Widok
APEL - Proszę przeczytać
Witam Panie i Panowie.
Drodzy poszukiwacze pracy, apeluję o rozsądek !
Nie wysyłajcie drogą e-mailową swoich danych osobowych rzekomym firmom oferującym pracę.
Radzę ignorować ogłoszenia w których występują darmowe domeny kont e-mail, nie jest podany adres/dane osobowe firmy/pracodawcy bądź też w samym ogłoszeniu występują błędy merytoryczne, interpunkcyjne a także ortograficzne.
Podejmując pracę u ludzi, którzy zamieszczają tego typu ogłoszenia ( na oko ok. 80 % ofert portalu), możecie być pewni, iż zostaniecie wy.ani na umowę, a niekiedy i na samą kasę. Nie wspomnę już o tym jak Wami będą pomiatać.
Drugą kwestią, którą chciałem poruszyć, to fakt, iż ktoś kto zamieszcza tego typu ogłoszenia nie zawsze tak naprawdę szuka pracownika. Jego zadaniem jest wyłudzenie od Was danych osobowych, które przecież widnieją na Waszych aplikacjach, czy też w panelu poczty e-mail.
Wówczas zaczynają się pojawiać spamy na Waszych skrzynkach e-mailowych, dostajecie pocztę do domu, zachęcającą do pójścia na pokaz akcesoriów kuchennych, czy też dzwoni do Was na telefon przedstawiciel firmy X i usiłuje wcisnąć usługę Y.
Rozumiem Waszą desperację i chęć podjęcia pracy. Jestem osobiście w tym samym położeniu co Wy, ale naprawdę lekceważcie tego typu ogłoszenia, to za jakiś czas na portalach z ofertami pracy zrobi się przejrzyście i będzie można się po nich poruszać ze swobodą. Bo na razie to jest jeden wielki kanał, tak jak na Naszym rynku pracya właściwie "rynku pracy".
Ignorujcie cwaniaków szukających taniej siły roboczej na tzw. czarnucha,, bądź też umowę śmieciową a także wyłudzaczy danych osobowych.
Niech Ci co oferują przysłowiową miskę ryżu zatrudniają u siebie w firmach własne dzieci, a nie ludzi co mają na utrzymaniu mieszkania i rodziny ! 10 zł netto na godzinę w oparciu o umowę o pracę to dzisiaj niemal mityczna stawka, a przecież to kropla w morzu potrzeb...no ale rudy i tak w TVNie robi dobrą minę do złej gry.
Pamiętajcie rodacy, tak długo jak będziecie się godzić na spartańskie warunki, tak długo one będą istniały.
Rozumiem że wielu nie ma wyboru, pracowało za 8 zł/h, dziś pracuje za 6 zł/h a za rok za 4 zł/h, a za 5 lat za dolara dziennie jak Chińczycy, przy stałym wzroście cen na wszystko co tylko można kupić.
Trzeba ludzie wyjść na ulicę, a nie dawać się dymać !!!
PS: Drodzy pracodawcy apeluję również o to, abyście z łaski swojej zamieszczali szczegóły w ogłoszeniach. Wybrzydzacie, przebieracie w aplikacjach, oczekujecie od ludzi nie wiadomo czego, a Wam się nawet stawki nie chce w ogłoszeniu zamieścić jaką oferujecie.
Pozdrawiam
Bartosz
Drodzy poszukiwacze pracy, apeluję o rozsądek !
Nie wysyłajcie drogą e-mailową swoich danych osobowych rzekomym firmom oferującym pracę.
Radzę ignorować ogłoszenia w których występują darmowe domeny kont e-mail, nie jest podany adres/dane osobowe firmy/pracodawcy bądź też w samym ogłoszeniu występują błędy merytoryczne, interpunkcyjne a także ortograficzne.
Podejmując pracę u ludzi, którzy zamieszczają tego typu ogłoszenia ( na oko ok. 80 % ofert portalu), możecie być pewni, iż zostaniecie wy.ani na umowę, a niekiedy i na samą kasę. Nie wspomnę już o tym jak Wami będą pomiatać.
Drugą kwestią, którą chciałem poruszyć, to fakt, iż ktoś kto zamieszcza tego typu ogłoszenia nie zawsze tak naprawdę szuka pracownika. Jego zadaniem jest wyłudzenie od Was danych osobowych, które przecież widnieją na Waszych aplikacjach, czy też w panelu poczty e-mail.
Wówczas zaczynają się pojawiać spamy na Waszych skrzynkach e-mailowych, dostajecie pocztę do domu, zachęcającą do pójścia na pokaz akcesoriów kuchennych, czy też dzwoni do Was na telefon przedstawiciel firmy X i usiłuje wcisnąć usługę Y.
Rozumiem Waszą desperację i chęć podjęcia pracy. Jestem osobiście w tym samym położeniu co Wy, ale naprawdę lekceważcie tego typu ogłoszenia, to za jakiś czas na portalach z ofertami pracy zrobi się przejrzyście i będzie można się po nich poruszać ze swobodą. Bo na razie to jest jeden wielki kanał, tak jak na Naszym rynku pracya właściwie "rynku pracy".
Ignorujcie cwaniaków szukających taniej siły roboczej na tzw. czarnucha,, bądź też umowę śmieciową a także wyłudzaczy danych osobowych.
Niech Ci co oferują przysłowiową miskę ryżu zatrudniają u siebie w firmach własne dzieci, a nie ludzi co mają na utrzymaniu mieszkania i rodziny ! 10 zł netto na godzinę w oparciu o umowę o pracę to dzisiaj niemal mityczna stawka, a przecież to kropla w morzu potrzeb...no ale rudy i tak w TVNie robi dobrą minę do złej gry.
Pamiętajcie rodacy, tak długo jak będziecie się godzić na spartańskie warunki, tak długo one będą istniały.
Rozumiem że wielu nie ma wyboru, pracowało za 8 zł/h, dziś pracuje za 6 zł/h a za rok za 4 zł/h, a za 5 lat za dolara dziennie jak Chińczycy, przy stałym wzroście cen na wszystko co tylko można kupić.
Trzeba ludzie wyjść na ulicę, a nie dawać się dymać !!!
PS: Drodzy pracodawcy apeluję również o to, abyście z łaski swojej zamieszczali szczegóły w ogłoszeniach. Wybrzydzacie, przebieracie w aplikacjach, oczekujecie od ludzi nie wiadomo czego, a Wam się nawet stawki nie chce w ogłoszeniu zamieścić jaką oferujecie.
Pozdrawiam
Bartosz
Tak, to szczera prawda. Dziwny ten rynek pracy w Polsce. Bardzo zależy mi na szybkim podjęciu pracy, wysyłam mnóstwo ofert, ale odzewu żadnego. Czy to naprawdę jest nierealne, żeby podjąć pracę zgodną ze swoim wykształceniem i doświadczeniem - szukam pracy w dziale kadr, płac, administracji. Już nie daję rady, a do tego finanse, które niestety bardzo szybko sie upłynniają w przerwie "bez pracy".
Niestety Drogie Panie jest gorzej niż bym przypuszczał jeszcze te parę lat temu, jak ta cała beznadzieja zaczynała zbierać swe żniwa powodując iż ludzie popadali w marazm, w którym tkwią do dzisiaj.
Żyję podobno w Niepodległym Państwie, podobno w dodatku cywilizowanym i w miarę możliwości rozwiniętym.
Dlaczego więc schludne mieszkanie i kilku letni samochód nie jest w Polsce normą tylko marzeniem ściętej głowy ?
Geograficznie to my może i znajdujemy się w Europie, ale mentalnie to trzeba tej Naszej Polski szukać w domku z trzciny gdzieś w Burkina Faso.
Jestem Polakiem, urodziłem się w Polsce i tutaj chcę żyć...ŻYĆ, a nie egzystować, to jest różnica.
Niestety ani mi, ani wielu innym ludziom nikt nie daje na to szansy i będzie jeszcze gorzej, bo przecież firmy padają, bezrobocie rośnie etc.
Powymyślali Agencje Pośrednictwa Pracy,dzieła,zlecenia i mamy teraz szambo z tego powodu.
Żyję podobno w Niepodległym Państwie, podobno w dodatku cywilizowanym i w miarę możliwości rozwiniętym.
Dlaczego więc schludne mieszkanie i kilku letni samochód nie jest w Polsce normą tylko marzeniem ściętej głowy ?
Geograficznie to my może i znajdujemy się w Europie, ale mentalnie to trzeba tej Naszej Polski szukać w domku z trzciny gdzieś w Burkina Faso.
Jestem Polakiem, urodziłem się w Polsce i tutaj chcę żyć...ŻYĆ, a nie egzystować, to jest różnica.
Niestety ani mi, ani wielu innym ludziom nikt nie daje na to szansy i będzie jeszcze gorzej, bo przecież firmy padają, bezrobocie rośnie etc.
Powymyślali Agencje Pośrednictwa Pracy,dzieła,zlecenia i mamy teraz szambo z tego powodu.
Witam popieram w 100% , sam swego czasu byłem przez 15 lat pracodawcą ,ale to były inne czasy zatrudniałem ok 15 osób przy instalacjach elektrycznych .To były lata 1988-2003 u mnie pracownik - fachowiec zarabiał godne pieniądze ok 1/2 pensji górnika ,pomocnik o 30% mniej od montera,a dziś wykorzystują ludzi i każą pracować na śmieciowych umowach i za śmieciowe pieniądze.Chcieliśmy nowego ustroju to mamy! ,ale nie oto chyba chodziło.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
Dzisiaj, to tak naprawdę na każdym stanowisku, w prawie każdym miejscu pracy oferują wynagrodzenie 1500 brutto. To jest chore. Rozumiem, że to miała być gwarancja, żeby nie otrzymywać mniej, ale z tego zrobiło się wynagrodzenie powszechne. Szukam pracy dosyć intensywnie od miesiąca, ale już coraz trudniej wykrzesać mi zapał i opisywać w listach motywacyjnych, jak to bardzo będę oddana swojej pracy - bo takie sformułowania stają się żałosne przy wynagrodzeniu 1100 netto. Posiadam prawie 15-letni staż pracy, jednak świadomość, że w pracy to tylko ja mam być stroną czynna, a pracodawca nic nie musi, bo przecież mamy kryzys i jest takie bezrobocie - sprawia, że cała istota pracy zaczyna tracić sens.
Bezrobotny nie wyjdzie na ulice, bo nie ma na bilet do większego miasta.
A w razie czego to powiedzą w tv, że zamiast szukać pracy to my się umartwianiem zajmujemy.
Rząd mydli społeczeństwu oczy jak to Polska jest krajem rozwijającym się, zieloną wyspą itp. a tak naprawdę tylko daje zarobić swoim. Dzieciątka urzędników, partyjnych mają prace, a reszta może puszki zbierać, bo przecież żadna praca nie hańbi.
W mediach tylko " pie.....lą" głupoty o aferach w PSL, matce Madzi, gotowaniu, modzie itp.. Nie podejmują tematów rzeczywistych, no bo niby nie ma potrzeby. Nie interesuje nikogo jak jest naprawdę.
A w razie czego to powiedzą w tv, że zamiast szukać pracy to my się umartwianiem zajmujemy.
Rząd mydli społeczeństwu oczy jak to Polska jest krajem rozwijającym się, zieloną wyspą itp. a tak naprawdę tylko daje zarobić swoim. Dzieciątka urzędników, partyjnych mają prace, a reszta może puszki zbierać, bo przecież żadna praca nie hańbi.
W mediach tylko " pie.....lą" głupoty o aferach w PSL, matce Madzi, gotowaniu, modzie itp.. Nie podejmują tematów rzeczywistych, no bo niby nie ma potrzeby. Nie interesuje nikogo jak jest naprawdę.
Odpowiadam na apel umieszczony w post scriptum.
Jeśli rekrutujemy na niskie, administracyjne stanowisko, to zawsze podajemy stawkę wynagrodzenia brutto. Tu nie "indywidualnych negocjacji" - proste biurowe czynności, jasne zasady wynagradzania.
Przy rekrutacji na stanowiska merytoryczne/kierownicze wynagrodzenie jest negocjowane indywidualnie i nigdy nie będzie podawane do publicznej wiadomości. Osoby, które aplikują na stanowiska merytoryczne, branżowe, doskonale wiedzą ile się średnio zarabia, a my wiemy ile możemy zaoferować w zależności od posiadanego doświadczenia/wykształcenia kandydata.
Oczekuje się zawsze jednego: rzetelnej pracy.
Jeśli rekrutujemy na niskie, administracyjne stanowisko, to zawsze podajemy stawkę wynagrodzenia brutto. Tu nie "indywidualnych negocjacji" - proste biurowe czynności, jasne zasady wynagradzania.
Przy rekrutacji na stanowiska merytoryczne/kierownicze wynagrodzenie jest negocjowane indywidualnie i nigdy nie będzie podawane do publicznej wiadomości. Osoby, które aplikują na stanowiska merytoryczne, branżowe, doskonale wiedzą ile się średnio zarabia, a my wiemy ile możemy zaoferować w zależności od posiadanego doświadczenia/wykształcenia kandydata.
Oczekuje się zawsze jednego: rzetelnej pracy.
Ja pamiętam czasy, w których zarobki oferowane przez firmy były jawnie podawane do publicznej wiadomości - oczywiście nie twierdzę że to była reguła, ale pamiętam jak na niższych stanowiskach były jasno określone stawki, a i na stanowiskach kierowniczych nie raz były podawane.
Teraz jakieś podchody robią pracodawcy, no i te pytanie "ile by pan chciał zarabiać ?"...wiadomo jak najwięcej ! tylko kto mi zapłaci uczciwą sumę w Państwie przekrętów i bezprawia. Kiedyś się szło do firmy, usłyszało się oferujemy tyle i tyle, jak Panu pasuje, to podpisujemy umowę. Teraz to umowy dawać nie chcą, a w negocjacji o stawkę godzinową targują się o każde 50 groszy.
Już nie wymagam podawania stawek na stanowiska kierownicze, ja po prostu zmierzam do tego, iż stawki wszędzie są notorycznie pomijane ! Potem człowiek traci czas i kasę na paliwo, żeby na miejscu się dowiedzieć że oferowane wynagrodzenie ledwo starczy na czynsz.
Teraz jakieś podchody robią pracodawcy, no i te pytanie "ile by pan chciał zarabiać ?"...wiadomo jak najwięcej ! tylko kto mi zapłaci uczciwą sumę w Państwie przekrętów i bezprawia. Kiedyś się szło do firmy, usłyszało się oferujemy tyle i tyle, jak Panu pasuje, to podpisujemy umowę. Teraz to umowy dawać nie chcą, a w negocjacji o stawkę godzinową targują się o każde 50 groszy.
Już nie wymagam podawania stawek na stanowiska kierownicze, ja po prostu zmierzam do tego, iż stawki wszędzie są notorycznie pomijane ! Potem człowiek traci czas i kasę na paliwo, żeby na miejscu się dowiedzieć że oferowane wynagrodzenie ledwo starczy na czynsz.
Niestety, to jest kwadratura koła i nie wiem, kto pierwszy oszukał; pracodawca, czy pracownik - ale gros sytuacji wynika z chronicznej nienawiści jednych do drugich, z tym że drudzy są siłą rzeczy zależni od pierwszych, a ci pierwsi (czyli pracodawcy) bywają bezlitośnie...a`priori...a pracownicy robią dokładnie to samo, również a`priori.
Stąd zbudowaliśmy zespół, który jest godziwie wynagradzany ale z całą bezwzględnością karany za:
- nielojalność
- bumelanctwo
- oszustwo
resztę można wybaczyć.
Mentalność prywaciarzy powstawała już w latach 70-tych, także cokolwiek byś nie napisał, to i tak niczego nie zmienisz.
Stąd zbudowaliśmy zespół, który jest godziwie wynagradzany ale z całą bezwzględnością karany za:
- nielojalność
- bumelanctwo
- oszustwo
resztę można wybaczyć.
Mentalność prywaciarzy powstawała już w latach 70-tych, także cokolwiek byś nie napisał, to i tak niczego nie zmienisz.
Generalnie zgadzam się prawie ze wszystkim - oprócz tej wzmianki o Chinach - tam jest dosłownie lepiej z każdym miesiącem - naprawdę - rozmawiałem z kilkoma Polakami, którzy z racji swej pracy często jeżdza do Chin - np. na wschodzie Chin za najniższą wypłatę można kupić ok. 350 - 400 paczek najtańszych papierosów - przeliczcie teraz jak z tym jest w Polsce (zonk, prawda ?). Praca Chinczyków za miskę ryżu to już prehistoria. Co do reszty - zgadzam się ze wszystkim - pozdrawiam.
Generalnie to była ironia, ale czy przykład Chin był nietrafny ? Nie wiem i nie będę wnikał, nie byłem tam, jednakże domyślam się, iż są tam równi i równiejsi i łatwo sobie uzmysłowić których jest więcej.
Podałeś przykład Polaków tam mieszkających...ok, jednakże wiadomo, iż jadą Oni do firm z prawdziwego zdarzenia, niekiedy Europejskich czy też Amerykańskich korporacji posiadających tam swoje placówki. Jednak co z ludzmi robiącymi w fabrykach ubrania dla nike ? Im też się standard życia poprawił ? Ja w to szczerze wątpię.
Świetnym przykładem będzie Francja, z jednej strony znana z pięknych kurortów, centrów biznesowych i luksusowych osiedli, zaś na uboczach szerzy się bezrobocie, narkomania, prostytucja itd.
Podałeś przykład Polaków tam mieszkających...ok, jednakże wiadomo, iż jadą Oni do firm z prawdziwego zdarzenia, niekiedy Europejskich czy też Amerykańskich korporacji posiadających tam swoje placówki. Jednak co z ludzmi robiącymi w fabrykach ubrania dla nike ? Im też się standard życia poprawił ? Ja w to szczerze wątpię.
Świetnym przykładem będzie Francja, z jednej strony znana z pięknych kurortów, centrów biznesowych i luksusowych osiedli, zaś na uboczach szerzy się bezrobocie, narkomania, prostytucja itd.
Od siebie dodam, że Polakami wbrew pozorom łatwo jest rządzić - wystarczy ubrać zamordystyczne przepisy/nakazy w delikatną forme i wszytko "kupią" - dla kontrastu: jakis czas temu w Niemczech ogłoszono, że w nowym roku trzeba oszczedzać i płace realne spadną o kilka % - z miejsca w Berlinie odbyła się pólmilionowa manifestacja - a rząd Federalny musiał się gęsto tłumaczyć - w POlsce nikt by tego nawet nie zauważył. Tu i ówdzie mówi się, że "państwo polskie*" może "upaść" - w takiej formie jak dziś NIGDY nie upadnie - międzynarodowe korporacje, rózne Banki Światowe, MFW etc nie pozwola zginać takiemu tworowi jak "III RP" - Czy macie gdzieś na świecie bardziej uległych niewolników ? Wielcy tego świata chcieliby mieć więcej takich "Polsk" i doić, i cisnąć...
*
oczywiście de facto takie państwo nie istnieje - to co jest, to atrapa państwa
*
oczywiście de facto takie państwo nie istnieje - to co jest, to atrapa państwa