Re: Mamusie kwietniowe 2014 (2)
Kasienka oczywiście, że takie głupie uwagi to bezczelność. Ja na początku ciąży wysłuchałam ich niestety sporo, ale to dlatego, że - jak już Wam pisałam - mi brzuch wywalił w 2 mcu, z dnia na dzień...
rozwiń
Kasienka oczywiście, że takie głupie uwagi to bezczelność. Ja na początku ciąży wysłuchałam ich niestety sporo, ale to dlatego, że - jak już Wam pisałam - mi brzuch wywalił w 2 mcu, z dnia na dzień zrobił się duży. Do teraz w ogóle nie urósł, więc teraz jest w normie, ale wtedy z dnia na dzień musiałam kupować ciążówki. O jednej sytuacji pisałam, koleżanki pochwaliły mój wygląd (teraz bardzo dbam o makijaż itd ;), ja powiedziałam, że chciałabym, żeby mąż zapamiętał, że wyglądałam ładnie, a nie grubo, na to jedno stare babsko odpowiedziało, że na pewno i tak będzie pamiętał, że wyglądałam grubo :>
Innym razem - i co ciekawe to też starsza babeczka powiedziała - mówi do mnie, że na pewno urodzę chłopaka. Ja na to dlaczego tak sądzi, czy to jakieś przesądy brzuch nisko/wysoko, czy co? Odpowiedź: "bo ci się d*pa rozeszła"...
Jeszcze dwie sytuacje - a tym razem w roli głównej dwie stare bezdzietne panny, obie z nadwagą (!!!) - jedna do mnie mówi, że moja ciąża jest na pewno patologiczna, bo to jest nienormalne mieć taki brzuch w 2 mcu, że lekarz konował na pewno się nie zorientował. Druga stara panna, jak usłyszała, że na wieczór mąż zamówił u mnie domową pizzę, stwierdziła, że ja to na pewno w ciąży ponad 20 kg przytyję.
Generalnie teraz już się w ogóle takimi głupimi uwagami nie przejmuję, owszem, pamiętam je, ale nie zamierzam sobie tym psuć humoru. Ludzie gadają bez zastanowienia, trzeba się z tym pogodzić :/
A wisienką na tym torcie jest fakt, że w połowie 4 mca waga pokazuje niecałe 2 kg do przodu. Tyle w temacie ;);)
Ja sobie odmawiam surowego mięsa, tatara bardzo lubię, ale trudno - przeżyję, jeżeli jem steki wołowe, to tylko dobrze wypieczone. W I trymestrze nie jadłam też jajek inaczej zrobionych niż na twardo, teraz już jem... Sery pleśniowe jem, o ile to ja albo mąż je kupiliśmy, bo ja przy kupieniu upewniam się, że są zrobione z pasteryzowanego mleka. Aha no i bez ryb surowych, wędzonych, zwłaszcza niestety bez łososia wędzonego na zimno :( Zachcianek nie mam żadnych, czaaaasem na pizzę pepperoni, koniecznie z Pizza Hut ;);) Za to potrafi mnie odrzucać od mięsa w każdej postaci, trwa to kilka dni, potem na chwilkę przechodzi.
zobacz wątek