Adwokat, ale sam się nie obroni ...
Pomimo obecności najlepszych nazwisk na liście twórców filmu, po obejrzeniu wychodzi się z kina rozczarowanym. Nawet dobór aktorów z hollywodzkiej czołówki nie zagwarantował żadnej wyrazistej...
rozwiń
Pomimo obecności najlepszych nazwisk na liście twórców filmu, po obejrzeniu wychodzi się z kina rozczarowanym. Nawet dobór aktorów z hollywodzkiej czołówki nie zagwarantował żadnej wyrazistej postaci w filmie. O ile Fassbender, czyli tytułowy Adwokat, jeszcze momentami daje radę, to postać grana przez Diaz mieści się w granicach kiczowatej panienki z tanich reality show. ( Może to ten czarny humor, o jakim pisze dystrybutor?) Akcja zupełnie nie wciąga, wiele wątków się gubi, wiele scen przewidywalnych, a dialogi jak z powieści Paulo Coelho zupełnie nie pasują. Debiut scenarzysty McCarth'emu niestety nie wyszedł i Ridley Scott pomimo starań nie dał rady zrobić z tego nawet przeciętnego filmu akcji. Szkoda.
zobacz wątek