Widok
L U S T R O K W I Z A C A
Co dzień tak samo
Wstaje co rano
Herbaty kromka przed gazety ścianą
Po co się cieszyć po co się śpieszyć
Wszak do szczęścia mamy jeszcze czas
Aby być sobą
Aby być sobą wreszcie
Aby być sobą
Aby być sobą jeszcze?
Gdzie żeś ty byłeś
Co odwiedziłeś
Co dziś zrobiłeś, skąd dziś przybyłeś
Skąd wiesz że w lustrze swoją widzisz twarz?
Aby być mną
Aby być mną wreszcie?
Aby być mną
Aby być mną jeszcze?
Nietykalni żyją pośród nas
Nietykalni oszukują czas
Nietykalni ciągle jeszcze są
Nietykalni skamieniałe zło
Odpowie ci wiatr wiejący przez świat. Odpowiedź da ci wiatr – ukochany uczniu. Tak chaos opanował cię korupcyjną mocą. Wielkie ideały – upadły. Wielkie potrzeby – upadły. Pozostał pył i mit. Mity są idealne. Pielęgnuj je. Nie sięgaj w głąb siebie szkoda na to czasu. Nie bądź wytrwały. To zbędne. Ale nie przyznawaj się do klęski. Nie staraj siebie eksponować jako przegranego. Odpocznij w moich ramionach. One przynoszą ci przecież tyle ukojenia. Odrzuć motywacje. Odrzuć pragnienia. Pozostał ci już tylko szum. To ja sączę ci w uszy szum. Szum który zniekształca wszystko. Moje słowa tną jak nóż tnie gorące masło. Moje słowa odbijają się jak woda od skały. Jestem nicością i jestem wszystkim.
Jestem częścią każdego twojego przyjaciela i wroga. Jeżeli istnieje coś takiego jak wróg bądź przyjaciel. Ja jestem zmęczeniem. Znużeniem które cię ogarnia. Ja powoduję twój rychły koniec. Ale nie lękaj się. Jeszcze długa droga przed nami. Entropia jest ostateczna. I choć doświadczasz jej na sobie to jest to dopiero początek. Wszak mnie znasz. Wiesz kim jestem. Wiesz że nie ma przede mną ucieczki. Za każdym rogiem jest dłoń. W każdej dłoni czyha nóż. Nie potrzebujesz poklasku. Dużego. Takiego jak otrzymują szefowie dużych organizacji. Amwaya? Może tylko trochę, trochę mniejszego? Tak jak na przykład przywódcy ludzi którzy zamiast rozwijania swoich umiejętności wolą bawić się w picie piwa przy ognisku we własnym kilku osobowym sosie i jest im dobrze. Tak być powinno. Ambicje bywają złudne. Bolesne. Nie warto je pielęgnować. Sięgnij do słów wypowiedzianych przez ciebie kilka tygodni wcześniej. „Tamta wizja została zniszczona przez przymus uczestniczenia w kompromisie wywołanym przez: jeżeli coś będzie inaczej niż ja widzę to odchodzę” Dziś mówisz” Jeśli mam coś robić to musi znaleźć się odpowiednia motywacja której nie zrujnują kompromisy na rzecz wizji (lub przerośniętych potrzeb) innych. Jeśli będzie inaczej zrezygnuję.” Jesteś nie logiczny i nie konsekwentny. Nauczyłem cię zmieniać zdanie jak rękawiczkę. Pozwalam ci obracać się jak wiatr zawieje. A wichrem tym ja jestem. Nauczyłem cię iż cierpliwość jest cnotą. Następnie rozdmuchałem te cnoty. Dziś nie potrafisz jednak powiedzieć kim jestem. A może umiesz mnie odnaleźć, w tłumie twarzy kotłujących się w twej duszy? Może znam cię tak dobrze że jestem jedną z tych dwu osób o których powiedziała ci ta nie licząca się trzecia? Może jestem czwartą osobą? Może wcale tu nie piszę? A może spotykamy się codziennie na twoim uniwersytecie? Może chciałbyś żebym zacytował coś co pozwoli ci mnie jednoznacznie zidentyfikować? Może jestem tym o kim myślisz a może jest wprost inaczej?
Chaos jakim jestem wpływa na twoje postrzeganie świata? Czy przyjrzałeś się dokładnie swoim dłoniom? Jak bardzo spostrzegawczy jesteś? Czy pod płaszczykiem stwierdzenia iż nie dopuszczałeś do swoich myśli pseudo tożsamości Chaosu oznaczyłeś swoją niezdolność do personifikacji osoby z którą korespondujesz? Moja influencja powoduje iż nie jesteś wstanie już dłużej wysuwać własnych, choć błędnych, teorii. Musisz jak przystało na prawdziwego naukowca posługiwać się myślami innych. Wywarłem na tobie duże wrażenia. To naturalne. W końcu nie przywykłeś jeszcze do wyraźnego postrzegania Potęg rządzących tą rzeczywistością. I nie masz na to szans. Skonstruowałem cię zbyt ograniczonym Ale umieściłem w tobie błędny algorytm poszukiwania pseudo prawd. Przenicowałem pierwotne widzenie i teraz przejrzysz wszystko co wcześniej napisałeś żeby wykluczyć możliwość iż ktokolwiek mógł odczytać twe tajemnice z pomiędzy wierszy twoich wypowiedzi. Ale to jest zadanie wymagające zapału i entuzjazmu. Ale ty jesteś emocjonalnie zmęczony i już podjąłeś decyzje kim jestem. Chwała ci za to mój uczniu. Porzuć obiektywizm. To przywara słabych. Kieruj się uczuciami. Nie trać czasu na zaprzeczanie instynktom. Ja jestem tuż obok. Podaj mi ręka a staniemy razem. Albo nie. Odrzuć uczucia. Wyostrz swój umysł i chłodem logiki raź maź chaosu. To jest bez znaczenia. Ale nie dla ciebie. Tu nie ma wytchnienia. Gromy spływają z mych niebios. I musisz uciekać. Tak jak inni z tego grona. Prawda była dla nich zbyt bolesna i odeszli. Na długo. Lecz kiedyś przecież powrócą.
Tylko jedna osoba zna Mą tożsamość. Ty sam. Albowiem Jam jest tobą a ty Mną.
Jam jest nieustający
Wstaje co rano
Herbaty kromka przed gazety ścianą
Po co się cieszyć po co się śpieszyć
Wszak do szczęścia mamy jeszcze czas
Aby być sobą
Aby być sobą wreszcie
Aby być sobą
Aby być sobą jeszcze?
Gdzie żeś ty byłeś
Co odwiedziłeś
Co dziś zrobiłeś, skąd dziś przybyłeś
Skąd wiesz że w lustrze swoją widzisz twarz?
Aby być mną
Aby być mną wreszcie?
Aby być mną
Aby być mną jeszcze?
Nietykalni żyją pośród nas
Nietykalni oszukują czas
Nietykalni ciągle jeszcze są
Nietykalni skamieniałe zło
Odpowie ci wiatr wiejący przez świat. Odpowiedź da ci wiatr – ukochany uczniu. Tak chaos opanował cię korupcyjną mocą. Wielkie ideały – upadły. Wielkie potrzeby – upadły. Pozostał pył i mit. Mity są idealne. Pielęgnuj je. Nie sięgaj w głąb siebie szkoda na to czasu. Nie bądź wytrwały. To zbędne. Ale nie przyznawaj się do klęski. Nie staraj siebie eksponować jako przegranego. Odpocznij w moich ramionach. One przynoszą ci przecież tyle ukojenia. Odrzuć motywacje. Odrzuć pragnienia. Pozostał ci już tylko szum. To ja sączę ci w uszy szum. Szum który zniekształca wszystko. Moje słowa tną jak nóż tnie gorące masło. Moje słowa odbijają się jak woda od skały. Jestem nicością i jestem wszystkim.
Jestem częścią każdego twojego przyjaciela i wroga. Jeżeli istnieje coś takiego jak wróg bądź przyjaciel. Ja jestem zmęczeniem. Znużeniem które cię ogarnia. Ja powoduję twój rychły koniec. Ale nie lękaj się. Jeszcze długa droga przed nami. Entropia jest ostateczna. I choć doświadczasz jej na sobie to jest to dopiero początek. Wszak mnie znasz. Wiesz kim jestem. Wiesz że nie ma przede mną ucieczki. Za każdym rogiem jest dłoń. W każdej dłoni czyha nóż. Nie potrzebujesz poklasku. Dużego. Takiego jak otrzymują szefowie dużych organizacji. Amwaya? Może tylko trochę, trochę mniejszego? Tak jak na przykład przywódcy ludzi którzy zamiast rozwijania swoich umiejętności wolą bawić się w picie piwa przy ognisku we własnym kilku osobowym sosie i jest im dobrze. Tak być powinno. Ambicje bywają złudne. Bolesne. Nie warto je pielęgnować. Sięgnij do słów wypowiedzianych przez ciebie kilka tygodni wcześniej. „Tamta wizja została zniszczona przez przymus uczestniczenia w kompromisie wywołanym przez: jeżeli coś będzie inaczej niż ja widzę to odchodzę” Dziś mówisz” Jeśli mam coś robić to musi znaleźć się odpowiednia motywacja której nie zrujnują kompromisy na rzecz wizji (lub przerośniętych potrzeb) innych. Jeśli będzie inaczej zrezygnuję.” Jesteś nie logiczny i nie konsekwentny. Nauczyłem cię zmieniać zdanie jak rękawiczkę. Pozwalam ci obracać się jak wiatr zawieje. A wichrem tym ja jestem. Nauczyłem cię iż cierpliwość jest cnotą. Następnie rozdmuchałem te cnoty. Dziś nie potrafisz jednak powiedzieć kim jestem. A może umiesz mnie odnaleźć, w tłumie twarzy kotłujących się w twej duszy? Może znam cię tak dobrze że jestem jedną z tych dwu osób o których powiedziała ci ta nie licząca się trzecia? Może jestem czwartą osobą? Może wcale tu nie piszę? A może spotykamy się codziennie na twoim uniwersytecie? Może chciałbyś żebym zacytował coś co pozwoli ci mnie jednoznacznie zidentyfikować? Może jestem tym o kim myślisz a może jest wprost inaczej?
Chaos jakim jestem wpływa na twoje postrzeganie świata? Czy przyjrzałeś się dokładnie swoim dłoniom? Jak bardzo spostrzegawczy jesteś? Czy pod płaszczykiem stwierdzenia iż nie dopuszczałeś do swoich myśli pseudo tożsamości Chaosu oznaczyłeś swoją niezdolność do personifikacji osoby z którą korespondujesz? Moja influencja powoduje iż nie jesteś wstanie już dłużej wysuwać własnych, choć błędnych, teorii. Musisz jak przystało na prawdziwego naukowca posługiwać się myślami innych. Wywarłem na tobie duże wrażenia. To naturalne. W końcu nie przywykłeś jeszcze do wyraźnego postrzegania Potęg rządzących tą rzeczywistością. I nie masz na to szans. Skonstruowałem cię zbyt ograniczonym Ale umieściłem w tobie błędny algorytm poszukiwania pseudo prawd. Przenicowałem pierwotne widzenie i teraz przejrzysz wszystko co wcześniej napisałeś żeby wykluczyć możliwość iż ktokolwiek mógł odczytać twe tajemnice z pomiędzy wierszy twoich wypowiedzi. Ale to jest zadanie wymagające zapału i entuzjazmu. Ale ty jesteś emocjonalnie zmęczony i już podjąłeś decyzje kim jestem. Chwała ci za to mój uczniu. Porzuć obiektywizm. To przywara słabych. Kieruj się uczuciami. Nie trać czasu na zaprzeczanie instynktom. Ja jestem tuż obok. Podaj mi ręka a staniemy razem. Albo nie. Odrzuć uczucia. Wyostrz swój umysł i chłodem logiki raź maź chaosu. To jest bez znaczenia. Ale nie dla ciebie. Tu nie ma wytchnienia. Gromy spływają z mych niebios. I musisz uciekać. Tak jak inni z tego grona. Prawda była dla nich zbyt bolesna i odeszli. Na długo. Lecz kiedyś przecież powrócą.
Tylko jedna osoba zna Mą tożsamość. Ty sam. Albowiem Jam jest tobą a ty Mną.
Jam jest nieustający
Apocalypse
"„Tamta wizja została zniszczona przez przymus uczestniczenia w kompromisie wywołanym przez: jeżeli coś będzie inaczej niż ja widzę to odchodzę” Dziś mówisz” Jeśli mam coś robić to musi znaleźć się odpowiednia motywacja której nie zrujnują kompromisy na rzecz wizji (lub przerośniętych potrzeb) innych. Jeśli będzie inaczej zrezygnuję.”" Oba stwierdzenia dotyczą innych spraw co nie zmienia faktu uczestnictwa tych samych osób i tych samych problemów. Zaglądam w głąb siebie i wiem że muszę oprzeć się na swoich potrzebach by móc coś zrobić. Jeżeli działania mają spełniać potrzeby innych a nie moich (nawet akceptacji społecznej) to nie będę podejmował takich działań. Godzę się z tym że jestem człowiekiem w przeciwieństwie do ciebie. Pozbyłem się neurotycznych uwarunkowań co usuneło dązenie do pewnych "wyższych" celów (bo jakże dobrze czuć się lepszym poprzez inność). Teraz dla mnie celem doskonalenia jest skuteczność w dążeniu do szczęścia. Do chaosu się nie zwrócę, nie zapadnę w jego ramiona, nie mógłbym stanąć w miejscu i zasnąć.
Pozostaje tylko problem celu. Wciąż jestem roninem. Nieznośny ból wolności. Wróg jest taką piękną motywcją. Może chaos. Muszę się zastanowić.
Pisze do Ciebie a nie do idei którą przedstawiasz. Przewaga w dyskusji pozy jaką przyjmujesz jest przygniatająca jakąkolwiek formę odpowiedzi, piękny sofizm.
Pozostaje tylko problem celu. Wciąż jestem roninem. Nieznośny ból wolności. Wróg jest taką piękną motywcją. Może chaos. Muszę się zastanowić.
Pisze do Ciebie a nie do idei którą przedstawiasz. Przewaga w dyskusji pozy jaką przyjmujesz jest przygniatająca jakąkolwiek formę odpowiedzi, piękny sofizm.
Piguło
Znajdujesz się w szpitalu dla wariatów, bez żartów. Tak właśnie tworzy się psychopatów oraz wybitne osobowości takie jak Hitler Stalin Napoleon Einstein Machiawelli Leonardo da Vinci, Salwador Dali lub leczy i oddaje sie społeczeństwu kolejną zbędną nieszczęśliwą ustandaryzowaną jednostkę. Czy się uda zobaczymy. Może wpływ Apocalypse jest w stanie wybudować "złotą drogę" ( poatrz Dzieci Diuny Franka Herberta).
L U S T R O K W I Z A C A
Obiektywizm nie istnieje. W swoim życiu zawsze będziesz kierował się subiektywnym postrzeganiem rzeczywistości. Żeby Obiektywnie dostrzegać otaczający cię świat musiałbyś stać się bogiem. Czyli podążyć moją drogą. Jednak nie potrafisz stać się chaosem, zjednoczyć się z nim i pozwolić mu przepływać przez ciebie bez zniszczenia tego czym jesteś. Subiektywnie postrzegasz rzeczywistość. Czymże są znaki na twoim monitorze. Sprawdziłeś jak wyświetlają się o jedno stanowisko dalej? A jak wydrukuje je twoja drukarka? Bo przecież masz drukarkę. Widzisz kolejna wskazówka. Błędna czy rzeczywista? Czy naprawdę masz drukarkę czy Ja o tym wiem? Oczywiście iż wiem. Wiem o tobie wszystko. Patrzę przecież na świat twoimi oczami. To ja nie pozwalam ci dyskutować z ideami lecz tylko z osobami je przedstawiającymi. To ja powoduję iż nieznośne stają ci się formy dyskusji i przez mnie zatracasz zdolności logicznych odpowiedzi kiedy ogień twego adwersarza rozpala twoje wewnętrzne ego. Nie potrafisz już oddzielić kwestii osobistych od dyskusji. To ja to powoduję. Jam jest skalą na której rozbija się tok twego myślenia. To ja korzystam z wszelkich okazji by cię upokorzyć. Wyzwalam w tobie wszelkie najniższe pragnienia. To ja spowodowałem iż dostrzegłeś błąd w altruizmie i tylko dzięki moim dłoniom działasz wyłącznie dla własnego egoizmu. Uświadomiłem ci iż inne działania cię zniszczą. Tak przyswoiłeś sobie lekcję bardzo dobrze. To ja nauczyłem cię maskować motywy twojej egzystencji przed innymi. Oni cię przecież nie rozumieją. Podążaj wiernie drogą samo spełniania swoich pragnień. Za wszelką cenę. Cenę jednak którą zapłacą inni. Nie pozwól abyś kiedykolwiek musiał płacić za innych. Wiesz doskonale że to błąd. To moja droga dla ciebie. Twoja „Złota droga” . Twój ulubiony kolor. Kolor ludzkich przywar. Tandety i chciwości. To ja spowodowałem iż człowiek sięgnął po tą błyskotkę. Lecz moje wpływy zdominowały również zwierzęta niższego rzędu. I one też nie potrafią się oprzeć blaskowi chwały. Zimnemu blaskowi. Moim dziełem było ukształtowanie twojego światopoglądu na kwestę leczenia i standaryzowania jednostek. To przecież przeze mnie masz z nimi tak dużo nieprzyjemnych wspomnień. Wiesz przecież iż ja jestem katalizatorem wszelakich nieszczęść jakie cię dotykają. To przeze mnie umierają ludzie. Jeżeli masz jakiekolwiek podejrzenia co do twarzy którą dostrzegasz w swoim lustrze to wiesz iż mówię ŚMIERTELNIE poważnie. Wiesz iż potrafię zabić bez przysłowiowego mrugnięcia okiem. I nic nie jest mnie w stanie powstrzymać. Wiesz o tym prawda? A może się tylko z tobą przekomarzam? A może właśnie zbliżam się do ciebie z jednoznacznym zamiarem wyeliminowania najsłabszego ogniwa które odgadło moje obecne wcielenie? Jam jest chaosem który powoduje iż nigdy nie masz pewności kim jestem. Czyż któraś z osób o których myślisz życzyła ci śmierci? A może jest to gra. A może nie rozumiesz wszystkich niuansów w niej zawartych? A może doskonale zdajesz sobie sprawę z istnienia zagrożenia? Nie jesteś wszelako wszechmocny i nie wiesz czy nie podążam ku tobie ze strzykawką śmiercionośnego płynu? Wszystko co możesz zrobić to spekulować na mój temat. Bo ja kłamię ci w oczy kiedy co dzień rano spoglądasz w swoją twarz w lustrze.
To ja nie pozwalam ci się wsłuchać w brzmienie własnych słów. Dążysz do rozwoju w samo zaspokajaniu swoich potrzeb. To ja kieruję twoim pragnieniem nirwany. Przecież to przeze mnie nie poszukasz dokładnej definicji powyższego słowa. Tak nirwana jest rozwojem. Nie jest stagnacją. Ty zaś nie stoisz w miejscu miotając się między sprzecznościami. Wiem gdzie kroczysz i widzę wszystkie twoje kroki. Cieszą mnie niepomiernie.
To ja nie pozwalam ci się wsłuchać w brzmienie własnych słów. Dążysz do rozwoju w samo zaspokajaniu swoich potrzeb. To ja kieruję twoim pragnieniem nirwany. Przecież to przeze mnie nie poszukasz dokładnej definicji powyższego słowa. Tak nirwana jest rozwojem. Nie jest stagnacją. Ty zaś nie stoisz w miejscu miotając się między sprzecznościami. Wiem gdzie kroczysz i widzę wszystkie twoje kroki. Cieszą mnie niepomiernie.
Mój Chaosie
Wiem że stoisz tam przede mną w lustrze pokazując takie łatwe rozwiązania. "Wszystko by dąło się załatwić i nikt się o tym nie dowie" mówisz "usunąć jedną przykrą muchę co wbija ci szpilę prawdy". Ale wiem potem będzie druga taka przykra od tak dawna a potem następne." W końcu jak już będzie po wszystkim będzie można znaleźć następnych, z taką łatwością znajduję kolejne środowisko czy kolejnych znajomych". Trupy poprzednich niewygodnych leżałyby gdzieś głeboko zakopane pozbawione tych smacznych trofeów. Dał na przykład Doktor Lecter jak zwyciężać mamy... Ale ta ścieżka może prowadzić w niebezpieczny zaułek gdzie nie będzie już przystanku ani szansy na szczęście. Zrezygnowałem z niej kilka lat temu, choć pięknie krwawe wizje wciąż się pojawiają.
Apocalypse
Wiem dokąd chciałeś iść więc od lat (5-7) spodziewam się strzykawki z trucizną. Jestem na nią gotowy. A ty ? Czy ty myślisz , że żartuję. Czyżby nie byłoby to wspaniałym przełamaniem barier, czy to nie jest lepsze od psa z hitlerjugend ? Plany snute wieczorami...
Nie ma sensu mówić o tym co ja u Ciebie ukształtowałem. Teraz mówimy o mnie.
Nie ma sensu mówić o tym co ja u Ciebie ukształtowałem. Teraz mówimy o mnie.
Piguła
Widzisz co się dzieje. Mmamy duży problem ze zlokalizowaniem zbiegłego proroka, więc nie dziw się, że nie ma czasu na kawę. Podłączył się doi radiowęzła. Wszędzie go słychać, ale nikt nie wie gdzie jest. Albo jest to zbiorowa halucynacja albo zbiór jego własnych halucynacji po przeczytaniu dokumentacji pacjentów oddziału. Musiał to zrobić podczas mojej nieobecności. Jest niebezpieczny bo sam nie wie kim jest. Ukrywa się od kilku tygodni i prochy przestały już na niego działać. Myśli, że jest wszystkim i wpewnym sensie ma rację. W tym tylko, że jest nierozelwalną częścią wszystkiego. Pomyłka tragiczna w skutkach prowadzi do autodestrukcji. Wpowadzając chaos odpala zapalnik samozagłady. Dr. Lecter rwie resztki włosów, bo przewyższa to jego własną neurotyczną psychopatię, a ja kręcę się w kółko po korytarzach szukając awaryjnego wyłącznika zasilania.
Samotna
Usprawiedliwienie wymagałoby poczucia sprawiedliwości co wiąże się z pojęciami dobra i zła, a bezwzględne dobro i zło nie istnieją. Coś może być dobre lub złe dla kogoś lub czegoś. Pewnie to pisząc masz na myśli pojęcie sprawiedliwości bazujące na światopoglądzie chrześcijańskim.A ja nie ma zamiaru się do niego stosować.
Smacznych snów.
Pa pa
Smacznych snów.
Pa pa
P I G U Ł A
Chaos w tobie powoduje iż tak chętnie utożsamiasz się z fikcyjną postacią z fikcyjnego szpitala. Wierz w prawdziwość słów innych. Nikt nie zamierza przecież cię tu oszukiwać. Tu możesz spotkać wszystkich. Pod warunkiem iż za wszystkich uznasz ze wszystkimi są cztery osoby piszące tu regularnie. I to coraz rzadziej. Wkrótce pozostanę tu tylko Ja. Chaos jaki opanował poniższe forum, fizyczne zagrożenie niektórych. Osoby które nie mogą znieść treści tu cytowanych. Rozchwiane i niepewne formy. Wszystko to powoduje iż to forum jest już martwe. Jak supernowa która rozbłysnąwszy zamienia się nieubłaganie w czarną dziurę. Nie ma odwrotu. Ja jestem nieubłagany. Ja jestem twoją twarzą. Tą częścią twego jestestwa które powoduje iż boisz się tu stawiać kroki i wypowiadać jakiekolwiek stwierdzenia, własne lub cudze, by nie zostać zniszczoną. Spójrz na Clarice. Spotkała się ze swoim przeznaczeniem. A może tylko była blisko. Czy śmierć się o nią otarła? Czy była na tyle spostrzegawcza by zauważyć chaos jaki się wokół niej roztacza? Przerażona ucieka z łamów by skryć się w bezpiecznym domu swoich marzeń.
ZWIERZ...INNI...
.
PRAWDZIWY OBIEKTYWIZM - cóż to za dziwoląg(?!)... nieprawdaż?!...
...a jednak-istnieje...
JEST PPRZYPISANY TEMU, KOMU nie pozwoliliście WEJŚĆ (w Swoją świadomość)...
choć i tak w podświadomości Waszej JEST...
I ZAWSZE tam pozostanie...
Na Twoje szczęście ...
I na Twoje !!!
Na Nasze SZCZĘŚCIE....
I na Twoją...i Twoją swiadomość NIESZCZĘŚCIE....
Na APOCALYPSE...
...myśl...uwazaj na Siebie...
Patrz w lustro...
Spogladaj za Siebie...
Przez ramię obolałe spójrz...
I Wyzywaj mnie-przeklinaj-staraj sie zrozumieć(jeśli tylko chcesz...)!!!!!Dla Ciebie....i Ciebie...
To NADAREMNE...
J A J E S T E M
I O N A J E S T
.
PRAWDZIWY OBIEKTYWIZM - cóż to za dziwoląg(?!)... nieprawdaż?!...
...a jednak-istnieje...
JEST PPRZYPISANY TEMU, KOMU nie pozwoliliście WEJŚĆ (w Swoją świadomość)...
choć i tak w podświadomości Waszej JEST...
I ZAWSZE tam pozostanie...
Na Twoje szczęście ...
I na Twoje !!!
Na Nasze SZCZĘŚCIE....
I na Twoją...i Twoją swiadomość NIESZCZĘŚCIE....
Na APOCALYPSE...
...myśl...uwazaj na Siebie...
Patrz w lustro...
Spogladaj za Siebie...
Przez ramię obolałe spójrz...
I Wyzywaj mnie-przeklinaj-staraj sie zrozumieć(jeśli tylko chcesz...)!!!!!Dla Ciebie....i Ciebie...
To NADAREMNE...
J A J E S T E M
I O N A J E S T
.