Odpowiadasz na:

Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (2)

Co do karmienia, to oczywiście na początku musiałam dokarmiać sztucznym, w dodatku było to dla mnie dość zaskakujące, bo wydawało mi się, że mam pokarm, a tu alarm, bo Mały na wadze traci.... rozwiń

Co do karmienia, to oczywiście na początku musiałam dokarmiać sztucznym, w dodatku było to dla mnie dość zaskakujące, bo wydawało mi się, że mam pokarm, a tu alarm, bo Mały na wadze traci. Dokarmiałam przez strzykawkę "po palcu", a potem sondą jak Mały ssał cyca. Jaś ma dobry odruch ssania i butelkę zostawiłam sobie już na ostateczność. No i laktator.. to jest wyższa szkoła jazdy. Trzeba się napracować, żeby dobrze go przykładać i w końcu zadziałał. Już miałam kupować drugi (mam aventa), ale jakoś poszło. Czasem doiłam się ręcznie jak krowę ;) W końcu mleko ruszyło i chyba mogę już być spokojna o to czy syn się najada. Robią mu się pucki na polikach to chyba dobry znak ;) no i jest o wiele spokojniejszy. Jestem naprawdę bardzo zadowolona z pomocy pani z poradni laktacyjnej.

zobacz wątek
13 lat temu
czukcza

Cytat:

Odpowiedź

Autor

Ogłoszenie
Polityka prywatności
do góry