Widok
Analogie Trans-Harp :)
Zauważam podobieństwa między organizatorami Transcarpatii i Harpagana,
- obaj są troche perwersyjni (jeden wysyła bikerów na górskie trasy piesze, drugi na totalny piach),
- słabo wykorzystują możliwości informatyki (wolą papierki i ręczne smarowanie, strony www nie zachwycają), za to
- potrafią zarządzać sporą grupa ludzi, organizować bazę itp.
Może powinni się połączyć :)
- obaj są troche perwersyjni (jeden wysyła bikerów na górskie trasy piesze, drugi na totalny piach),
- słabo wykorzystują możliwości informatyki (wolą papierki i ręczne smarowanie, strony www nie zachwycają), za to
- potrafią zarządzać sporą grupa ludzi, organizować bazę itp.
Może powinni się połączyć :)
heh cos w tym jest ale widocznie "oni" maja we krwi niechec do informatyki, sam im proponowalem wielokrotnie pomoc w zorganizowaniu elektronicznego zglaszania zawodnikow, automatycznego wypelniania wszystkich papierkow itp, ale sam widzisz jak to idzie:)))))))))))) a mogloby byc o wiele sprawniej przy podobnym nakladzie pracy
Mickey napisał(a):
> Organizatorzy Harpa nie potrafią chyba zrozumieć że bigos i
> kiełbasa po takim wysiłku to nie to czego organizm pragnie
> najbardziej! Czy naprawdę trudniej albo drożej jest zaserwować
> makaron?
porcja bigosu i kiełbasy była tak duża że spokojnie wystarczyła na zaspokojenie pierwszego głodu. A potem mozna zaczac samemu wedle upodobania coś spozywać.
Wolę bigos i kiełbasę niż źle ugotowany makaron (a przy tej ilości porcji nietrudno by było o nie-lub przegotowanie)
Poza tym Harp to nie jest typowa impreza kolarska (z kultem makaronu).
> Organizatorzy Harpa nie potrafią chyba zrozumieć że bigos i
> kiełbasa po takim wysiłku to nie to czego organizm pragnie
> najbardziej! Czy naprawdę trudniej albo drożej jest zaserwować
> makaron?
porcja bigosu i kiełbasy była tak duża że spokojnie wystarczyła na zaspokojenie pierwszego głodu. A potem mozna zaczac samemu wedle upodobania coś spozywać.
Wolę bigos i kiełbasę niż źle ugotowany makaron (a przy tej ilości porcji nietrudno by było o nie-lub przegotowanie)
Poza tym Harp to nie jest typowa impreza kolarska (z kultem makaronu).
;)
> Organizatorzy Harpa nie potrafią chyba zrozumieć że bigos i
> kiełbasa po takim wysiłku to nie to czego organizm pragnie
> najbardziej! Czy naprawdę trudniej albo drożej jest zaserwować
> makaron?
Nie da się zaspokoić indywidualnych gustów wszystkich uczestników. A co mogliby powiedzieć wegetarianie? Nie sądzę, zeby osoby odżywiające się w ten sposób dały radę Harpaganowi (chciaż kto wie), ale to służy tylko jako przykład.
Każdy porządny Harpaganowiec pożywienie kaloryczne ma ze sobą.
Organizatorzy zapewniają jedynie posiłek regenaracyjny dla zaspokojenia, jak to słusznie ktoś nazwał - pierwszego głodu.
Ja nie lubię grochówki. Była w Sierakowicach. Skorzystałem jedynie z kiełbaski. Reszta leży już w mojej gestii.
Bigosik w Rytlu był doskonały (chciaż ilośc była skromna). Należa się słowa podziękowania Paniom Kucharkom. Kiełbaska była bardzo smaczna. Ja otrzymałem nawet dodatek, bo w środku kiełbaski znalazłem dwa fragmenty ogniwek jakiegoś łańcuszka.
W sumie jak coś jest in plus, to należy podziękować. I nie można mieć tu pretensji ani do organizatorów, ani do Pań Kucharek. Prezent był od producenta kiełbaski.
Na zakończenie - jako Harpaganowcy - uczcie się znajdować pozytywy, a wybaczać negatywy. Jest to ogromna impreza w sumie bardzo dobrze zorganizowana. Cieszmy się tym, że komuś się chce i możemy startować w kolejnych Harpaganach.
> kiełbasa po takim wysiłku to nie to czego organizm pragnie
> najbardziej! Czy naprawdę trudniej albo drożej jest zaserwować
> makaron?
Nie da się zaspokoić indywidualnych gustów wszystkich uczestników. A co mogliby powiedzieć wegetarianie? Nie sądzę, zeby osoby odżywiające się w ten sposób dały radę Harpaganowi (chciaż kto wie), ale to służy tylko jako przykład.
Każdy porządny Harpaganowiec pożywienie kaloryczne ma ze sobą.
Organizatorzy zapewniają jedynie posiłek regenaracyjny dla zaspokojenia, jak to słusznie ktoś nazwał - pierwszego głodu.
Ja nie lubię grochówki. Była w Sierakowicach. Skorzystałem jedynie z kiełbaski. Reszta leży już w mojej gestii.
Bigosik w Rytlu był doskonały (chciaż ilośc była skromna). Należa się słowa podziękowania Paniom Kucharkom. Kiełbaska była bardzo smaczna. Ja otrzymałem nawet dodatek, bo w środku kiełbaski znalazłem dwa fragmenty ogniwek jakiegoś łańcuszka.
W sumie jak coś jest in plus, to należy podziękować. I nie można mieć tu pretensji ani do organizatorów, ani do Pań Kucharek. Prezent był od producenta kiełbaski.
Na zakończenie - jako Harpaganowcy - uczcie się znajdować pozytywy, a wybaczać negatywy. Jest to ogromna impreza w sumie bardzo dobrze zorganizowana. Cieszmy się tym, że komuś się chce i możemy startować w kolejnych Harpaganach.
jart napisał(a):
> Nie da się zaspokoić indywidualnych gustów wszystkich
> uczestników. A co mogliby powiedzieć wegetarianie? Nie sądzę,
> zeby osoby odżywiające się w ten sposób dały radę Harpaganowi
> (chciaż kto wie), ale to służy tylko jako przykład.
No to masz słaba wiare w wegetarian. ja takim dziwolągiem jestem i dałem rade na TP w 21 i pół godziny. Kondycja spoko, nogi troche obolałe, pare pecherzy ale niedzielne jacuzii zrobilo swoje, dzisiaj ide grać w siate choc wczoraj wydawało sie to niemozliwe:-)
Pozdrawiam wszystkich vege i nie vege harpaganów :-)
> Nie da się zaspokoić indywidualnych gustów wszystkich
> uczestników. A co mogliby powiedzieć wegetarianie? Nie sądzę,
> zeby osoby odżywiające się w ten sposób dały radę Harpaganowi
> (chciaż kto wie), ale to służy tylko jako przykład.
No to masz słaba wiare w wegetarian. ja takim dziwolągiem jestem i dałem rade na TP w 21 i pół godziny. Kondycja spoko, nogi troche obolałe, pare pecherzy ale niedzielne jacuzii zrobilo swoje, dzisiaj ide grać w siate choc wczoraj wydawało sie to niemozliwe:-)
Pozdrawiam wszystkich vege i nie vege harpaganów :-)
> No to masz słaba wiare w wegetarian. ja takim dziwolągiem
> jestem i dałem rade na TP w 21 i pół godziny. Kondycja spoko,
> nogi troche obolałe, pare pecherzy ale niedzielne jacuzii
> zrobilo swoje, dzisiaj ide grać w siate choc wczoraj wydawało
> sie to niemozliwe:-)
> Pozdrawiam wszystkich vege i nie vege harpaganów :-)
Rzeczywiście miałem słabą wiarę, ale teraz tę wiarę zmieniam. Nie ma to jak dowód w sprawie :-) Serdecznie gratuluję!
"Vege harpaganowiec" bardzo mi się podoba, ale "Nie vege harpaganowiec" to trochę przydługie. Może jakieś inne określenie mięsożernego Harpa? ;-)
> jestem i dałem rade na TP w 21 i pół godziny. Kondycja spoko,
> nogi troche obolałe, pare pecherzy ale niedzielne jacuzii
> zrobilo swoje, dzisiaj ide grać w siate choc wczoraj wydawało
> sie to niemozliwe:-)
> Pozdrawiam wszystkich vege i nie vege harpaganów :-)
Rzeczywiście miałem słabą wiarę, ale teraz tę wiarę zmieniam. Nie ma to jak dowód w sprawie :-) Serdecznie gratuluję!
"Vege harpaganowiec" bardzo mi się podoba, ale "Nie vege harpaganowiec" to trochę przydługie. Może jakieś inne określenie mięsożernego Harpa? ;-)