Widok
Anonim - ocena
Z całego serca chwalę instruktorów i poziom zajęć, ale koszmarne warunki sprawiają, że moja noga więcej tu nie postanie. Na salach jest tak gorąco i duszno, że ostatnio ktoś zemdlał. Otwieranie okien nic nie daje, a brak klimatyzacji na festiwalu to szczyt wstydu bo w dyskomforcie byli i kursanci, i artyści. Taniec w bliskim trzymaniu (bachata, kizomba), gdy pot cieknie po plecach, budzi tylko frustrację. Do tego podłoga potwornie się klei, talk nie pomaga, a nogi tak się hamują, że trudniejsze figury czy spiny grożą kontuzją kostek. Strach pomyśleć, co będzie latem.
Drugi problem to bezpieczeństwo. Kiedyś zostawiało się rzeczy bez obaw, teraz ten komfort zniknął. Na imprezy wchodzą przypadkowi, kompletnie pijani ludzie wędrujący ze stoczni. Zaczepiają do tańca, a w łazienkach tłuką się kieliszki.
Szkoda, że tak świetne pod względem kadry miejsce straciło poziom. (...)
Drugi problem to bezpieczeństwo. Kiedyś zostawiało się rzeczy bez obaw, teraz ten komfort zniknął. Na imprezy wchodzą przypadkowi, kompletnie pijani ludzie wędrujący ze stoczni. Zaczepiają do tańca, a w łazienkach tłuką się kieliszki.
Szkoda, że tak świetne pod względem kadry miejsce straciło poziom. (...)