zazdroszczę przeżyć...na szczęście już za Tobą!! Teraz rozkoszuj się chwilami z maleńką!!

Izkha- bądź dzielna, choć pewnie niełatwo jest patrzeć na małego bączka pod... rozwiń

muszyca- to niez zazdroszczę przeżyć...na szczęście już za Tobą!! Teraz rozkoszuj się chwilami z maleńką!!

Izkha- bądź dzielna, choć pewnie niełatwo jest patrzeć na małego bączka pod lampami... no i muszyca ma rację z tym, że często spokój i sen dzieciaczka jest oznaką żółtaczki...ale może mała Nina taka spokojna z natury :)

I dam Wam mała radę z własnego doświadczenia (choć zwolennicy karmienia piersią nie byliby zachwyceni)- naprawdę nie filmujcie się tak bardzo tym, żeby karmić tylko i wyłącznie piersią...
Początki nie są łatwe, a płacz dziecka, które ciągle "wisi" przy piersi, mała ilość mleka w piersiach przy milionie innych rzeczy, któe trzeba ogarnąć na początku nie ułatwa sprawy i młoda mama często sama podświadomie się blokuje. Naprawdę nie będzie końca świata jeśli np. na noc dzieciaczek dostanie mm, tata może wtedy przejąć nad nim opiekę, a mama najzwyczajniej w świecie zregenerować siły, wyspać się, trpszkę zrelaksować... bo nic tak źle nie działa na laktację jak stres...
Ja pewnie Was nie pocieszę, ale problem z karmieniem to miałam chyba z miesiąc albo i półtora- mała przy cycku 24h/dobę, piersi opróżnione, a ona płacze i płacze... a ja razem z nią... już nie wspomnę o tym, że na początku ją źle przystawiałam, więc piersi miałam całe poranione, wielokrotnie do krwi, że już samo przystawienie to był ból nie do wytrzymania...bardzo to przeżywałam... aż właśnie mąż zadecydował, że ja mam wziąc kąpiel, zapalić sobie świeczki, poczytać książkę, a on małej dał mm- ja z tych wszystkich przyjemności wybrałam kąpiel i sen sen sen i rano wstałam z zupełnie innym nastawieniem... potem od czasu do czasu powtarzaliśmy ten rytuał :) ja byłam spokojniejsza, mała też i teraz wiem, że nic na siłę...
a małą karmiłam piersią z powodzeniem do 8 m-ca życia i nie wiem na ile to ma związek, ale właśnie po 1,5 m-ca mała zaczęła regulować sobie pory posiłków i przesypiac całe noce od 19:30 do 7 rano.
Teraz mam już awaryjne opakowanie mleka zakupione :)

ach to tyle z moich wywodów :)

powiem Wam, że dla mnie chyba najcięższe po urodzeniu małej było zderzenie wyobrażeń z rzeczywistością- wszyscy naokoło mówili jak to jest cudnie i wspaniale, a dla mnie ten właśnie miesiąc- półtora wcale taki sielankowy nie był- teraz napewno pod tym względem będzie mi łatwiej, choć wiem, że niejedna rzecz mnie jeszcze zaskoczy!!!

zobacz wątek
13 lat temu
~Modern_Lady

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry