Re: MAMUSIE I DZIECIACZKI GRUDNIOWE 2012 (3)
Dziś na moich suwaczkach same trójki... :p
Póki co postanowiłam Ninkę karmić tak, że najpierw podam jej pierś na 15 minut, a potem dam jej mm... To może nie jest super rozwiązanie, ale póki...
rozwiń
Dziś na moich suwaczkach same trójki... :p
Póki co postanowiłam Ninkę karmić tak, że najpierw podam jej pierś na 15 minut, a potem dam jej mm... To może nie jest super rozwiązanie, ale póki co nie mam innego. A czy któraś z Was się orientuje czy poradę od położnej laktacyjnej można uzyskać tylko w poradni (np. na Zaspie lub Klinicznej) czy taka położna może do domu przyjechać (za darmo? odpłatnie?)... Mąż wrócił dziś do pracy, więc auto mam tylko w poniedziałki :/ Swoją drogą obawiałam się dzisiejszego dnia, właśnie ze względu na powrót męża do pracy... Jakoś jak był w domku to dużo pewniej się czułam i nawet mi pomagał przy Małej - czasem ja przewijałam, czasem on, karmienie - jeśli butlą - też na zmianę, jeśli Małą trzeba było uspokoić, poprzytulać to oczywiście również raz ja, raz on... No więc dziś w związku z powyższym Ninka rano przebudziła się - wydawało mi się, że dość wcześnie, jak na jedzenie, więc wzięłam ją do nas, żeby może przy nas jeszcze pospała... Trochę się udało, ale spała dość płytko i była niespokojna... Mąż wyszedł do pracy i ... zaczął się ogromny płacz... W pierwszym odruchu pomyślałam, że córcia wyczuła, że tata wyszedł na dłużej i płacze, bo nie chce ze mną sama zostać (serio tak sobie pomyślałam...), ale coś ten płacz podejrzany mi się wydawał... Tak jeszcze nie płakała, zmiana pieluchy nie pomogła, z cycem nawet nie próbowałam (bez szans) tylko od razu butelka, ale też nie, łapała trochę smoczek i próbowała pić, ale dalej zanosiła się płaczem... Się wystraszyłam, dzwoniłam do męża, ale nie odbierał, do mamy - poradziła ciepłe okłady i kołysanie, ewentualnie udanie się do pediatry... Udało mi się kołysaniem Ninkę uspokoić, szybko ogrzałam pieluchę żelazkiem i zaczęłam robić jej takie ciepłe okłady na brzusio... Przebudzała się z płaczem, więc po telefonicznej konsultacji z pediatrą dałam jej mm z kropelkami sab simplex (chciałam wiedzieć czy jej nie zaszkodzą jeśli to nie kolka)... Próbowałam ją odbić, ale się nie dało... Teraz przysypia u siebie w łóżeczku na brzuszku, a ja czekam co się zadzieje.... Takie przeboje oczywiście muszą się dziać pierwszego dnia, kiedy jesteśmy same :/ ...
zobacz wątek