Widok
Mylisz się
Rok temu w marcu grali w Olsztynie w hali Urania i był prawie komplet. Alphaville wciąż ma to coś, a Marian na koncertach daje z siebie wszystko. Facet urodzony w 1954 przez prawie dwie godziny śpiewa i tańcuje że ho ho. Kto wie, ile jeszcze lat pograją-ludzie nie są wieczni... Bilet kupiłęm już dawno i choćby tysiąc złotych kosztował, to też bym go brak :)
Kilka dni temu widziałam materiał o nich na YT. Krótka historia zespołu, problemy itp i wyjaśniono, że ten hit Forever Young, to nie jest romantyczna ballada o byciu wiecznie młodym, ale o zagładzie bombowej... Fajny filmik, a, i tego wokalisty byście na ulicy teraz nie poznali - nie tylko + 40 lat ale i +40 kilo :)
W odpowiedzi na niektóre durne komentarze...
Faktem jest, że najlepsza pod każdym względem była pierwsza płyta zespołu "Forever Young" (1984). Klasyk, każda piosenka to potencjalny hit. Przez kolejne lata wydali jednak kilka kolejnych płyt + kultowa 8-płytowa limitowana antologia Dreamscapes, bodaj w 1999 r. (dzisiaj praktycznie nie do kupienia!). Nie można przejść obok ostatniej symfonicznej płyty Eternally Yours i całej trasy koncertowej z orkiestrą symfoniczną, która została wydłużona o kolejny rok i kilkanaście kolejnych koncertów. Praktycznie wszystkie koncerty wyprzedane z wyprzedzeniem.
Poza tym Alphaville od lat z powodzeniam koncertuje po całej Europie, wystarczy wejść na ich profil lub stronę www, żeby się przekonać. Generalnie polecam koncerty Alphaville. Wokalista nie wygląda i nie czuje się na swój wiek,o nie!
Poza tym Alphaville od lat z powodzeniam koncertuje po całej Europie, wystarczy wejść na ich profil lub stronę www, żeby się przekonać. Generalnie polecam koncerty Alphaville. Wokalista nie wygląda i nie czuje się na swój wiek,o nie!