Widok

A może dowcip?

Kontroler prosi pasażera:
-Bileciki do kontroli
-Nie mam
-Tak! To teraz kupimy bilet za 50zł
-Od koników nie kupuję!


Dziadek pyta wnusi:
-Powiedz mi jak nazywa się ten Niemiec co mi wszystko chowa?
-Alzheimer,dziadku.

-Najlepszym prezentem od Ciebie dla mnie będą Twoje dobre stopnie
-Nic z tego, już Ci kupiłem skarpetki
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
powstrzymam się, powstrzymam... nie, nie powstrzymam się.
MAKE TEA NOT LOVE!! :))
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Apocalypse Now, niesamowity film. Na wersję Redux trafiłam do kina i to były jedne z najlepiej wydanych w kinie pieniędzy :)

Wolność od innych, no coż, o ile inni mają jakikolwiek wpływ na twoje życie, musisz się do pewnego stopnia liczyć z ich opinią. Emocjonalnie, socjopaci mają tu lepiej, niewiele ich obchodzi jak są postrzegani...
Wolnośc od własnych opinii... uczymy się "własnych" opinii przez całe życie. Od innych. :) Podjęcie takiej próby wiąże się - moim zdaniem (w mojej opinii |:D) z wysokim ryzykiem tego, że po powrocie z myślowycieczki już nie zmieścimy się do porzuconego pancerzyka. Ale czy to źle?
Ministerstwem zdowia, naturalnie zajmę się badzo chętnie (tu uśmiech zębaty a krwawy)



Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Czyli uważasz Stworku, że ekstremum wolnością od innych byłoby - w Twoim rozumieniu- pozbycie się "bagażu" interpersonalnej akcji i reakcji, wpływu jaki jednostka wywiera na jednostkę w skali czasu? Tak sobie mniemam, że jeśli ktoś jest elokwentny, charyzmatyczny, wybitnie inteligentny, silny fizycznie, samoświadomy itd. to ma mocniejszy wpływ na życie większości osób z otoczenia i co za tym idzie jest bardziej wolny od nich - jednym słowem dominuje. Czy to jest przedsionek Twojej wolności, czy też przeinaczając Twoje słowa zapętliłem się? (mogłem)

Dla mnie, zawsze największą frajdę sprawia po powrocie z myślowycieczki, jeśli do porzuconego pancerzyka zmieścić się już nie mogę nie dlatego, że przejąłem udatniejszą i prawdziwszą opinię od kogoś innego, ale dlatego bo nauczyło mnie "czegoś tam" MOJE doświadczenie, empiryzm, życie czy jak tam jeszcze to zwą. Przykłady mam rokrocznie w ogródku. (wiesz choroby drzew, temat winorośli itd) :))

ps Umówmy się, Ty masz zarządzać ministerstwem zdrowia, a nie wykonywać operacji na żywym organizmie.

a teraz socjopatyczna muza:
http://www.wrzuta.pl/audio/4kgLbY48Ic/
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Dominacja jest jedną drogą (potrzeba na to pewnej dozy "nieczułości") ucieczka od ludzi jest drugą, obie w pewnym momencie się kończą. Właściwie najbardziej intryguje mnie ta "nieczułość" (brzmi melodramatycznie ;) ale trudno mi wymyślić na to inny termin) chodzi mi o kogoś, w kim reakcje innych ludzi nie wywołują żadnej odpowiedzi emocjonalnej, o socjopatę. Intryguje mnie, bo jestem typem Filifionki i najczęściej się przejmuję. ;) Taki człowiek - jest ograniczony, czy przeciwnie, bardziej wolny? Ograniczony względem tego, co odczuwa, bardziej wolny w sferze działań? Hm, a samokontrola?
Właściwie to chyba potrzebowałabym sformułować własną definicję wolności.


Ok, moja pierwsza ministerialna decyzja będzie następująca: od tej chwili wszyscy chirurdzy mogą działać swobodnie jeśli chodzi o oblizywanie noży.
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No dobra, to teraz kawał. Podobno ma niezłą brodę, ale ja go przeczytałam niedawno.

Pewna firma dała ogłoszenie do gazety:
"Zatrudnimy pracownika od zaraz. Musi dobrze posługiwać się komputerem,
kserokopiarką i znać przynajmniej dwa języki. WSZYSTKIM DAJEMY RÓWNE SZANSE!"
No i jako pierwszy na rozmowę wszedł pies z gazetą w pysku. Podszedł do kolesia
przeprowadzającego wywiad, pomerdał ogonem i wypluł na biurko ową gazetę z
zaznaczonym ogłoszeniem. Koleś w pierwszej chwili zdębiał, ale potem powiedział:
- Bardzo chętnie byśmy Pana... to znaczy Ciebie zatrudnili, ale od kandydatów
wymagamy obsługi komputera...
Na to pies wskoczył na fotel, chwycił w pysk myszkę i napisał łapkami bezbłędnie
kilka wersów z „Pana Tadeusza” w wordzie. Po czym zadowolony zeskoczył na
podłogę, zaszczekał i znowu zamerdał ogonem. Na to koleś trochę zbladł, ale
dalej mówi:
- No tak... rozumiem... Ale wymagamy także obsługi kserokopiarki...
Pies głową podsunął sobie krzesełko do kserokopiarki, wskoczył na nie i
perfekcyjnie skopiował kilka dokumentów mrucząc coś sobie wesoło. A gdy skończył
zaszczekał i zeskoczył na podłogę. Tym razem koleś trochę się rozjaśnił na
twarzy i powiedział:
- No dobrze. Ale my wymagamy także znajomości co najmniej dwóch języków.
Pies przekrzywił głowę, spojrzał na faceta i z jakby lekkim uśmieszkiem na
twarzy powiedział:
-MIIIAAAAUUUUUU!
Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

hehehhehe

nie lubię kawałów, ale...

z*******e :)
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Jednakże te dwie drogi może połączyć w jedną przypadek bogatego człowieka, który orężem swego zasobnego konta kontrolując-dominuje całkowicie swe otoczenie, jednocześnie jest alkoholikiem, którego postępująca choroba powoduje alienację i "nieczułość". To jeden z tysiąca przykładów ludzi skazanych na wolność.
Psychopata, socjopata? Każdy ma swój mikrokosmos wewnątrz głowy, którym się raczej nie przejmuje, podświadomie czując, że tylko chory organizm zastanawia się nad sobą. Możemy prowadzić akademickie dysputy, co kto w niej ma i jak to nazwać, ale moim zdaniem, żeby zbliżyć się choćby o 1cm do człowieka (czasem może cuchnąć, krzyczeć, być chorym na silną psychozę-wtedy na przykład powolutku przez 6 godzin sięga dłonią do swej piersi żeby się np. podrapać), trzeba wniknąć w jego psychikę, poznać reakcje słowne, język ciała zaglądając mu w oczy. To prześlizgnięcie się na drugą stronę lustra, pozwala na zmianę punktu widzenia niezbędną do diagnozy, ale może kosztować, gdy w porę nie zapali się czerwona lampka sygnalizacji od samokontroli. Samokontrola to trochę takie głęboko ukryte obcęgi trzymające nas w ryzach kulturowych, żebyśmy się za szybko nie zmieniali i za dużo nie doświadczali, zaś w punkcie krytycznym, gdy istnieje możliwość krzywdzenia trzeciej osoby daje silniej o sobie znać.
Pamiętasz postać Garlanda Greene z Con air? Ostatnia scena z jego udziałem w tym filmie daje do myślenia: seryjny morderca, kanibal, który bawi się z małą dziewczynką lalkami w piaskownicy.

A ja myślałem, że na początek wprowadzisz jednorazowe, białe plastykowe noże, ładnie by się komponowały z białymi kitlami szpitalnego personelu.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
przychodzi weterynarz do kobiety, która urodziła troje dzieci. Patrzy na nie długo, myśli, zastanawia się, po czym pokazuje na jednego i mówi:
- no, tego bym zostawił !
przeważnie nie używam dużych liter. to nie lekceważenie kogokolwiek. to nawet nie bunt. to po prostu lenistwo
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Ależ fajne tematy poruszacie, serio.
Czasami miewam problemy z podejrzeniem alkoholizmu u siebie.
Ale Wy dajecie mi siłę, każdy kolejny kielonek smakuje wyborniej.
Do not stop this music, plz.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Problemy z weryfikacją danych na temat własnej choroby alkoholowej wynikać mogą z istoty zagadnienia, alkoholizm zwany jest czasami przez niektórych chorobą zaprzeczeń. W skrócie: chory, w temacie swego uzależnienia, będzie zaprzeczał przy każdym kroku i sposobności. Ale Ty Mansonie jesteś już w połowie uświadomiony. To dobrze i źle, ale bardziej źle niż dobrze, chociaż w linii prostej to zależy od tego ile jeszcze masz wina w piwnicy, wszystko w Twoich rękach i pamiętaj od Ciebie zależy tylko. hahaha
Dobrzy terapeuci mawiają: nie pytaj alkoholika DLACZEGO pije, wymyśli tobie w 3 sekundy setkę (hehe co z kosiarkami do trawy?) powodów - spytaj PO CO to robi. Subtelna różnica. Reasumując spałem dziś niecałą godzinę, piwo skończyło mi się w najgorszym momencie w jakim mogło tzn koło 5rano, pozostały opary.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Właśnie muszę zasiąść i skondensować jakieś 80 litrów wina śliwkowego. Ale jak bym się nie starał, to i tak w dwóch pięciolitrowych gąsiorkach z efektem finalnym się nie zmieszczę.
Stoi jeszcze 25 wina jabłkowo-gruszkowego (do konsumpcji) oraz 25 wina z czarnego bzu (do kupażu).
A w kolejce czeka kolejne 50 litrów soku różnej maści do przerobu.
A, zapomniałem, jeszcze mały gąsiorek wina z róży do kupażu, sześć słoi po 3 litry każdy nalewki wiśniowej do zestawienia, jeden słój 3 l likieru truskawkowego do zlania, jeden słój 3 litrowy nalewu na pędy sosny do zestawienia sosnówki, jeden słój trzylitrowy nalewu pestkowego do wzbogacenia wiśniówki.
A w sionce czeka jeszcze 4 kg pigwy do przerobu.
A w piwniczce musiałem pozdejmować produkty z półek na ziemię, bo teoretycznie miały mieć nośność 200 kg a w praktyce wyprofilowały się w łódki. Poruszanie się po piwnicy nastręcza poniekąd trochę trudności, nie powiem, szczególnie jak ktoś ma duży rozmiar obuwia. I jak sobie patrzę na te pozdejmowane produkty to się zastanawiam, po jaką cholerę ja to w ogóle wciąż robię.
Musi pasja jakaś, bo co innego?
A, zapomniałem, jeszcze jakieś 15 litrów morsu jabłkowego.
I a propos piwa, chyba wreszcie siądę i sobie sam nawarzę :-)))
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
No i to się nazywa - dla chcącego nie ma nic trudnego.
Ponad dwie "piątki" kondensatu? Dżizas. Wielki Bracie. I te słoje 3 litrowe... Wuju ! ;) skądś ja to znam z tym max dopuszczalnym obciążeniem regałów...jak zastawię górne półki 14-nastoma "piątkami" różnych win, a na pozostałe półki wrzucę ogórasy, kapustę, dżemy, musy i soki to powiem Tobie, że żal mi tego regału. Jak się kiedyś złoży w nocy to dopiero będzie Apocalypse now.
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
OOO widzę, że też już skończyła się Tobie malina.

:D
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Nie, no z maliny to ja tylko sok na zimę robiłem. Droga była, a u mnie nie rośnie. Ale jak tak zagaiłeś, to przypomniałem sobie, że w zamrażalniku mrozi się 5 kg żurawiny. No nie ma bata, muszę odblokować te słoje od wiśni, bo nie mam w czym stawiać nalewów.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Podoba mi się kierunek, w którym zmierza ta dyskusja ;)

Con Air nie widziałam, ale w kontekście tego, co napisałeś przypomina mi się główny bohater "Red Dragona", ten policjant.

Nie przeciwstawiłam sobie "nieczułości" i dominacji, tylko dominację i ucieczkę. Nie wewnątrz siebie tylko fizycznie - z dala od ludzi. Jak Włóczykij :)

"Ryzy kulturowe" (500 chemicznie wybielonych stron kultury ;)), samokontrola i dobrze wydeptane ścieżki myślenia to mechanizmy społeczne zwiększające stabilnosć społeczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa to kusząca nagroda :)

Nie no, plastykowe noże?
A gdzie mHrok, a gdzie gotHHic?
Powinny być żelazne, pordzewiałe, oksydowane na czarno i pomalowane w czaszki, o.
O, a szpitalne kitle mogą być w stylu gothic lolita :) Głębokie dekolty, kuse spódniczki i kozaki na obcasie obowiązujące dla pielegniarek pracujących na męskich oddziałach kardiologicznych (to w ramach CIĘCIA kosztów).

Wszak oto odczuwam poniekąd obawę,
Że zaraz zwariuję albo też niebawem.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Muszę to napisać-
Niesamowite że zdarzają się tacy mężczyźni!
Choć z pewnością już się nie rodzą!
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Pęta wychowawczo-społeczne to jedne z najmocniejszych skórkowanych rzemyków, do tego dodajmy 10kg "samokontroli i dobrze wydeptanych ścieżek myślenia" i mamy człowieka, dla którego ramy rzeczywistości są tak mocno spasowane, że utrudniają transport zawartego w krwi tlenu do mózgu. Liczba metrów kwadratowych sklepów z damskimi kozakami rośnie dziś wykładniczo i odpowiednio z wymaganiami, czy oczekiwaniami klientek tegoż obuwia, któregoś dnia ta bańka pewno pęknie.
-Gdzie tu wolność? - pyta ktoś
-A nie widać tej wolności wyboru pośród całych zastępów kozaków-zgryźliwie i przekornie odpowiadam. Słowa, słowa, słowa. Potok słów. Przesąd mówi, żeby kobietom nie kupować butów bo odejdą - a na ile jesteśmy naprawdę wolni od przesądów w sferze podświadomości?

Dobrze Cię zrozumiałem Stworku. Każda ucieczka w głąb siebie prędzej czy później skutkuje osłabieniem lub zerwaniem relacji z drugim człowiekiem, pytanie tylko jak jest silna i czy jest ucieczką - tak to już jest u ludzi, że to fizyczność podlega sferze mentalnej a nie na odwrót. Przynajmniej mówią, że tak powinno być :)



Stworku, trzeba myśleć między-resortowo, bo nie mamy jeszcze obsady dla ministra środowiska, a gdzieś trzeba upchnąć (wskazana interpretacja dosłowna :) w procesie recyklingu te wszystkie jednorazowe noże z fast foodów.
Czytam o cięciu kosztów, żelaznych, pordzewiałych przyrządach i nieodparcie przychodzi mi na myśl "mój" kultowy film "Dr. Giggles" z 1992r. tutaj krótki opis filmu:
"Dr Evan Rendell (Larry Drake) ucieka z zakładu psychiatrycznego. Jest wyjątkowo niebezpiecznym przestępcą cierpiącym na tzw. uzależnienie chirurgiczne. Jego kolejną ofiarą ma być dziewczyna oczekująca na przeszczep serca. Rendell postanawia za wszelką cenę wyręczyć szpital".
"Niektóre rzeczy są dokładnie tym, czym są, i niczym innym."

Charles Bukowski.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
jasne i fak ju
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
czy to kurna spowiedzio-ersatz?

popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0
Hipochondryk u doktora:
-Żona mnie zdradza a rogi wogóle mi nie rosną
-Z tymi rogami to taka przenośnia
-Co za ulga. Już myślałem że to niedobór wapnia.
popieram tę opinię 0 nie zgadzam się z tą opinią 0

Inne tematy z forum Hydepark

Grajdołki (250 odpowiedzi)

A gdyby kiedyś mieć taki strzał, ażeby wąska grupa znawców tematu nie mogła uwierzyć w...

do góry