Widok
Ani bistro, ani restauracja
Lokal zachęca ciekawym wystrojem. W środku naprawdę miło, kolorowo i sympatycznie. Pani przy barze także uśmiechnięta, cierpliwa. Ale... Najważniejsze w bistro jest jedzenie. Tu zaczyna się fala kłopotów. Jedzenie jest umiarkowanie ciepłe, gorąca była jedynie zupa. Kotlet mielony? Nie wiem, kto i co pamięta z dzieciństwa, ale ten w Endorfinie jest po prostu niesmaczny. Żurek zdecydowanie za tłusty. A co najważniejsze, jeśli mówimy o BISTRO. Ceny. Rozumiem, że najem lokalu na Zaspie nie jest tani, a wnętrze swoje kosztowało, ale zapłacenie za średniej jakości obiad 19 zł? To nie są spore porcje, ani wyjątkowy smak. W normalnej restauracji w porze lunchu w Gdańsku lub na Garnizonie za 20/25 zł można zjeść zupę, drugie danie i jeszcze jakiś napój. Tutaj kosztowało mnie to łącznie 32 zł. Niestety, mimo pozytywnego początkowo nastawienia, nie polecam. Za drogo i niesmacznie
PS Żurek z ziemniakami (lub bułka, jeśli się skończą) - 9zl, mielony z cebulką 150g- 9zl, ryż 150g - 5 zł, marchew z groszkiem 120g - 5 zł, kompot 180 ml - 4zl
PS Żurek z ziemniakami (lub bułka, jeśli się skończą) - 9zl, mielony z cebulką 150g- 9zl, ryż 150g - 5 zł, marchew z groszkiem 120g - 5 zł, kompot 180 ml - 4zl
Moja ocena
Bistro Endorfina
kategoria: Bistro
obsługa: 4
menu: 3
jakość potraw: 2
wygląd i czystość: 5
przystępność cen: 1
ocena ogólna: 3
3.0
* maksymalna ocena 6