Widok
A może na fląderkę
Jakież było moje zaskoczenie, gdy wybrałem się by kupić świeżą flądrę oczywiście u sopockich rybaków. W poniedziałek wcześnie rano, by zając dogodne miejsce w kolejce, zdziwienie nie ma nikogo kupującego a łodzie wciągnięte na brzeg. Pewnie w nocy był sztorm i nie wypływali.
No cóż, rodzinka z Polski, którą chciałem ugościć, obejdzie się smakiem.
Następnego dnia świtkiem poszedłem na plażę, no... dzisiaj to na pewno kupię upragnioną świeżuteńką rybkę, którą jak przyrządzi moja żoneczka, to... nie tylko niebo w gębie, mniam mniam. Wchodzę na plażę, a tu co u licha, omamy czy syndrom dnia następnego. Łodzie jak stały na brzegu tak stoją. O, coś poważnego musi się stało. Środek sezonu - forsa potrzebna - a rybacy nie chcą zarabiać? Jedna z pań, które sprzedawały ryby (ale tylko wędzone) zagadnięta o przyczynę, nie podała mi konkretów, a pytałem przecież u źródła...Ryba świeża nie będzie łowiona aż do września! Coś się musiało stać bardzo, ale to bardzo ważnego. Inni kolejkowicze, też ranne ptaszki, zaczęli już wysnuwać bardzo, ale to bardzo dziwne hipotezy. Zapraszam do próby odgadnięcia zaistniałego problemu. Może to konflikt urzędników Magistratu z Rybakami? Kaszub jest zawzięty i jak postawi na swoim, to no no...
No cóż, rodzinka z Polski, którą chciałem ugościć, obejdzie się smakiem.
Następnego dnia świtkiem poszedłem na plażę, no... dzisiaj to na pewno kupię upragnioną świeżuteńką rybkę, którą jak przyrządzi moja żoneczka, to... nie tylko niebo w gębie, mniam mniam. Wchodzę na plażę, a tu co u licha, omamy czy syndrom dnia następnego. Łodzie jak stały na brzegu tak stoją. O, coś poważnego musi się stało. Środek sezonu - forsa potrzebna - a rybacy nie chcą zarabiać? Jedna z pań, które sprzedawały ryby (ale tylko wędzone) zagadnięta o przyczynę, nie podała mi konkretów, a pytałem przecież u źródła...Ryba świeża nie będzie łowiona aż do września! Coś się musiało stać bardzo, ale to bardzo ważnego. Inni kolejkowicze, też ranne ptaszki, zaczęli już wysnuwać bardzo, ale to bardzo dziwne hipotezy. Zapraszam do próby odgadnięcia zaistniałego problemu. Może to konflikt urzędników Magistratu z Rybakami? Kaszub jest zawzięty i jak postawi na swoim, to no no...
100krotek, Kaszub to ma wielkie g...o do powiedzenia od czasu, kiedy Unia wprowadziła limity połowowe.
Po flądrę pływać się nie opyla.
A dorsza nie wolno.
Do Unii pretensje.
Pytaj u źródła: http://www.brukselaeu.polemb.net/index.php?document=30
Nie tylko Was to wpienia.
Po flądrę pływać się nie opyla.
A dorsza nie wolno.
Do Unii pretensje.
Pytaj u źródła: http://www.brukselaeu.polemb.net/index.php?document=30
Nie tylko Was to wpienia.
A Ty wiesz, że faktycznie raki w większości jezior to należą do przeszłości?
My nie łapiemy ryb. Jeździmy do rybaków. Kto by miał tam czas siedzieć nad wodą i czekać na płotkę :)
A z rybami morskimi to - jak KZ już zauważył - w lecie tylko mrożone. Chociaż my mamy tego farta, że rybakom znad zalewu chce się wypływać i łowić. I czasem nawet w lecie świeżą fląderkę można dostać. Ale to na pewno nie w Trójmieście. A poza tym letnia flądra nie ma smaku.
Właśnie wróciłem od rybaka. Przywiozłem pstrągi i leszcza. Leszcz porządny, 3,5 kg. Po 7,50 kilo jakby kogo interesowało.
My nie łapiemy ryb. Jeździmy do rybaków. Kto by miał tam czas siedzieć nad wodą i czekać na płotkę :)
A z rybami morskimi to - jak KZ już zauważył - w lecie tylko mrożone. Chociaż my mamy tego farta, że rybakom znad zalewu chce się wypływać i łowić. I czasem nawet w lecie świeżą fląderkę można dostać. Ale to na pewno nie w Trójmieście. A poza tym letnia flądra nie ma smaku.
Właśnie wróciłem od rybaka. Przywiozłem pstrągi i leszcza. Leszcz porządny, 3,5 kg. Po 7,50 kilo jakby kogo interesowało.
U nas w każdej wsi, przy której jest jezioro :)
Ja w promieniu 5 km od domu mam dwóch rybaków i sklep rybny, ale z taką rybą od rybaków :) Chociaż uczciwie rzecz biorąc mrożonki też są.
Na raki to ja sam jako dzieciak chodziłem z koszem od kartofli i latarką. Łapało się ich nawet 100. A potem ciotka rozgrzewała wrzątek w kotle do prania, wrzucała tam tonę kopru i te raki, uprzednio wyszorowane szczoteczką. A potem taki gorący i dymiący półmisek raków wjeżdżał na stół i cała rodzina miała śniadanie.
I komu to, ja się pytam, przeszkadzało???
Ja w promieniu 5 km od domu mam dwóch rybaków i sklep rybny, ale z taką rybą od rybaków :) Chociaż uczciwie rzecz biorąc mrożonki też są.
Na raki to ja sam jako dzieciak chodziłem z koszem od kartofli i latarką. Łapało się ich nawet 100. A potem ciotka rozgrzewała wrzątek w kotle do prania, wrzucała tam tonę kopru i te raki, uprzednio wyszorowane szczoteczką. A potem taki gorący i dymiący półmisek raków wjeżdżał na stół i cała rodzina miała śniadanie.
I komu to, ja się pytam, przeszkadzało???
ja tam nie wiem, nie byłabym taka pewna.. w orłowie kupiłam parę razy co prawda wędzoną ale polecam - pstrąg bałtycki.. a bory tucholskie wielbię wyjątkowo:)! pozdrowić proszę je od mnie i Was też - Państwo Sz & M:) a okonie i leszcze też niam /ja to akurat leszcza piekę/ w moich letnich okolicach/węsiorskich nie zła od rybaka jest wędzona sieja.. mmmm a raków faktycznie od jakiegoś czasu raczej mniej, w przyszłym tygodniu chyba pojadę to pośledzę jezioro z latarą;)
po świeżą flądrę to trza sie wybrać na mierzeję,daleko nie mata
a i letnia jest dobra mansonie tylko ,że to z nie dalej niż 2 kmod brzegu,najlepiej wchodzi jak jest wiatr zpłn-wsch,po 2,5 zeta za kilo świerzej i 11 wędzonej ,jeszcze ciepłej ,pycha!!!!!!
wiem ze żródła bo mam przez płot teścia rybaka
tylko czemu mnie ku3wa nie ma w domu
a i letnia jest dobra mansonie tylko ,że to z nie dalej niż 2 kmod brzegu,najlepiej wchodzi jak jest wiatr zpłn-wsch,po 2,5 zeta za kilo świerzej i 11 wędzonej ,jeszcze ciepłej ,pycha!!!!!!
wiem ze żródła bo mam przez płot teścia rybaka
tylko czemu mnie ku3wa nie ma w domu
za tydzień zmieniam miejsce pobytu na ciekawsze
bede łowił czarniaczki i łochy we fiordach
później w solanke taką jak do wędzenia
później podsusze
na koniec w olej z cebulką
banalnie proste
pewnie i tak mi sie nie uda tak zrobić jak mysza(córka rybaka)ale bede sie starał
bede jeszcze musiał zrobić aparaturke do spirola ale to sie da
inaczej taki z oleju sam to niezdrowy
http://www.youtube.com/watch?v=qNiBPvZA4hc
bede łowił czarniaczki i łochy we fiordach
później w solanke taką jak do wędzenia
później podsusze
na koniec w olej z cebulką
banalnie proste
pewnie i tak mi sie nie uda tak zrobić jak mysza(córka rybaka)ale bede sie starał
bede jeszcze musiał zrobić aparaturke do spirola ale to sie da
inaczej taki z oleju sam to niezdrowy
http://www.youtube.com/watch?v=qNiBPvZA4hc