Widok
Witam.No tam to jest konkretna patola.Bedac wolontariuszem w pomocy dla bezdomnych egzekwowane były nieprzyzwoite formy zachowań.Podopieczni wiedzieli że za tego rodzaje wybryki byli na szarym końcu pomocy społecznej i autentycznie się bali .Jedyny bat na nich to odcięcie od socjalu.Nie wiem jak teraz działają ekipy ale pare lat temu skutecznie ukręciliśmy im zabawę w kotka i myszkę.A i Policja lub Straż Miejska nic nie pomoże .Wrecz nagrodą jest że pośpią na izbie wytrzeźwień bo do noclegowni nie są wpuszczani pod wpływem jedynie to moim zdaniem niepotrzebnej ogrzewalni ta sama funkcje wolał bym dotować na izbie wytrzeźwień
No i właśnie
Jako wolontariusz potwierdzasz, że bezdomni mają zapewnione wszystko co potrzeba w noclegowniach, a jedynym ograniczeniem jest konieczność bycia trzeźwym? Ja nigdy niczego nie daje na ulicy. Wiadomo, że dawanie pieniędzy to głupota ale jak nawet prosi o jedzenie to też pewnie dlatego, że się napił i potrzebuje czegoś na zagryche, a do jadłodajni go nie wpuszczą nawalonego