Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (2)
Jak ja byłam w Redłowie to bez problemu dokarmiali mojego brzdąca mm, wręcz ja się przypomniałam, że mam laktator i mogę mu dawać swoje... Może dlatego, że mój cały czas tracił na wadze, i...
rozwiń
Jak ja byłam w Redłowie to bez problemu dokarmiali mojego brzdąca mm, wręcz ja się przypomniałam, że mam laktator i mogę mu dawać swoje... Może dlatego, że mój cały czas tracił na wadze, i widziały, że jest niedokarmiony... Mój tak jak Ewy24 na początku strasznie płakał przy przystawianiu do cyca, ale zaczynałam za każdym razem od cyca, a później butla... Miałam mimo cc nawał pokarmu już na trzeci dzień... Wszystko się uspokoiło kiedy młodemu spadła billurbina, zaczął pięknie ssać... Jeszcze przez 2 tygodnie dawałam mu po każdym karmieniu mleko ściągnięte, a po 2 tygodniach przeszłam na samego cycka, teraz pięknie przybiera na wadze bez dokarmiania butlą. Wydaje mi się, ze warto walczyć o karmienie piersią, nawet ze względu na wygodę- ja już miałam dosyć ściągania mleka i wyparzania butelek i laktatora po każdym użyciu- szczególnie w nocy;) Teraz ściągam mleko i Antoś dostaje butelkę tylko jak gdzieś wychodzę i mąż karmi małego:)
Izkha- Twoje dziecko na pewno się troszkę ożywi po żółtaczce:) Ale wcale to nie musi być złe, dla mnie i dla koleżanki z sali była to mega ulga jak dzieci po naświetlaniach przestały zasypiać przy karmieniu i zaczęły się same budzić, jak były głodne:) Bo wcześniej nie sposob było je dobudzić do karmienia:)
Ewa24- powiem Ci, że po powrocie do domu też miałam takie schizy... U mnie minęło, wdrożyłam się w rolę matki, psychicznie się czuje super, lepiej niż przed ciążą nawet:) Antoś coraz bardziej aktywny jest i czasem daje popalić, ale jest też dla mnie źródłem siły:)Być może u Ciebie też to minie, jak się trochę oswoisz... Po ściągnięciu szwów rana będzie boleć mniej, to też będzie Ci latwiej:)
zobacz wątek