Widok
Dawno nie widziałem tak nabitego Żaka
Środek tygodnia, a wolne miejsca zostały tylko w 2 pierwszy rzędach. Z rozmów obsługi wynika, że w poniedziałek wyprzedali całość, a we wtorek zostało kilka pojedynczych wolnych miejsc. Jeśli tak ma wyglądać rozwój kina studyjnego w Polsce, to ja jestem za. Brawa dla Gutka za promowani sieci studyjnej i kina ambitniejszego od kolejnych remaków komiksów.
Co do filmu - kompletna przeciwność "Starych Grzechów", które są dla mnie tegorocznym odkryciem i z całego serca życzę im Oscara. Akcja w Baranach rozwija się spokojnie, nie ma natłoku wątków i bohaterów. Mimo to każda scena bardzo umiejętnie buduję historię o przeszłości, o relacjach rodzinnych, o miejscu i o pewnym celu. Nie jest to film, o którym będę myślał po nocach, niemniej co miał przekazać, to przekazał. Polecam
Co do filmu - kompletna przeciwność "Starych Grzechów", które są dla mnie tegorocznym odkryciem i z całego serca życzę im Oscara. Akcja w Baranach rozwija się spokojnie, nie ma natłoku wątków i bohaterów. Mimo to każda scena bardzo umiejętnie buduję historię o przeszłości, o relacjach rodzinnych, o miejscu i o pewnym celu. Nie jest to film, o którym będę myślał po nocach, niemniej co miał przekazać, to przekazał. Polecam
dobre kino
Barany, to naprawdę dobre kino dla wymagającego widza. Wzrusza bez naciąganego grania na emocjach, zbędnych scen czy ozdobników. Niezwykła historia o zwykłych ludziach. Dobrze opowiedziana, i zagrana. A do tego fantastyczne krajobrazy Islandii. Nie jest to komedia czy czarna komedia jak piszą niektórzy recenzenci, choć bywają momenty wywołujące uśmiech. Polecam ten film wszystkim, których znudziły strzelanki czy komedie romantyczne.
Surowy i zarazem niezwykle subtelny
Piękny, niezwykle wzruszający obraz, który przesuwa się w tempie islandzkiego życia. Nieśpieszny. Surowy. A ta surowość dotyka widza niekiedy aż do kości, świdruje... Niby surowy, a jednak reżyser i aktorzy przełamią tą surowość...
Można poczuć się jakby obserwowało się wszystko z kąta piwnicy, zza rogu owczarni, u wlotu śniegowej jamy... Człowiek głęboko wpada w przedstawiony świat, ociera się o emocje, relacje międzyludzkie, dźwięki natury. Wyjątkowy obraz, który skłoni do przemyśleń własnych relacji z drugim człowiekiem. Zostanie w sercu.
Można poczuć się jakby obserwowało się wszystko z kąta piwnicy, zza rogu owczarni, u wlotu śniegowej jamy... Człowiek głęboko wpada w przedstawiony świat, ociera się o emocje, relacje międzyludzkie, dźwięki natury. Wyjątkowy obraz, który skłoni do przemyśleń własnych relacji z drugim człowiekiem. Zostanie w sercu.