Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (3)
My od około 19:00 już w domku... Było super przywitanie przygotowane przez mojego męża i moją mamę :) I mój ulubiony tort bezowy z Sowy, którego nie mogłam zjeść, bo jest z orzechami, które podobno...
rozwiń
My od około 19:00 już w domku... Było super przywitanie przygotowane przez mojego męża i moją mamę :) I mój ulubiony tort bezowy z Sowy, którego nie mogłam zjeść, bo jest z orzechami, które podobno uczulają :/ Przyznam szczerze, że choć kiedy weszłam do domu poczułam ulgę to potem, kiedy trzeba było wszystko rozpakować, przygotować i się zaaklimatyzować było ciężoko - jakoś tak się wszyscy trochę spięli, choć każdy chciał dobrze...
A córcia non stop spała. W sumie tylko rano była aktywniejsza, co mnie bardzo ucieszyło, ale potem znów resztę dnia właściwie przespała... Wiem, że napiszecie, że powinnam się cieszyć, ale we mnie to rodzi niepokój o powrót tej nieszczęsnej żółtaczki, tym bardziej, że Mała nie wybudza się sama do jedzenia, mało je :/ Wychodziła dziś ze szpitala z wagą 3300g - nic nie przybrała :/ Jedzenie "dziobie" jak ptaszek, zamiast porządnie się najeść :/
A w dodatku dziś akurat musiała się zdarzyć awaria ogrzewania i ciepłej wody :/ Mieszkanie wyziębione, brrr... Dopiero przed chwilą w końcu uruchomili to ogrzewanie... Czekam więc jutra, ale cieszę się ogromnie, że już jesteśmy w komplecie...
Jak wychodziłam z Klinicznej to na "moją" salę przywieźli babeczkę i słyszałam od położnej, że jeszcze na porodówce 3 babeczki są, więc miejsca się zapełniają...
zobacz wątek