Widok

Nieruchomości, kredyty itp.

Cos na poczatek na temat MdM.

Koniec Mieszkania dla młodych. Co proponuje PiS?

Jeden z flagowych projektów rządów PO-PSL nie będzie kontynuowany. Potwierdził to wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński.

Mieszkanie dla młodych zastąpi Narodowy Program Budowy Mieszkań. Resort infrastruktury i budownictwa rozpocznie niebawem prace nad projektem ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych, które mają zastąpić program stworzony przez koalicję PO-PSL. Minister Smoliński wstępnie zakłada, że budowa mieszkań mogłaby rozpocząć się już w 2017 roku.

- Chcemy uruchomić kasy mieszkaniowe, właściwie oszczędnościowo-budowlane. Jeśli ktoś będzie systematycznie oszczędzał, dostanie premię od państwa i będzie mógł przeznaczyć te pieniądze na cele mieszkaniowe: kupno mieszkania czy domu - przyznał Smoliński w rozmowie z serwisem Parlamentarny.pl.

Nowy projekt realizowany ma być z udziałem samorządów. - Mieszkania byłyby budowane przez spółki samorządowe, które, w przeciwieństwie do firm komercyjnych, nie są nastawione na zysk - zapowiedział Smoliński. Zapowiedział także zwiększenie liczby mieszkań budowanych na wynajem i mieszkań z niskim czynszem. - Aby to zrealizować, chcemy wykorzystać grunty samorządowe. Jednostki, które będą chciały z nami współpracować, dostaną pomoc w uzbrajaniu gruntów, będą im udzielane także kredyty - wyjaśnił podsekretarz stanu.

Zmiana nie nastąpi jednak od razu. Program Mieszkanie dla młodych będzie funkcjonować - zgodnie z pierwotnymi założeniami - do 30 września 2018 roku. Rząd zabezpieczył już nawet środki, dzięki którym młodzi Polacy łatwiej kupią swoje pierwsze M. W 2016 roku na program przeznaczono 730 mln zł, zaś w dwóch kolejnych latach odpowiednio 746 oraz 762 miliony.

Program Mieszkanie dla młodych wprowadził w 2014 roku rząd Platformy Obywatelskiej. Jego zadaniem była pomóc młodym małżeństwom i singlom do 35. roku życia w zakupie pierwszego własnościowego mieszkania na rynku pierwotnym.

Jak działa Mieszkanie dla młodych? Rodzina bezdzietna i singiel otrzymują z budżetu państwa dofinansowanie w wysokości 10 proc. wkładu własnego potrzebnego na zakup lokalu. Jeśli rodzina lub osoba samotna mają dziecko, dofinansowanie wzrasta do 15 procent. Natomiast jeżeli w ciągu pięciu lat od momentu zakupu mieszkania małżeństwu korzystającemu z programu urodzi się dziecko (albo jeśli zostanie zaadoptowane) otrzymają jednorazowe dofinansowanie na spłatę 5 proc. wysokości zaciągniętego kredytu mieszkaniowego.

Program nie obejmuje wszystkich nieruchomości. Dotyczy tylko tych z rynku pierwotnego - o powierzchni do 75 m2 (mieszkania) w przypadku osób samotnych i 100 m2 (domy) jeśli chodzi o bezdzietne małżeństwa. Na dopłaty do większych nieruchomości - 85 m2 w przypadku mieszkań i 110 m2 w przypadku domów - mogą liczyć rodziny, które mają co najmniej trójkę dzieci.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 12

Przez podatek bankowy mieszkanie droższe o 20 tys. zł

Już co najmniej dziewięć banków podniosło marże kredytów hipotecznych tłumacząc to planowanym podatkiem bankowym. Dla klientów oznacza to przeciętnie ratę wyższą o 4-5 proc., co przez 25 lat spłacania kredytu na 300 tys. zł daje odsetki wyższe o 20 tys. zł.

Naiwnością było sądzić, że wprowadzenie podatku bankowego nie odbije się na portfelach klientów. Podatek nadal jest w fazie planów, a z danych Home Brokera wynika, że już co najmniej dziewięć banków podniosło marże kredytów hipotecznych. Wśród instytucji, które zdecydowały się na taki krok są m.in. Alior Bank, Deutsche Bank, Getin Noble Bank, mBank i Raiffeisen. W zdecydowanej większości zmiana wyniosła 0,4-0,5 pkt proc., czyli odpowiada planowanej wysokości podatku (0,44 proc. od wartości aktywów), mamy więc do czynienia z przerzuceniem kosztu wprowadzonego podatku bezpośrednio na klientów. A jak odbije się to na ich portfelach?

Przy historycznie niskiej stawce WIBOR (aktualnie 1,72 proc.) i marży na poziomie 1,8 proc. osoba zadłużająca się dziś na 25 lat na kwotę 300 tys. zł musi liczyć się z ratą kredytu na poziomie 1505 zł. Przy marży 2,2 proc. (wzrost o 0,4 pkt proc.) miesięczne obciążenie wyniesie już 1570 zł, czyli o 65 zł więcej (wzrost o 4,3 proc.). Wzrost raty jest tym większy, im na dłuższy czas zaciągnięty zostanie kredyt. Przy rozliczeniu go na 15 lat zmiana raty wyniesie 2,8 proc., przy 20 latach 3,6 proc., a przy 30 5 proc.

Marża wyższa na zawsze

65 zł miesięcznie to dla większości gospodarstw domowych kwota do zniesienia, aczkolwiek należy pamiętać o efekcie skali. Wyższa marża to dla kredytobiorcy zła wiadomość, bo stawka będzie obowiązywać przez cały okres kredytowania. Przez 25 lat spłacania kredytu hipotecznego na 300 tys. zł osoba z marżą wyższą o 0,4 pkt proc. zapłaci 171 tys. zł odsetek, podczas gdy bez tej podwyżki byłoby to 151 tys. zł (obliczenia zakładają, że oprocentowanie nie ulegnie zmianie w trakcie spłaty kredytu). 20 tys. zł oszczędności przez cały okres kredytowania robi już wrażenie. Za te pieniądze można kupić kilkuletni samochód lub zrobić remont mieszkania.

Jak mogą ratować się klienci? Na pewno trzeba dokładnie przeglądać oferty banków tak, by wybrać tę rzeczywiście najlepszą. Można próbować negocjować warunki z bankiem, ale szanse na tak znaczącą obniżkę marży są marne. Łatwiej mają osoby posiadające wysoki wkład własny, a najlepiej jeszcze spore aktywa ulokowane w danym banku na takich kredytobiorców bankowcy patrzą przychylniej, ale i tak o tańszy kredyt będzie trudno.

Rządowe dopłaty na pomoc kredytobiorcom

W tym kontekście na pewno warto uwagi jest program Mieszkanie dla Młodych oferujący dopłaty osobom do 35. roku życia kupującym swoje pierwsze mieszkanie. W zależności od lokalizacji i wielkości mieszkania oraz profilu klienta (pod uwagę brana jest liczba dzieci) w ramach dofinansowania otrzymać można nawet ponad 110 tys. zł.

Warto jednak pamiętać o tym, że program MdM ma ograniczenia. Przede wszystkim nie jest dostępny dla wszystkich. Z dopłat mogą skorzystać tylko kredytobiorcy w wieku do 35 lat kupujący na kredyt swoje pierwsze mieszkanie (obie zasady nie dotyczą kredytobiorców z co najmniej trójką dzieci). Ale i nieruchomość musi spełniać warunki ustawy. Program jest dostępny dla osób kupujących mieszkania o powierzchni do 75 mkw. (85 mkw. dla osób z co najmniej trójką dzieci) lub dom o powierzchni do 100 mkw. (110 mkw. dla rodziców z trójką dzieci). Dodatkowo uwagę należy zwracać też na cenę. Stawka za metr kwadratowy nie może przekroczyć limitu dla danego obszaru, który jest inny dla nieruchomości z rynku pierwotnego i wtórnego.

Póki co nie wiadomo, jak wprowadzenie podatku bankowego przełoży się na dostępność kredytów. Bankowcy zapowiadają, że może dojść do ograniczenia akcji kredytowej, ale ocenić to będzie można dopiero jak podatek faktycznie wejdzie w życie, a banki i klienci przyzwyczają się do nowej rzeczywistości.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 8
Co.to za bełkot bankowych lobbystów? Za mało tego podatku im dowalili.
popieram tę opinię 9 nie zgadzam się z tą opinią 11
Tyle, ze za ten podatek zaplacisz Ty a nie bank. W wyzszej marzy, koszcie konta czy karty kredytowej, przelewow itp.

Poza tym banki moga udzielac kredytow (te zagraniczne) poprzez swoje banki w innych krajach calkowicie omijajac Polske i nasz nieRzad nie dostanie od nich ani zlotowki.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 12
Mylisz się ja nie zapłacę. Mam 3 konta, jak opłaty wzrosną to przynajmniej 2 zamknę. Karte do bankomatu już zlikwidowałem bo nie używałem a kasowali mnie kilka złotych miesięcznie. Jak z kredytową mnie wkurzą to też zlikwiduję. A kredytu jak mi się nie bedzie kalkulować po prostu nie wezmę. Wybór należy do klientów.
popieram tę opinię 8 nie zgadzam się z tą opinią 5
A jak juz tak wszystko pozamykasz .... to Nie Bedzie Niczego :-)
popieram tę opinię 7 nie zgadzam się z tą opinią 9

Ruszyła lawina podwyżek za usługi bankowe

Początek roku przyniósł wzrost opłat za usługi bankowe. Rosną marże na hipotekach, opłaty za konta i karty. Banki zaczynają też dokręcać śrubę przedsiębiorcom. Jednocześnie topnieje oprocentowanie depozytów.

Tak jak można było się spodziewać, zapowiedź wprowadzenia podatku bankowego negatywnie odbiła się na opłatach za podstawowe usługi bankowe. Od kilku tygodni obserwujemy wzrost marż na kredytach i podwyżki opłat za podstawowe usługi bankowe. W ten sposób banki chcą, przynajmniej częściowo, przerzucić koszt wprowadzenia nowej daniny na swoich klientów. Decyzja ta oczywiście nie jest zaskoczeniem, bo banki ostrzegały, że w ten sposób zareagują na dodatkowe obciążenia. Banki to przedsiębiorstwa, których zadaniem jest generowanie zysku dla akcjonariuszy. Jeśli muszą stawić czoła dodatkowym kosztom, solidarnie dzielą się nimi ze swoimi klientami.
Kredyt na mieszkanie droższy o 20 tys. zł

Lawina podwyżek zaczęła się od wzrostu marż na hipotekach. W ciągu ostatnich tygodni 11 banków udzielających kredyty na zakup mieszkania podniosło marże o 0,4-0,5 pkt proc. Jest to stawka odpowiadająca mniej więcej wysokości wprowadzanego podatku. Jak wyliczyła firma Home Broker, dla rodziny zaciągającej kredyt na mieszkanie o wartości 300 tys. zł, zmiany te będą oznaczały wzrost kosztów o 20 tys. zł. Na podwyżki zdecydowały się m.in. Bank Pekao, BZ WBK, mBank, Raiffeisen Polbank, Deutsche Bank, BPH czy Citi Handlowy. Kredyty mieszkaniowe są dla banków aktywami, a nowy podatek ma być naliczany właśnie od aktywów.

Banki zaczynają jednak dociskać śrubę klientom także przy innych produktach. W ubiegłym tygodniu pojawił się nowy cennik w mBanku. Bank podniósł opłatę za podwyższenie kwoty limitu odnawialnego. Do niedawna pobierał za taką operację 2,1-2,5 proc., teraz prowizja sięga do 5 proc. Bank wprowadził do cennika opłatę za monity mailowe o przeterminowanym zadłużeniu. Taka operacja kosztuje 8 zł. Nową pozycją w tabeli jest też opłata za wycenę wartości nieruchomości, która ma stanowić zabezpieczenie kredytu. Będzie ona uzależniona od rodzaju nieruchomości i wyniesie od 300 do 800 zł.

Z końcem stycznia ING Bank Śląski wprowadzi opłatę za korzystanie z obcych bankomatów. Obecnie klienci mogą korzystać ze wszystkich maszyn w kraju, nie płacąc prowizji za wypłatę. Od 29 stycznia darmowe pozostaną operacje wykonywane w bankomatach własnych banku oraz sieci Planet Cash. W pozostałych urządzeniach darmowa będzie tylko pierwsza wypłata w miesiącu, a każda kolejna operacja kosztować będzie 2,50 zł. Będzie to dotyczyło także systemu płatności mobilnych Blik. Bank podniesie też opłatę za korzystanie z zagranicznych bankomatów. Dziś operacja taka kosztuje 3 proc., od lutego wzrośnie do 6 proc. Dodatkowo pojawi się prowizja za przewalutowanie transakcji zagranicznej w wysokości 3 proc. (ta decyzja nie jest jednak związana z zamiarem wprowadzenia podatku).

Opłaty, których nie da się ominąć

Od 1 marca Citi Handlowy wprowadzi sztywną opłatę za prowadzenie CitiKonta w wysokości 3 zł. Jeśli jednak klient nie zasili rachunku wpływami na poziomie 3,5 tys. zł, bank doliczy mu jeszcze 5 zł (przy wpływach powyżej 2 tys. zł) lub 12 zł (jeśli wpływy są niższe niż 2 tys. zł). Dodatkowo bank wprowadzi opłatę w wysokości 3 zł za prowadzenie subkonta walutowego i 10 zł za konto oszczędnościowe, jeśli klient nie posiada ROR-u. Bank podniesie też opłaty za niektóre przelewy i inne dyspozycje.

Także w marcu Raiffeisen Polbank wprowadzi stałą opłatę w wysokości 3 zł za kartę debetową wydaną do kont Wygodnego, Premium i Oszczędnościowego. Tej opłaty nie da się uniknąć, dokonując określonej liczby operacji. Bank zmieni też warunki zwalniające z opłaty w pakietach Aktywnym i Komfortowym - żeby nie płacić za plastik, klient będzie musiał wykonać osiem transakcji bezgotówkowych co miesiąc. Dodatkowo w Koncie Komfortowym bank zlikwiduje dwie bezpłatne wypłaty z dowolnych bankomatów. Zgodnie z nowym cennikiem, każda wypłata z obcej maszyny będzie kosztowała 8 zł. Bank podniesie też opłaty za inne operacje.

Banki strzygą przedsiębiorców

Podwyżki nie ominą też przedsiębiorców. Z końcem stycznia mBank podniesie im opłaty za korzystanie z karty kredytowej z 10 do 15 zł, a dodatkowo wycofa możliwość uniknięcia tej prowizji przy wykonaniu określonych obrotów. Ponadto wzrosła z 2 do 2,5 proc. prowizja za odnowienie kredytu w rachunku bieżącym i pojawiła się opłata za wykonanie przelewu walutowego wewnętrznego, realizowanego miedzy rachunkami firmowymi z konta walutowego. Opłata wynosi 0,35 proc. kwoty przelewu, jednak nie mniej niż 20,00 zł. Maksymalna prowizja w tym przypadku to 200 zł.

W lutym Citi Handlowy wprowadzi opłatę 1,5 zł za przelewy internetowe w rachunkach firmowych. Będzie jednak dostępna pula bezpłatnych operacji. W przypadku pakietu Citi Priority wyniesie ona 20 bezpłatnych przelewów w miesiącu, a w ofercie Gold - 40. Bank podniesie jednak opłaty za korzystanie z obu pakietów. W Citi Priority opłata warunkowa wzrośnie z 20 do 30 zł, a w pakiecie Gold z 60 do 100 zł. Jednak w tym drugim przypadku bank wycofa opłatę za kartę debetową, która obecnie wynosi 6 zł.

Także w lutym opłaty za bezpłatne dotychczas konta firmowe wprowadzi Bank Pocztowy. Opłata za prowadzenie rachunku wyniesie 9 zł miesięcznie, a na zwolnienie z opłaty mogą liczyć klienci, na których konto wpływają co miesiąc co najmniej 2 tysiące złotych. Bank postawił jednak dodatkowe warunki: wpływy nie mogą pochodzić z innego rachunku prowadzonego w Banku Pocztowym, a opłatę można anulować tylko wtedy, gdy klient korzysta z karty debetowej. Niestety karta debetowa kosztuje 5 zł miesięcznie.

Opłaty rosną nie tylko przez podatek

Mimo że stopy procentowe NBP stoją w miejscu od niemal roku, to banki zaczęły znów obniżać oprocentowanie lokat. Taka decyzja też może mieć związek z wprowadzeniem nowego podatku. Podwyższenie marż na hipotekach, a także podniesienie przez KNF minimalnego wkładu własnego może ograniczyć apetyt na kredyty mieszkaniowe. Przy niższym popycie banki nie muszą zabiegać o dodatkowe depozyty, bo sektor już teraz jest nadpłynny. Obniżają oprocentowanie lokat, bo nie muszą pozyskiwać dodatkowych pieniędzy.

Podatek bankowy jest jednym z głównych powodów rosnących opłat, ale trzeba pamiętać, że nie jedynym. W tym roku sektor bankowy będzie musiał się zmierzyć także z innymi wyzwaniami. Banki muszą podnieść wymogi kapitałowe, opłacić podwyższoną składkę na BFG, dostosować się do wymogów nowej ustawy antylichwiarskiej, uporządkować kwestię kredytów w CHF, a ponadto działać w środowisku niskich stóp procentowych i obniżonych stawek interchange. Splot tych niekorzystnych czynników odbije się też niestety na naszych kieszeniach. Najprawdopodobniej wyżej opisane zmiany w cennikach to dopiero początek większego cyklu podwyżek
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 7

koniec mdm

Program Mieszkanie dla Młodych coraz popularniejszy. Skorzystało już ponad 40 tys. wnioskodawców

Sądząc po zainteresowaniu programem, środki na ten rok zostaną wykorzystane w całości - powiedział zastępca dyrektora departamentu usług agencyjnych w BGK Bogusław Białowąs. W marcu analizy pokażą, do kiedy wystarczy środków w programie na bieżący rok - dodał.
W grudniu 2015 r. padł kolejny rekord w liczbie złożonych do Banku Gospodarstwa Krajowego wniosków o dofinansowanie w programie "Mieszkanie dla Młodych". Złożono wtedy 6 553 wniosków na kwotę 172,05 mln zł. Jest to najlepszy wynik w dwuletniej historii funkcjonowania programu - powiedział Bogusław Białowąs. Jak wynika z danych BGK w puli dofinansowania na rok 2016 pozostało jeszcze ponad 320 mln zł. Wykorzystanie środków w roku 2017 pozostaje na poziomie ok. 5 proc., a w roku 2018 - poniżej 0,5 proc.

Jak zaznaczył Białowąs wstępna analiza, która określi, kiedy skończą się środki w programie "Mieszkanie dla Młodych" na rok 2016, będzie mogła być dokonana dopiero po dwóch pierwszych miesiącach bieżącego roku. Po 1 września zeszłego roku nastąpił zdecydowany wzrost zainteresowania programem.

Wszystko dlatego, że 1 września 2015 r. weszła w życie nowelizacja ustawy dotyczącej programu Mieszkanie dla Młodych. Dzięki niej dofinansowanie objęło mieszkania z rynku wtórnego. Ponadto nowela zwiększyła dopłaty dla rodzin lub osób samotnie wychowujących dzieci (20 proc. dla rodzin z dwójką dzieci oraz do 30 proc. dla rodzin z trójką lub więcej pociech). Zniesiono także limit wiekowy dla rodziców i osób samotnych wychowujących troje i więcej dzieci, którzy chcą wziąć udział w programie (do tej pory limit wynosił 35 lat). Złagodzone zostały także warunki otrzymywania kredytu - dowolne osoby, a nie tylko najbliższa rodzina, mogą wystąpić w charakterze "dodatkowego kredytobiorcy", co ma duże znaczenie dla uzyskania zdolności kredytowej.

Kto i jak może skorzystać

Według danych BGK udział mieszkań pochodzących z rynku wtórnego sięgał we wrześniu 49 proc. Jak mówi z-ca dyrektora BGK, wbrew wcześniejszym analizom ekspertów rynku nieruchomości, na rynku wtórnym jest dużo mieszkań, które kwalifikują się do sfinansowania ich zakupu w oparciu o program MdM. - Mówimy tu w sposób szczególny o lokalizacjach innych niż metropolitalne - a więc dotyczące średnich i małych miast oraz większych miejscowości - podkreślił ekspert BGK.

Po modyfikacjach ustawy z programu skorzystało też dużo więcej rodzin wielodzietnych. - Był taki moment, że w Warszawie rodzina z trójką i większą liczbą dzieci mogła liczyć na maksymalne finansowe wsparcie w wysokości ponad 116 tys. zł - zauważył dyrektor Białowąs.

Jak zaznaczył, mało jest mieszkań, które są gotowe i do sprzedania od ręki. - Często - jak pokazują dane analityków rynku mieszkaniowego - lokale kupowane są już na poziomie 20-30 proc. zaawansowania inwestycji - powiedział. Tłumaczył, że w przypadku, gdy zainteresowany dofinansowaniem przyjdzie dziś do banku, a mieszkanie ma być oddane np. w lutym 2017 roku, to otrzymując dofinansowanie, skorzysta z limitu dostępnego w 2017 roku. - W przypadku rynku pierwotnego, zgodnie z konstrukcją ustawy, dofinansowanie jest wypłacane na samym końcu transakcji - dodał.

- Dzięki takiej konstrukcji ustawy jest pewna symbioza pomiędzy rynkiem pierwotnym a rynkiem wtórnym. Rynek pierwotny korzysta z limitów lat przyszłych, natomiast rynek wtórny rządzi się zasadą "tu i teraz" - powiedział z-ca dyrektora BGK.

Jak poinformował, od początku programu MdM do BGK wpłynęło blisko 47 tys. wniosków. - 88 proc. z tych wniosków znalazło swój finał w podpisaniu umowy kredytowej - zaznaczył dyrektor. Jak wyjaśnił, różnica pomiędzy liczbą złożonych wniosków, a zawartych umów wynika z tego, że nie wszyscy potencjalni nabywcy, którzy złożyli wnioski, decydują się ostatecznie na podpisanie umowy i zaciągnięcie kredytu.

Łączna kwota dopłat zarezerwowanych w limicie przewidzianym na 2015 r. wyniosła 520,77 mln zł. Od stycznia 2014 r. do BGK wpłynęło 46 873 wniosków na kwotę ponad 1 mld 133 mln zł. Do tej pory program pomógł w decyzji o zakupie mieszkania już 41 256 beneficjentom.

W ubiegłym tygodniu wiceminister infrastruktury i budownictwa Kazimierz Smoliński poinformował, że rząd nie zakłada wydłużenia programu "Mieszkanie dla Młodych", który obowiązuje do końca 2018 r.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6

marza do gory w 13 bankach

Fala podwyżek bankowych obejmuje kolejne instytucje. Co najmniej 13 z nich tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy podniosło marże oferowanych kredytów hipotecznych. Zmiany bankowych cenników powszechnie wiąże się z podatkiem bankowym.

Spośród 19 analizowanych instytucji w ciągu ostatnich dwóch miesięcy na podniesienie marż przy kredytach mieszkaniowych zdecydowało się co najmniej 13 z nich. Od grudnia oferta nie zmieniła się na pewno tylko w 4 bankach, kolejne nie przedstawiły aktualnych danych nie wykluczone więc, że i one modyfikowały oprocentowanie oferowanych kredytów mieszkaniowych.
Marże rosną ze względu na podatek bankowy?

Już w grudniu 2015 marże oferowanych kredytów mieszkaniowych podniosło co najmniej 6 banków. Jako pierwsze na taki krok zdecydowały się Bank Pekao, mBank, Deutsche Bank Polska. Kolejne były: eurobank, Raiffeisen Polbank i Citi Handlowy. Pierwsze podwyżki zbiegły się w czasie z sejmowymi pracami nad podatkiem bankowym. Choć przedstawiciele banków nie mówili wprost o tym, że przyczyną podwyżek miałaby być wizja zbliżającego się podatku bankowego, trudno było oprzeć się takiemu wrażeniu i nie wiązać tych dwóch faktów.

W styczniu, do wymienionej grupy instytucji dołączają kolejne. Kredyty mieszkaniowe po nowym roku proponowane są z wyższymi marżami także w: Alior Banku, Banku BPH, Banku BGŻ BNP Paribas, Banku Ochrony Środowiska, Banku Pocztowym, Getin Banku i Credit Agricole Bank Polska. Podwyżki te przybierały różną skalę w niektórych instytucjach marże podniesiono zaledwie o 0,1 pp., w innych o ponad 0,5 pp. Od grudnia do tej pory poziomy marż przy kredytach mieszkaniowych ze zmiennym oprocentowaniem nie zwiększyły się jedynie w PKO Banku Polskim (tu podniesiono nieco marże już wcześniej), Banku Millennium, ING Banku Śląskim i Banku Zachodnim WBK.
Kredyty hipoteczne drożeją, choć nie powinny?

Z przygotowywanych comiesięcznych rankingów kredytów hipotecznych wynika, że średnia marża dla jednakowego kredytu (196 000 zł, LtV 80%, 30 lat) i tego samego profilu klienta wzrosła w porównaniu ze styczniem ubiegłego roku z 1,78% na 1,95%. Osoby, które obecnie decydują się na kredyt hipoteczny muszą liczyć się z tym, że wyjściowe stawki marż (bez uwzględniania obniżek przy zastosowaniu tzw. sprzedaży wiązanej) mogą coraz częściej sięgać 3%-4%, a w skrajnych przypadkach nawet ponad 5%.

Kredyty hipoteczne to nie jedyne produkty bankowe objęte podwyżkami. Coraz częściej banki modyfikują też cenniki w przypadku innych swoich ofert. Po głośnej ostatnio zapowiedzi PKO Banku Polskiego o wprowadzeniu od maja tego roku nowej tabeli opłat i prowizji.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 6
Tego typu artykuły to bzdura, banki podnoszą systematycznie opłaty od ponad roku albo i dłużej kiedy nikt nie słyszał jeszcze o podatku bankowym. Wprowadzenie podatku służy im tylko jako usprawiedliwienie. Na szczęście większość usług nie jest obowiązkowa. Jedyna konieczność dla niektórych to posiadanie rachunki, pozostałe usługi to już wygoda za która albo decydujemy się płacic albo nie, należy to traktować tak jak kablówkę czy internet
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 5
Nie do końca rozumiem oburzenie. Przecież na PiS głosowało ponad 30 procent ludzi. PiS od dawna zapowiadał taki podatek. Przecież ludzie głosując na PiS głosowali na podwyżki, dodatkowe opłaty, podatki itp. To nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. Po co więc teraz te nerwy?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 7
naiwny
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 4
Widać, że propaganda bankierów na tych podatnych działa. Niech rynek wyreguluje cenę za usługi bankowe. Zwolnienie z podatku to nie rozwiązanie, bo jak ja nie płaciłbym podatku to też mógłbym obniżyć cenę moich usług.
Aktualnie banki nawciskały ludziom mnóstwo usług za które próbują od dłuższego czasu podnosić opłaty. Wystarczy porezygnować z tego co się nie używa i klientom wyjdzie na to samo, a banki nie zwiększą przychodów bo zmniejszy im się liczba klientów.
popieram tę opinię 5 nie zgadzam się z tą opinią 3
Możesz podać nazwy konkretnych inwestycji gdzie ceny mieszkań poszły o 20tys do góry w związku z podatkiem? Czy tylko bezmyślnie powtarzasz hasła rozgłaszane przez bankowych "ekspertów"?
popieram tę opinię 4 nie zgadzam się z tą opinią 3
A gdzie jest napisane, ze mieszkania w jakiejs inwestycji podrozaly o 20 tys?

A co do kosztow bankowych. Jak ktos potrafi myslec mozna miec uslugi za darmo.
popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 4
Poprzez to że marża banku który udzieli Ci kredytu hipotecznego wzrośnie o 0,25% to kredty udzielony Ci na 30 lat wzrośnie o 20 tys złotych. 20 tysięcy więcej będziesz Ty musiał za to zapłacić, nie Bank.
Czego jeszcze nie rozumiesz?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 2
No właśnie czyli podatek nie spowoduje wzrostu cen, a te slogany to po prostu manipulacja.
Mało tego, marża jest zapisana w umowie tak więc bank nie może jej podnieść.
Kolejna sprawa, 20 tys to dla kredytu 300 tys na 30 lat, czyli uogólnianie to kolejna manipulacja.
Marże uzgadnia się z bankiem przed podpisaniem umowy, i jest taka na jaką sie dogadacie, tak więc nie można mówić o jej wzroście czy spadku, jak marża proponowana przez bank ci nie odpowiada to nie podpisujesz takiej umowy.

Kolejna sprawa, marże w ciągu ostatnich 10 lat zmieniały się o ponad 100% a żadnego podatku nie było. Niektóre banki żądały większej marży o 0,2-0,3% w II kw 2015 niż w I kw 2015.
Moje doświadczenia z marżami są takie: koniec 2006 0,9%, lato 2010 1,35%, wiosna 2011 1,5%, czerwiec 2015 1,45% gdzie były banki co żądały marży ok 2%. Jak widzisz rozbieżności w marżach dużo wyższe niż 0,25%

Banki najbardziej strugają tych co chcą żyć ponad stan, pozbawieni są rozsądku i nie mają żadnych argumentów w negocjacjach z bankami
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 2
W roku 2015 marża w większości banków wynosiła 1,4 do 1,6 procenta. Dołożenie podatku bankowego spowodowało podniesienie marż większości banków o 0,4 procenta. Obecnie ciężko będzie znaleźć kredyt z marżą poniżej 2,0 a w zeszłym roku spokojnie znalazłeś 1,6 i owe 0,4 w odniesieniu do 30 lat daje kwotę właśnie 20 tysięcy złotych.
Nie jest to żadna manipulacja a czysta matematyka, czysta klarowna matematyka. Oczywiście jeżeli marża Ci nie odpowiada nie podpisujesz umowy i nie kupujesz mieszkania tylko chyba każdy chciałby mieć już kupione mieszkanie, prawda?
Wszystko to oczywiście dotyczy tylko i wyłącznie nowo udzielanych kredytów, zapewne drogi użytowniku Ty już masz kredyt więc się kompletnie nie musisz o to martwić.
Tylko że sam jak widzisz marża od killku lat była na mniej więcej stałym poziomie między 1,2 a 1,7 a w nowym roku w większości banków skoczyła o 0,4 więc nie da się tego inaczej wytłumaczyć jak podwyzka przez owy wspomniany podatek.
Ciężko nie być struganym przez bank w końcu ty do niego przychodzisz po kredyt hipoteczny, a nie on Ci go próbuje wcisnąć .
To nie kredyt gotówkowy albo karta kredytowa.
Skoro jesteś taki dobry w negocjacjach to jak twój kredyt/kredyty wygladają?
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 4
Rozimiem co masz na myśli ale nie do końca to wygląda tak jak piszesz.
1. W 2015 marże na poziomie 1,4-1,6 było bardzo trudno uzyskać, a w zasadzie bez dodatkowych naciągackich produktów, drogich kont, kart kredytowych, zobowiązania do wysokich wpływów, wymuszanych zachowań, ubezpieczeń, wysokiego wkładu, wysokich prowizji, mało elastycznych umów takie marże były nieosiągalne
2. Niecałe 10 lat temu marże w granicach 1% przy kredycie 100% i bez żadnych dodatkowych wymagań to była była norma.

Wniosek , marże cały czas się zmieniają na podstawie wielu czynników i podatek bankowy może być co najwyżej jednym z nich.

Nie zapominaj, ż bank na kredytach zarabia tak więc interes powinien być dwustronny. Co do negocjacji, dla mnie negocjacje zaczynają się wtedy gdy wyczerpane są możliwości decyzyjne doradcy czy nawet dyrektora placówki.
Najważniejsze to mieć argumenty i dobrze oszacować swoje możliwości i wiedzieć czego w umowie nie zaakceptujesz i tego się trzymać, czyli potrafić odejść od stołu. To Ty masz w pewnym sensie dyktować warunki oczywiście w ramach rozsądku.
Co do argumentów to mam na myśli przede wszystkim:
Wysoka zdolność, najlepiej jak wychodzi w każdym banku
Klarowny status i cel nieruchomości
Jak najwyższy wkład własny
Wiarygodne i przejrzyste dochody

Jak nie masz powyższych argumentów to trudno przechodzić do negocjacji, zazwyczaj zaczynasz się nakręcać i jedynym celem staje się otrzymanie kredytu za wszelką cenę i nie myśląc o konsekwencjach, bo np napaliłeś się na konkretne mieszkanie. Trzeba potrafić odpuścić.

Ja mam kredyt z czerwca 2015 z marżą 1,45 , dodatkowy warunek to karta kredytowa czyli 50zl rocznie dodatkowo i prowizja od nadpłaty/spłaty w ciągu 3 lat. Wszystko co bezkosztowne zagwarantowane w umowie a nie w tabeli opłat. Oczywiście mogło być lepiej ale nie jest źle.

Podobnymi zasadami kierowałem się przy zakupie mieszkania, przy czym tu jeszcze ważniejsze niż przy kredycie są okoliczności czasowe, czyli ważne jest aby wcelować się w okres kiedy sprzedający potrzebuje kasy.
popieram tę opinię 3 nie zgadzam się z tą opinią 1
Negocjacje z bankiem ? )))) Jak sie Panu nie podoba to nie podpiszemy umowy. Slyszalem to kilka razy. Wiec te negocjacje to takie "kazdy slyszal ale nikt nie widzial"

Poza oczywistymi jak wyzej opisane ubezpieczeniami i innymi kosztownymi pomyslami na obnizke nic innego nie wchodzi w gre.
Co z tego, ze ktos zejdzie do np 1,3 czy 1,8% skoro musi miec karte kredytowa, ubezpieczenie, platne konto itd. Jak to sie zsumuje to nagle wychodzi wyzsza marza. Poza tym aby uzyskac nizsza marze trzeba wplacic np prowizje nawet 3-5%. Co czesto daje kilka-kilkanascie tys wplaty na dzien dobry.

Osobiscie wybralem kredyt bez absolutnie zadnych dodatkowych oplat typu ubezpieczenie, karta czy platne konto. Nie wspominajac o prowizji. I wg tych zalozen najszybsza propozycja (i najnizsza to bylo 1,8% w 2015r). Jako, ze za kilka lat bedzie po kredycie prowizja bylaby dla mnie nieoplacalna. Taniej wychodzi posiadanie wyzszej marzy w okresie kilkuletnim.

Ale z tego co slyszalem obecnie marza ponizej 2% jest praktycznie nie do zdobycia bez dodatkowych obciazen opisanych w poprzednim poscie.

Jeszcze w 2014 i 2015 nawet tu na forum niektorzy bajkopisarze opowiadali, ze bedzie taniej, ze mieszkania potanieja (musza bo musza hehheeh), ze kredyty beda tansze itd.

Mozna jedynie napisac: taniej juz bylo. Kto sie nie zalapal tego strata. Byc moze za 5 lat cos sie stanie i mieszkania potanieja ale szczerze w to watpie. Pensje ida w gore, cena ziemi takze. Deweloperzy nie maja podstaw do obnizki.
popieram tę opinię 2 nie zgadzam się z tą opinią 4

Podsumowanie:

Teksty dotyczą zmian w polskim sektorze bankowym i programie Mieszkanie dla Młodych. Główne tematy to: zakończenie programu MdM i jego zastąpienie Narodowym Programem Budowy Mieszkań z kasami oszczędnościowo-budowlanymi, wprowadzenie podatku bankowego i jego wpływ na marże kredytów hipotecznych (wzrost o 0,4-0,5 pkt proc.), podwyżki opłat za usługi bankowe w wielu instytucjach finansowych, oraz dyskusja użytkowników na temat przyczyn i skutków tych zmian. Artykuły zawierają analizy ekonomiczne pokazujące, że wzrost marż o 0,4 pkt proc. na 30-letnim kredycie 300 tys. zł oznacza dodatkowe koszty około 20 tys. zł dla kredytobiorcy, oraz informacje o rosnącym zainteresowaniu programem MdM przed jego wygaszeniem na koniec 2018 roku.

Inne tematy z forum Dom i mieszkanie

Gdańsk czy Gdynia? Gdzie lepiej zamieszkać? (6 odpowiedzi)

Gdańsk czy Gdynia które miasto jest lepsze do życia w Trójmieście? ️ Jeśli zastanawiasz się,...

Kupno przez biuro nieruchomości (7 odpowiedzi)

Znalazłam ogłoszenie o sprzedaży mieszkania przez biuro nieruchomości. Tego samego dnia umówiłam...

Czy ktoś żałuje zakupu mieszkania na kredyt? (418 odpowiedzi)

Witajcie, mam pytanie do osób, które kupiły mieszkanie na kredyt: czy żałujecie, że wzięliście...

do góry