Odpowiadasz na:

Dzięki ~jaqowi poczytałem trochę i okazało się, że nie zwariowałem po roku 2010. Dałem się zmanipulować w roku, w którym była emisja tego, pożal się Boże, dokumentu.
Mam świadomość, że nigdy... rozwiń

Dzięki ~jaqowi poczytałem trochę i okazało się, że nie zwariowałem po roku 2010. Dałem się zmanipulować w roku, w którym była emisja tego, pożal się Boże, dokumentu.
Mam świadomość, że nigdy złe intencje nie zrodziły dobra, a manipulacja pożytku. Tych ludzi potraktowano drugi raz z taką pogardą, w jakiej żyli za PRLu.
A teraz tamtą manipulację przekłada się na próby wydobycia ludzi nad linię wody, pod którą nie da się oddychać, a raczej można się udusić.
A jeżeli od emisji tego"dokumentu" upłynęło już tyle czasu i presja otoczenia i świadomość jest na tyle silniejsza, że upowszechnił się pogląd, że raczej patologią jest wydawanie 500+ na wódkę niż na dzieci. To nie warto było?
A jeżeli być może znajdujecie się na tym etapie co ja w roku 1997 - emisji "dokumentu", to za 10, 20 lat zmienicie się tak jak ja? I co wtedy? Nie będzie kaca?

zobacz wątek
4 miesiące temu
~Komandos

Odpowiedź

Autor

Polityka prywatności
do góry