Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (3)
Teresek - czyli właściwie minęłyśmy się na Klinicznej? Ja tam trafiłam w sobotę 15.12 :) I mam podobne do Twoich problemy... W szpitalu ze względu na stres przez naświetlania z powodu żółtaczki...
rozwiń
Teresek - czyli właściwie minęłyśmy się na Klinicznej? Ja tam trafiłam w sobotę 15.12 :) I mam podobne do Twoich problemy... W szpitalu ze względu na stres przez naświetlania z powodu żółtaczki postanowiłam karmić sztucznie... Chciałam sobie i córci oszczędzić tego - jakby nie patrzeć - nieco stresującego docierania się jeśli chodzi o karmienie piersią... Potem z kolei zaczęłam ją karmić swoim mlekiem, ale ściągniętym laktatorem i podanym w specjalnej butelce. Nabawiłam się zapalenia piersi, dostałam antybiotyk, na który i ja i Ninka źle zareagowałyśmy (ja miałam mdłości, a ona była niespokojna i miała brzuszkowe sensacje). Już jest lepiej. Uczę się córcię przystawiać do piersi, ale cmoka jak z niej je :/ I też to dziwne odczucie presji karmienia piersią ze strony męża i teściów... Nikt nic wprost nie mówi, ale mam wrażenie, że coś jest na rzeczy.
Niestety dziś u pediatry - nasza pierwsza wizyta - okazało się, że Mała nie przybiera zbytnio :( Oprócz swojego mleka, mam ją dokarmiać modyfikowanym i co tydzień przychodzić do ważenia... Sytuacji w domu jeszcze nie opanowałam... Dodatkowo płaczliwa jestem jak nie wiem co...
zobacz wątek