Widok

A ja dziś odkryłem

dlaczego obywatel pan Manson czcił św. Patryka!!!
Otóż najwyraźniej gdzieś w zaroślach tudzież w leśnych kniejach musiał odkryć wiosnę z tydzień wcześniej aniżeli ja. I pewno jeszcze ją zawstydził tak się zaczaić musiał na nią :)
Skubaniec no :) a przez chwilę tak się ucieszyłem, że mam dobrą nowinę i jestem pionier :D
Dopiero jak odpaliłem hyde to się zreflektowałem.
Egoista i samolub newsami się nie podzielił.

Ale poważnie, pierwszy raz w życiu słyszałem srokę trajkoczącą inaczej niż pepesza albo ckm. Dała mi się podejść, ale chciałem za blisko to se poleciała do nieba.

Udanej niedzieli :D

popieram tę opinię 1 nie zgadzam się z tą opinią 0
Stworku. Napisałem tylko tak jak chłop do chłopa szczerze, szowinistycznie i dwuznacznie bo tak naprawdę do siodełko w rowerze to b. istotny element jest. Dopasowuje się do użytkownika, a użytkownik do tej części, która na niego oddziałuje. Nie graj ze mną słowami. Za bardzo znam i szanuję kobiety żeby traktować je jak siodło, żeby sobie na nich posiedzieć trochę.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nu kak kto lubji pieprzyc to wszystko spieprzy. Tak maja we krwi wszystkie gady z gatunku Zblazowañców Bufonowatych
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Odkrylem w lesie gada z gatunku ciekawie wygladajacych. Moze sluzyc jako ozdoba terrerium. Nie nadaje sie do spozycia. Nadaje sam do siebie - Konformista wodolej.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 1
Rada odnosząca się do dwóch rzeczy rzadko bywa trafna w przypadku obu.
Krem na otarcia.
Rozmowa i porozumienie.


Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Rada, nie rada a dupa dalej boli. Bo gdy awaria nie od tarcia, a od nacisku i mocy kontaktu?
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ta dobre rady zawsze w cenie. Najlepiej jak "MASZ PROBLEM NAPISZ DO KASI" zaś ona nasmaruje.
Się kurna nie ma co przejmować tylko trza pedałować i się nie zagłębiać w zagadnienia co jest rzadko a co jest najczęściej, bo przecież każdy przypadek należy rozpatrywać oddzielnie. Ktoś, gdzieś tak chyba pisał ostatnio.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
nie zabierac się z widelcem do kontaktu.

A co kiedy się dopedałuje na koniec świata, tam gdzie mech się kruszy i wpada w przepaść?
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
W takim przypadku lykamy dwa Ibupromy i spadamy stãd
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Volume na max.

http://www.youtube.com/watch?v=lKVgoT3JsRE&feature=rec-LGOUT-exp_fresh+div-1r-6-HM
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
uprzejmie informuję, że w nocy pojawiło się pierwsze wielkanocne jajo:

http://www.eoy.ee/kodukakk/webcam/

narodziny wyglądały tak oto:

http://www.youtube.com/watch?v=C_uYNp3ar5c&feature=player_embedded

przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Wiosna to fakt.
Po pierwsze:
Od kilku dni leśne mrowiska pulsują i aż roją się od pieczołowitych, pracowitych starań w wykonywanych zadaniach.
Po drugie i co ważniejsze:
Kobiety na ulicy zrzuciły z siebie tony ciuchów zamieniając kufajki i waciaki na spódnice, apaszki i pończochy. :)
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
od kilku dni mrowiska pod parkietem w naszym domu również ruszyły pełną parą. ;(
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Posiekałem odfiletowanego dorsza, dodałem cebulę, czosnek, chili, miętę, garść natki Z OGRODU(!) i ugrillowałem fiszburgery.
Do tego zimny bud.
I sałatka z wszystkiego zeszłoroczna.
I życie jest piękne.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
:)
Widzę, że podoba się Tobie ten wątek :)
Dorszaka miałem wczoraj. Ale z patelni. Grilla nie odpaliłem jeszcze.
Ojciec posadził ziarna chili co dostałem z Turcji kiedyś. Wyrosło coś zielonego :)
Narobiłeś mi apetyta na dobre grillowanko. Na cebulę, czosnek i zielone.
Ale najbardziej na zimnego buda.
Na raz jednym pociągnięciem bym teraz schłodzonego osuszył.
On taki delikatny w smaku... ech.
Ale i tak nie jest źle.


ps. chyba pora faktycznie pomyśleć nad jakimś zdrowym, ogrodowym szamaniem. Ty masz Manson dobre pomysły.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Chłodnawo dziś. Koniecznie muszę sobie szybko humor poprawić.
Nakroiłem na drobno kapusty pekińskiej, pomidorów, cebuli i odrobinę papryki żółtej oraz czerwonej. Do tego sos sałatkowy.
Się przegryza właśnie.
Zrobiłem pastę z fasoli i za moment wypełnię nią enchilades. Gęstym sosem z świeżych pomidorów z sporymi ich frakcjami przykryję enchiladesowe grzbiety. Jak mi się zachce przegryzę zielonymi oliwkami.
Kto wie może nawet wezmę gryza żółtego sera z wykałaczki i popiję zimnym specjalem.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czosnku. Czosnku trzeba dodać ciut odrobinę do farszu z fasoli dla delikatnego posmaku, byłoby grejt.

Wiesz Manson, kiedyś siedziałem z jednym irysem w knajpie, żołdak młody, gdzieś o 2 w nocy powiedział mi narąbany w 3D, że po angielsku mówię lepiej niż on w Irlandzkim.
Nasunęło mi się to na myśl bo po irl. właśnie wysłuchałem Sinéad O'Connor. To wtedy jak ten irol mi to klepnął to zamówiłem sześć 50-tek John'a Power'a & Son'a. Ale to nie jest dobra łycha. Wolę szkocką.
Bynajmniej mnie nie podchodzi. Fajny był tamten koleś. Do 4 rano wytrzymywał.

Próbowałeś kiedyś tego Mansonie:

http://www.wallywine.com/p-10556-john-power-son-irish-whiskey-750ml.aspx

to teraz po ang. Sinéad O'Connor

http://www.youtube.com/watch?v=yzg8Q6nhrXg
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
To dziś.
Wreszcie.
Dziś jest ten dzień, kiedy wszystko tchnie ciepłym oddechem.
Kiedy wiaterek w ocienionym miejscu niesie zapowiedź lata.
Kiedy słońce uśmiecha się w pełni.
Jaszczurki wypełzają na rozgrzane polana, a motyle przeciągają skrzydła.
Kiedy bud smakuje tak, jak w Bohemii.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Zaraz do lasu mojego się wybieram.
To zobaczę co tam szumi w kniejach.
Z 4 godziny to sobie połażę.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Kiedy z okna widać zieleniejącą trawę i świeże pąki na drzewach...
Kiedy dzieciaki grają w chowanego i kryją się w krzewach...
Kiedy ptaki nad ranem wyśpiewują radosne serenady i trele,
Kiedy widzę wszechogarniające piękne kolory niczym akwarele,
Wiem, że już niedługo będę mogła córce powiedzieć:
Że zamiast w oknie to w ogrodzie, będziemy siedzieć.
Your online absence has me worried you might have actually gotten a life;)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Mansonie :)


Z ciężkim jak ołów sercem leśny próg dziś przekroczyłem i z duszą kwadratowymi, szwedzkimi gwoździami do sosnowej deski przybitą. Widząc całe zastępy wiary, którym kalorie z niedzielnych obiadów kazały wyjść w las, uznałem iż nie znajdę sobie dziś w lesie miejsca bo za tłoczno, gęsto i ciasno. W przekonaniu utwierdziłem się dogłębniej gdy po pół godzinie spotkałem sąsiada wbitego pomiędzy kije nordic walking co na mój widok wypalił pytanie:
- "oooo to też jest c twoja ścieżka zdrowia" ?
Szlag mnie trafił i ręce mi opadły do kolan na tyle, że nic nie powiedziałem ino se pomyślałem coś w stylu "Ty zadufany pseudo globtroterze ta ściecha jest moja, ale tylko po zmierzchu gdy mgła spływa, kiedy deszcz zacina, kiedy pusto, wietrznie i zimno. Najlepiej na jesieni. I kiedy swą osobą sarny hipnotyzuję - w niedzielne, wiosenne i słoneczne popołudnie może być Twoja" ;))

Nie miałem nadziei, że las mi dziś coś da. Ale dał tyle, że unieść nie mogłem. Bo wiesz co Manson w moim lesie jest takie miejsce, od którego, albo wszystko się zaczyna, albo się wszystko kończy. Coś ala punkt zero na osi rzędnych i odciętych. Rozumiesz?
To miejsce to tzw. "krzyżówka" punkt wyjścia, cztery strony świata, albo się idzie w prawo w dół w głębokie wąwozy, ale wtedy się dojdzie na bagna, a potem do Bodegi, albo na tanksztele po piwo.
Można też się o 180 stopni obrócić na pięcie i cofnąć do chaty, ale to słabe rozwiązanie, mimo że z górki jest.
Dobrym wyborem jest iść przed siebie w brzozowy lasek by soku z brzóz spić (tam wieża kiedyś stała i mój znajomy znalazł tam bagnet z II W. Ś.). Tam są mrowiska i dość energetyczna tamta miejscówa się mnie wydaje.
No i w lewo od krzyżówki też pójść można. Ta opcja ma najwięcej bogatych alternatyw bo tu dojść można na Pustki Cisowskie, albo na wysoko położone okopy przeciwlotnicze z II W.Ś. i w miejsce skąd widać panoramę Rumi/Gdyni i gdzie jest "mój kamień", ale i jeszcze jest taka opcja, że kiedy się skręci w lewo można iść w głuchy las. To ja zawsze idę w głuchy las. :))
Szedłem i szedłem i nie mogłem się odnaleźć, znaczy żadnego punktu zaczepienia dla oka, ucha (choć las drżał od ptasich opowieści) i w ogóle dla duszy nic wydobyć z tego co las oferuje nie mogłem. Zdałem se sprawę, że oślepłem, więc szedłem po omacku po lesie pomimo, że jasno przecie było. Kiedy się zmęczyłem usiadłem na pniu. Potem wstałem i dalej szedłem.
I wreszcie to przyszło. W młodym zagajniku na rozstaju dróg. Przyszła cisza. Totalna cisza mój Fratello. Położyłem się na suchych liściach. Długo leżałem z godzinę. Albo tuzin lat. Nie wiem. I znikąd ale bardzo nieśmiało pojawiły się sikory. Badały co to tam leży :). Nie spałem - w niebo się gapiłem. Nawoływały się i odpowiadały sobie. Okrążały mnie. I były jeszcze takie mniejsze gabarytowo od wróbli ptaki, umaszczenie takie rydzowo, brązowe, wiewiórkowe :) (jak mi zalinkujesz z dopiskiem "ło takie" to odpowiem:) szybkie w locie jak sto diabłów. Fajne takie małe a co małe to piękne ponoć. Kosy po suchych liściach wędrowały. Parę sójek widziałem. Odzyskałem wiarę i zacząłem wracać okrężną drogą. I ponownie stanąłem oko w oko z sarną tym razem na 10m. I kolejny już raz mnie pierwsza zauważyła. Bez alko jestem chyba beznadziejnie mało czujny. Także jeśli mam komu pokazać sarny to już wiem gdzie. No i drapieżne ptaszyska na błękitnym nieboskłonie żem uwidział. Fajnie było.

http://w44.wrzuta.pl/audio/5DZUTCVai26/g3_tour_2001_-_lost_without_you
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (240 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

Młody alkoholik - Dramat, z którego pragnę wyjść, a nie umiem. (156 odpowiedzi)

Witam wszystkich którzy odwiedzili mój temat. Wiem, że tekst jest dość obszerny, ale chciałbym w...

muza na dziś (787 odpowiedzi)

Wrzuć link do YouTube z muzą, która dziś Ci wyjątkowo dobrze się słuchała. A może jakaś nowa...

do góry