Odpowiadasz na:

naciągacz - a wiesz, że taki helikopter na ogół kupuje się za granicą, a tv kupujesz u polskiego sprzedawcy, ba masz możliwość kupić nawet polski tv, wyprodukowany tu na miejscu ? Więc 200 tys.... rozwiń

naciągacz - a wiesz, że taki helikopter na ogół kupuje się za granicą, a tv kupujesz u polskiego sprzedawcy, ba masz możliwość kupić nawet polski tv, wyprodukowany tu na miejscu ? Więc 200 tys. wydane na miejscu lepiej przysłuży się gospodarce, niż 2 miliony wydane za granicą - ale co tutaj przekonywać amebę umysłową ;) Właśnie wykazałeś się brakiem elementarnej umiejętności liczenia, a zgrywasz się na biznesmena z kilkunastoma nieruchomościami, buhaha.

Może z drugim zadaniem pójdzie Ci lepiej, choć wątpię - producenci podłóg, AGD, projektanci, fachowcy więcej zarobią, jeżeli sprzeda się 100 mieszkań za 250 tys., czy 10 mieszkań za 900 tys. ?

XYZ - jeżeli komuś własne inwestycje przesłaniają elementarną logikę (np. wysokość stóp vs. ceny mieszkań), to ciężko o dyskusję na poziomie, można więc taką osobę określić jako niezbyt pojętną w kwestiach ekonomicznych.

Nie znam odpowiedzi na Twoje pytanie, czy lepiej teraz, czy lepiej za 2 lata - bo jest to niezależne zarówno ode mnie jak i od Ciebie. Jeżeli Twoją linią argumentową jest, że na mieszkaniu nie można stracić, a Polska jest większą potęgą niż USA i żaden kryzys jej niestraszny, to i tak nie da się Ciebie przekonać - choć oczywiście możesz mieć rację, i kolejne długie lata banki centralne będą pompować bańki giełdowe i nieruchomościowe dodrukiem pustego pieniądze (Europa, Japonia, USA). Jeżeli taki scenariusz by się ziścił, to ceny mieszkań w Gdańsku dalej będą rosły, choć na pewno dynamika nie będzie już taka jak obecnie, gdzie wzrosty cen wyprzedzają wzrosty pensji, chyba że atakujesz Jelitkowo, Sopot albo inną Kamienną Górę. Tylko warto oszacować ryzyko tego, że ktoś w końcu nie powie "sprawdzam" - co już się zresztą dzieje i kraje po kolei zaczynają podnosić stopy procentowe i normalizować politykę monetarną. W internecie masz mnóstwo wykresów pokazujących, że im wyższe stopy, tym tańsze mieszkania, im niższe stopy, tym droższe mieszkania - naprawdę chcesz się kłócić z danymi historycznymi ? Zapewne wiesz, że od długiego czasu mamy najniższe stopy w historii, a inflacja zaczyna brykać - nieuniknione są ich podwyżki.

Dalszy wzrost cen mieszkań jest w największej mierze uzależniony od tego, ile jeszcze będzie trwał dodruk pustej kasy na całym świecie, która w głównej mierze idzie właśnie w puszczanie baniek nieruchomościowych i giełdowych. Jak dodruk się skończy, a stopy pójdą mocniej do góry, to nie będzie trzeba czekać na demografię - i ceny w najlepszym razie przestaną rosnąć. Scenariusz na całym świecie zawsze wyglądał tak samo i nie rozumiem, dlaczego teraz miałoby być inaczej ? Tutaj masz pierwszy wykres z brzegu: http ://static1.money.pl/i/h/224/oryg336352.gif?rnd=1413142303

Czy przypadkiem wysokie stopy nie zbiegły się z marazmem na rynku nieruchomości ? (tak, 2012-2015 rynek stał w miejscu)

Kolejny wykres:

https ://skuteczneraporty.pl/wp-content/uploads/2011/04/schodkowy-krok-7-1.png

Czy najniższe stopy nie zbiegły się w czasie z bańką 2005-2007 ?

Wnioski pozostawiam Tobie. Ja nie wyrokuję, bo nie wiem co zrobią banki centralne (a raczej do jakich poziomów podniosą stopy), a to one dyrygują i wyznaczają momenty, kiedy ceny mieszkań rosną - poprzez luzowanie ilościowe.

Aha, i nigdzie nie napisałem, że będą kosztować 1/10 tego co obecnie. Po prostu będą łatwiej dostępne.

zobacz wątek
2 lata temu
~darek

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry