Napisał, że 3500 za "naprawę" a 8000 za nowe części. Ma to sens, jeśli chcą wpychać używane i byle się trzymało. Kobiecinka pewnie uznała, że obie naprawy w tych samych częsciach miały być.
...
rozwiń
Napisał, że 3500 za "naprawę" a 8000 za nowe części. Ma to sens, jeśli chcą wpychać używane i byle się trzymało. Kobiecinka pewnie uznała, że obie naprawy w tych samych częsciach miały być.
Szczerze? Z czyjegoś OC to i w ASO można naprawić, a nie po dziurach jeździć. Przynajmniej łatwiej reklamować.
zobacz wątek